Z nowej dotacji do wynagrodzeń – dla niemających przestoju ani obniżki etatów – nie skorzystają ci, którzy podobne środki uzyskali już na innej podstawie. Takie jest stanowisko resortu. Prawnicy się z nim jednak nie zgadzają, bo taki zakaz nie wynika z przepisów.
Pracodawcy będą mogli otrzymać dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników bez konieczności wprowadzania przestoju ekonomicznego lub obniżania wymiaru czasu pracy. Taką możliwość przewiduje tarcza antykryzysowa 4.0, czyli ustawa z 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1086). Powyższe rozwiązanie znajduje się w nowo dodanym art. 15gg specustawy o COVID-19 (ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych; Dz.U. poz. 374; ost.zm. Dz.U. poz. 1086).

Dla kogo

Reklama
Przyjęty przepis budzi jednak wątpliwości. Chodzi o to, czy o wsparcie w nim przewidziane mogą ubiegać się również ci pracodawcy, który otrzymywali już dofinansowanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w związku z obniżeniem etatów lub przestojem ekonomicznym, tj. na podstawie art. 15g specustawy o COVID-19.

Reklama
‒ Wątpliwości budzi ust. 7 omawianego przepisu. Zgodnie z nim pracodawca może otrzymać środki z FGŚP jedynie wtedy, gdy nie uzyskał pomocy w odniesieniu do tych samych pracowników w zakresie takich samych tytułów wypłat na rzecz ochrony miejsc pracy – wskazuje Paweł Sych, radca prawny, starszy prawnik w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter. I dodaje, że tak sformułowaną regulację można interpretować w ten sposób, iż mimo otrzymywania we wcześniejszym okresie dofinansowania na podstawie art. 15g pracodawca może ubiegać się o nowe dofinansowanie, jeżeli następnie zrezygnował z obniżenia etatów lub przestoju ekonomicznego. ‒ Taka interpretacja jest uzasadniona, bo tytuł wypłat jest inny, dofinansowanie dotyczy wynagrodzenia za inne okresy. Zastosowanie nowego art. 15gg pozwoliłoby więc na otrzymanie środków na kolejne trzy miesiące, i to bez konieczności utrzymywania obniżonego wymiaru czasu pracy czy przestoju ekonomicznego, a więc dla każdego pracownika zarabiającego nie więcej niż 15 994,41 zł – zaznacza Paweł Sych. Jego zdaniem świadczenia z art. 15gg należy oceniać jako odrębną formę pomocy, z innego tytułu, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że możliwe jest skorzystanie z niej mimo uprzedniego wsparcia z powodu obniżenia wymiaru czasu pracy lub wprowadzenia przestoju ekonomicznego.
Wątpliwości co do takiego rozumienia ustawy wprowadza jednak jej uzasadnienie. Wskazano w nim wprost, że: „Propozycja nie niesie za sobą dodatkowego obciążenia budżetu państwa. Jest ona uzupełnieniem dotychczasowego rozwiązania umożliwiającego przedsiębiorcy, którego obroty gospodarcze spadły na skutek wystąpienia epidemii COVID-19, uzyskanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych dofinansowania wynagrodzeń pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy”. ‒ Można to więc odczytywać tak, że zamiarem autorów przepisów było objęcie dofinansowaniem jedynie tych podmiotów, które dotychczas nie skorzystały z dofinansowania z FGŚP. Taka interpretacja nie wynika jednak z treści uchwalonego przepisu i tym samym, moim zdaniem, pozwala na ponowne skorzystanie z dofinansowania przez pracodawców, którzy w ostatnich miesiącach otrzymywali już podobną dotację – mówi Paweł Sych.
Podobnie uważa Paweł Wyrębek, adwokat w kancelarii SSW Pragmatic Solutions. Jego zdaniem ostateczne brzmienie art. 15gg sugeruje, że wsparcie ze środków FGŚP jest niezależne od tego udzielanego dotychczas z tego samego funduszu na podstawie art. 15g specustawy o COVID-19. ‒ Uzasadnienia do projektu ustawy oraz do poprawek senackich pozwalają domniemywać tylko tyle, że autorzy art. 15gg i poprawek do niego niekoniecznie przewidzieli wszystkie skutki nowej regulacji – twierdzi Paweł Wyrębek.

Konsekwencje dla firm

Co dla przedsiębiorców i organizacji pozarządowych oznaczałoby przyjęcie takiej interpretacji w praktyce? To, że jeśli spełnią warunki ubiegania się o wsparcie, będą mogli zwrócić się o przyznanie świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy, niezależnie od wprowadzenia przestoju ekonomicznego albo skróconego wymiaru czasu pracy. Wśród warunków do spełnienia jest spadek obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19, w wysokości 25 proc. lub 15 proc. – w zależności od tego, czy okres porównawczy jest jednomiesięczny (dowolny miesiąc przypadający od 1 stycznia 2020 r. w porównaniu do miesiąca poprzedzającego) czy dwumiesięczny (wybrane dwa kolejne miesiące od 1 stycznia 2020 r. w porównaniu do analogicznych miesięcy z roku 2019), a także brak podstaw do ogłoszenia upadłości oraz niezaleganie w podatkach i składkach na koniec trzeciego kwartału 2019 r.
‒ Artykuł 15gg nie przewiduje żadnych nowych kryteriów otrzymania dofinansowania. Jeżeli więc firma otrzymywała dofinansowanie na podstawie art. 15g, to automatycznie spełnia również kryteria do otrzymania dofinansowania na podstawie nowych przepisów. Pod warunkiem uznania, że możliwe jest jego otrzymanie mimo korzystania już wcześniej z pomocy w przypadku obniżenia wymiaru czasu pracy lub przestoju ekonomicznego – podkreśla Paweł Sych.
‒ Jest to więc zmiana bardzo korzystna dla wielu firm, które chcąc przetrwać, nie mogły sobie pozwolić na wprowadzenie przestoju ekonomicznego albo skrócenie czasu pracy, choć jednocześnie ich sytuacja finansowa uzasadniała ubieganie się o wsparcie. Nowe przepisy wypełniają tę lukę. Szkoda, że dopiero przy czwartej edycji tarczy antykryzysowej – stwierdza Paweł Wyrębek.
Nowy przepis pozwala na otrzymanie wsparcia do pensji pracowników i zleceniobiorców (objętych obowiązkowo ubezpieczeniem emerytalnym z tytułu danej umowy w tej konkretnej firmie) w wysokości 40 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za poprzedni kwartał wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne od kwoty dofinansowania, a więc łącznie maksymalnie 2510,70 zł miesięcznie. Czas wsparcia to trzy miesiące przypadające od miesiąca złożenia wniosku. Zatem przyjmując korzystną dla przedsiębiorców interpretację, ze środków FGŚP mogliby skorzystać także ci pracodawcy, którzy już wcześniej sięgnęli po wsparcie z art. 15g i wyczerpali limit trzech miesięcy dofinansowania.
Zdaniem ekspertów nie można jednak wykluczyć, że wojewódzkie urzędy pracy otrzymają z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej inne wytyczne w tej sprawie i nie będą przyjmować wniosków, jeżeli wcześniej pracodawca korzystał z dofinansowania. Na to zdają się również wskazywać wyjaśnienia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 22 czerwca 2020 r. przygotowane na prośbę dla DGP. Zgodnie ze stanowiskiem resortu w razie korzystania przez okres trzech miesięcy z dofinansowania na podstawie art. 15g specustawy o COVID-19 możliwe będzie skorzystanie z dotacji na podstawie art. 15gg, ale tylko w odniesieniu do kolejnych pracowników, tj. nieobjętych wcześniej dofinansowaniem z art. 15g.
Jednak taka interpretacja – zdaniem prawników – prowadziłaby do tego, że skorzystanie z dotychczasowego dofinansowania nawet przez jeden miesiąc uniemożliwiałoby sięgnięcie po pomoc na nowych zasadach, a to już na pierwszy rzut oka uznać należy za nieprawidłowe i niczym nieuzasadnione.

Intencja ustawodawcy

Część prawników zgadza się jednak ze stanowiskiem resortu. Zdaniem dr. Michała Kacprzyka, radcy prawnego, lidera zespołu Imigracji i Global Mobility w kancelarii Raczkowski, przepis nie wydłuża maksymalnego, łącznego okresu pobierania dofinansowania do wynagrodzeń z FGŚP. ‒ Nie było to intencją ustawodawcy. Wprost nie wynika to również z ustawy. Zakładam, że gdyby taki był cel ustawodawcy, to w przepisach pojawiłoby się jednoznaczne stwierdzenie o wydłużeniu tego okresu do sześciu miesięcy. Tym samym, w odniesieniu do tego samego pracownika, pracodawca wciąż może otrzymać dofinansowanie tylko na trzy miesiące. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby ten sam przedsiębiorca objął wnioskiem nowych pracowników, do wynagrodzeń których nie wnioskował jeszcze o otrzymanie dofinansowania – tłumaczy dr Michał Kacprzyk.
Podobnie uważa Wiktoria Cieślikowska, radca prawny i starszy prawnik w kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy. Tłumaczy, że z nowego rozwiązania mogą skorzystać z jednej strony pracodawcy, którzy już korzystają ze świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy na podstawie art. 15g, jeśli nie wszyscy pracownicy byli objęci przestojem albo obniżonym wymiarem czasu pracy, a z drugiej – ci przedsiębiorcy, u których wystąpił spadek obrotów, ale z uwagi na charakter pracy nie mogli wprowadzić przestoju ekonomicznego albo obniżenia etatów, w związku z czym nie korzystali z owego dofinansowania. ‒ Moim zdaniem nie można więc korzystać z omawianego rozwiązania w zakresie, w jakim pracownicy już są objęci wnioskiem o dofinansowanie wynagrodzeń na podstawie art. 15g specustawy o COVID-19. Składając wniosek o dofinansowanie, należy uważać, aby we wniosku nie wskazywać tych pracowników, do których wynagrodzeń już pozyskano dofinansowanie na rzecz ochrony miejsc pracy – dodaje mec. Cieślikowska.
Paweł Sych zaznacza jednak, że w takiej sytuacji tytuł wypłat będzie inny. Będzie też dotyczył innego okresu. Podtrzymuje zatem, że krąg odbiorców powinien być tutaj szerszy.

Tryb odwoławczy

W tarczy antykryzysowej 4.0 zapisano wyraźnie, że odmowa przyznania dofinansowania będzie miała formę decyzji administracyjnej. Będzie zatem można odwołać się od niej do samorządowego kolegium odwoławczego oraz ewentualnie dalej do sądów administracyjnych. ‒ Jest to pewnego rodzaju novum, gdyż na gruncie poprzedniej wersji tarczy antykryzysowej i art. 15g urzędy stały na stanowisku, że odmowa przyznania świadczeń na ochronę miejsc pracy nie następuje w formie decyzji administracyjnej, a od takiego rozstrzygnięcia odwołanie nie przysługuje – wyjaśnia Paweł Wyrębek. I dodaje, że to dobra wiadomość dla pracodawców, którym z różnych powodów urzędy odmówią wsparcia.
Czy takich odmów będzie dużo i czy będą one zasadne? To się jeszcze okaże. Wiele zależy od jakości wniosków. A będą one składane przede wszystkim drogą elektroniczną, zapewne jak dotychczas przez stronę Praca.gov.pl. ‒ Mimo że ustawa nie wymaga, by pracodawca ubiegający się o wsparcie przedłożył szczegółowy wykaz pracowników i wyliczenie kwoty wsparcia, to dokument ten w rzeczywistości musi powstać przed złożeniem wniosku. Urząd może bowiem o niego poprosić w każdym momencie – zaznacza Paweł Wyrębek.
Eksperci doradzają też, by poświęcić chwilę na dokładne sprawdzenie wniosku i weryfikację, czy wszystkie pola zostały wypełnione prawidłowo. Konieczne jest m.in. wskazanie spadku obrotów. Urzędnicy rozpatrujący wnioski informują bowiem, że wnioskujący często mylą się w nazwie firmy, wpisują REGON zamiast NIP itp. Do częstych błędów należy też składanie wniosków przez osoby, które nie są uprawnione do reprezentacji firmy i nie legitymują się pełnomocnictwem. Co istotne, wniosek musi zostać złożony przez przedsiębiorcę, a nie pracodawcę – ma to znaczenie w przypadku istnienia np. oddziałów, które mają status odrębnego pracodawcy. ‒ Warto też zwrócić uwagę, że właściwym urzędem zawsze będzie ten, w którym znajduje się siedziba firmy, a nie pracodawca. W przeciwnym razie wniosek zostanie odrzucony, co wiązać się będzie z koniecznością ponownego jego złożenia we właściwym urzędzie – zaznacza Paweł Sych.
Stanowisko MRPiPS z 22 czerwca 2020 r. dla DGP
W odpowiedzi na (…) pytanie (…) czy w przypadku skorzystania ze świadczeń i środków na podstawie art. 15g ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o (…) COVID-19 (…) przez okres 3 miesięcy możliwe będzie skorzystanie ze świadczeń i środków na podst. art. 15gg w okresie kolejnych 3 miesięcy, uprzejmie informujemy, że w takiej sytuacji będzie możliwość skorzystania z art. 15gg, ale tylko w odniesieniu do kolejnych pracowników, tj. nieobjętych wcześniej dofinansowaniem z art. 15g.
WAŻNE Do częstych błędów należy składanie wniosków o dofinansowanie przez osoby, które nie są uprawnione do reprezentacji firmy.