Gdy oddelegowany do kraju UE pracownik kończy umowę terminową, kolejny przyjeżdżający na jego miejsce nie jest zatrudniony w celu zastępstwa, dlatego może podlegać polskim ubezpieczeniom społecznym w ZUS – wynika z wyroku Sądu Najwyższego.
Firma D. prowadziła na terenie Polski i Niemiec działalność gospodarczą w zakresie doradztwa i organizacji szkoleń przygotowujących do świadczenia usług opiekunek osób starszych z równoczesną nauką języka niemieckiego. Ponieważ pracownice były delegowane do pracy za granicą czasowo, przeważnie na okresy kilkunastomiesięczne, firma jako płatnik skierowała do ZUS wniosek o wydanie na rzecz pracownic formularzy A1, potwierdzających ubezpieczenia społeczne w polskim systemie.
ZUS jednak odmówił, twierdząc, że pracownice były wysłane do wykonywania tych samych czynności w zastępstwie innych pracowników, którym skończyły się okresy delegowania. Artykuł 12 ust. 1 rozporządzenia nr 883/2004 z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego mówi, że osoba wykonująca działalność jako pracownik najemny w państwie członkowskim w imieniu pracodawcy normalnie prowadzącego tam swą działalność, która jest delegowana do innego państwa do wykonywania pracy w imieniu tego pracodawcy, nadal podlega ustawodawstwu pierwszego państwa – pod warunkiem jednak, że przewidywany czas pracy nie przekracza 24 miesięcy i że osoba ta nie jest wysłana, by zastąpić inną delegowaną osobę. Zatem w sytuacji zastępstwa nie może być mowy o objęciu pracownic polskimi ubezpieczeniami społecznymi. A takie zastępstwo miało według ZUS miejsce. Dlatego pracownice należało zgłosić do ubezpieczeń niemieckich.
Od tej decyzji firma się odwołała i uzyskała korzystne orzeczenie – sąd I instancji zmienił decyzję ZUS, również apelacja zakładu została oddalona, podobnie jak jego skarga kasacyjna.
SN w uzasadnieniu wyroku kończącego sprawę wskazał, że osoby zainteresowane nie były kierowane do pracy za granicą w celu zastępstw. Po prostu – gdy poprzedniej opiekunce skończył się kontrakt, na jej miejsce była wysyłana kolejna pracownica, dysponująca nową umową. Zdaniem SN było to wykonywanie odrębnych kontraktów opiekuńczych. Taki system wynikał nie tylko ze względu na szczególnie uciążliwy fizycznie i psychicznie rodzaj pracy, lecz także z uwagi na usprawiedliwioną potrzebę unikania zbędnych komplikacji i kosztów administracyjnych.
Unijne przepisy, a zwłaszcza art. 12 ust. 1 rozporządzenia nr 883/2004, nie wykluczają delegowania kolejnego pracownika, gdy poprzedniemu skończył się kontrakt terminowy. Decyzja ZUS odmawiająca uznania pracownic za objęte polskimi ubezpieczeniami społecznymi była więc niezgodna z unormowaniami wspólnotowymi.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2020 r., sygn. II UK 200/18.