Nie można wymagać od wnioskującego o świadczenia, aby udzielił informacji o wysokości dochodów małżonka, z którym od kilku lat nie utrzymuje kontaktu. Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.
Sprawa, którą rozpatrywał WSA, dotyczyła rodziny, w której mąż opuścił żonę oraz dziecko (rozwód orzeczono trzy lata po tym fakcie). Od czasu rozstania matka wraz z synem mieszkała na terenie Polski. W związku z trudną sytuacją finansową złożyła wniosek o przyznanie świadczenia rodzinnego i dodatków do zasiłku rodzinnego. Pomoc ta została jej wypłacona. Ale po kilku miesiącach prezydent miasta uchylił swoją decyzję dotyczącą świadczeń i przekazał sprawę wojewodzie. Wskazał, że ze względu na międzynarodowy charakter sprawy zaistniała potrzeba zastosowania rozporządzenia WE nr 883/2004 – w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.Urz. L 166 z 30 kwietnia 2004 r.) przy czym nie uzasadnił jednoznacznie, jakie okoliczności za tym przemawiają.
Wojewoda pozostawił wniosek kobiety bez rozpoznania. W uzasadnieniu wskazał, że nie uzupełniła ona braków formalnych. A ze względu na wcześniejsze uchylenie decyzji przez prezydenta miasta wypłacone kwoty należy uznać za nienależne i wezwać do ich zwrotu wraz z odsetkami.
Matka odwołała się od tej decyzji. Wskazała, że przedłożyła wszystkie dokumenty do których miała dostęp. Wyjątkiem były te, poświadczające dochody jej męża. Zainteresowana podkreśliła, że nie ma z nim kontaktu i nie wie, gdzie małżonek przebywa. Dlatego nie może udzielić informacji o uzyskiwanych przez niego dochodach (tym bardziej że wojewoda nie wskazał, o jaki dokument potwierdzający dokładnie mu chodzi).
Samorządowe kolegium odwoławcze (SKO) utrzymało jednak decyzję w mocy. Wskazało, że prezydent uchylił swoje rozstrzygnięcie, a wojewoda pozostawił wniosek bez rozpoznania. Zatem świadczenia bez wątpienia były wypłacone nienależnie i należy je zwrócić. Odnosząc się zaś do trudnej sytuacji finansowej kobiety, wskazał, że istnieje możliwość odroczenia płatności lub rozłożenia jej na raty. Kobieta złożyła skargę do WSA, który uchylił zarówno decyzję wojewody, jak i SKO. W uzasadnieniu wskazał, że uznanie świadczenia za nienależne było przedwczesne. Co więcej, nie wiadomo, na jakiej podstawie organy uznały, iż mają w ogóle do czynienia z koniecznością koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Tymczasem muszą one dokładnie uargumentować podjętą decyzję – zarówno stronom, jak i organom wyższego rzędu. Wynika to z art. 11 k.p.a. (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.).
Sąd wskazał również, że wojewoda wymagając dostarczenia informacji o dochodach małżonka, nałożył na kobietę obowiązek, któremu nie jest ona w stanie sprostać. Z materiału dowodowego wynika bowiem, że mężczyna od kilku lat zaprzestał nie tylko finansowego wspierania rodziny, ale także kontaktów z nią. W takiej sytuacji wojewoda sam powinien podjąć kroki w celu ustalenia wysokości jego dochodów. A w przypadku braku takiej możliwości – rozpoznać sprawę, kierując się słusznym interesem strony (na korzyść wnioskodawczyni).
Zdaniem WSA wojewoda nie był uprawniony do pozostawienia wniosku bez rozpoznania. Bowiem takie rozstrzygnięcie odnosi się wyłącznie do braków formalnych, które uniemożliwiają wszczęcie postępowania administracyjnego w ogóle. Brak informacji o dochodach ojca zaś nie rodzi takich konsekwencji, przez co wojewoda powinien rozpatrzeć sprawę merytorycznie.
orzecznictwo
Wyrok WSA w Krakowie z 6 sierpnia 2020 r. (sygn. akt III SA/Kr 1176/19). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia