Po narodzinach dziecka rodzice mogą skorzystać z kilku urlopów: macierzyńskiego, rodzicielskiego i ojcowskiego. Osoba ubezpieczona w ZUS dostaje w tym czasie zasiłek macierzyński. Warto pamiętać, że z każdego z tych urlopów może skorzystać tata dziecka.

Urlop ojcowski jest wyłącznie dla mężczyzn. Trwa dwa tygodnie, które można wykorzystać jednorazowo albo podzielić na dwie równe części. Ważne, żeby zdążyć z urlopem do ukończenia przez dziecko 24 miesięcy życia. Później przepada.

W całym kraju od stycznia do kwietnia tego roku z urlopu ojcowskiego skorzystało prawie 61,4 tys. mężczyzn.

Z kolei 20-tygodniowy urlop macierzyński należy się przede wszystkim ubezpieczonej mamie dziecka. Ale w wyjątkowych okolicznościach może go przejąć tata. Po pierwszych 14 tygodniach urlopu mama może wrócić do pracy, jeśli pozostałą część macierzyńskiego przejmie ubezpieczony ojciec. Mężczyzna może opiekować się dzieckiem na macierzyńskim również w innych sytuacjach: gdy mama dziecka trafi do szpitala albo jest niepełnosprawna w stopniu znacznym. Może przejąć macierzyński również wtedy, gdy mama porzuci dziecko lub umrze.

Od stycznia do kwietnia tego roku z zasiłku na urlopie macierzyńskim korzystało ponad 182,2 tys. osób, w tym niemal 3,9 tys. mężczyzn.

Urlop rodzicielski jest w takim samym stopniu dla mamy, jak i dla taty. Trwa 32 tygodnie, gdy urodzi się jedno dziecko. Urlop można dzielić na wiele sposobów. Rodzice mogą z niego korzystać jednocześnie – wtedy oboje są z dzieckiem przez 16 tygodni. Albo mogą być na urlopie na zmianę, wtedy 32 tygodnie dzielą na maksymalnie cztery części. Decyzja w tej sprawie należy do nich.

Mimo że urlop rodzicielski jest tak elastyczny, to nadal biorą go głównie kobiety. W pierwszych czterech miesiącach 2020 r. na ponad 236 tys. osób korzystających z zasiłku macierzyńskiego na urlopie rodzicielskim zaledwie 1,9 tys. to byli mężczyźni, co stanowi 0,8 proc.