Epidemia spowodowała zamknięcie większości ośrodków pomocy społecznej dla osób korzystających z wsparcia. Nie oznacza to jednak, że przestały pracować. Wręcz przeciwnie, cały czas rozpatrują wnioski, przyznają świadczenia, udzielają specjalistycznego poradnictwa – tyle że bez osobistego kontaktu z interesantami. I chociaż część obostrzeń, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2, jest już łagodzonych lub znoszonych, to ośrodki na razie nie wprowadzają większych zmian w funkcjonowaniu.

Stopniowe otwieranie

Od ponad dwóch miesięcy wnioski są przyjmowane drogą elektroniczną: e-mailowo lub przez skrzynkę ePUAP. Można je też przesyłać w formie papierowej pocztą albo wkładać do specjalnych urn wystawionych w budynkach tych instytucji. Oczywiście z urzędnikami można kontaktować się telefonicznie.

– Staramy się, by pomoc była przyznawana szybko i sprawnie. Ponieważ wprowadzone przez nas rozwiązania organizacyjne się sprawdziły, na razie nie planujemy otwarcia się na bezpośrednią obsługę osób zainteresowanych wsparciem – mówi Magdalena Suduł, rzecznik MOPR w Lublinie.

Wypracowaną na początku epidemii formułę działania zachowują również ośrodki m.in. w Łodzi, Białymstoku, Krakowie i Gdyni (w tamtejszych dzielnicowych jednostkach przez siedem dni w tygodniu pracownicy w systemie rotacyjnym dyżurują przy telefonie interwencyjnym).

Są jednak i takie placówki, gdzie w warunkach ogłoszonej przez rząd tzw. nowej normalności ponownie jest możliwe osobiste złożenie wniosku i uzyskanie potrzebnych informacji. Tak jest np. w Stargardzie i Bochni.

– Zaczęliśmy przyjmowanie osób od 22 kwietnia, przy zachowaniu wszystkich obowiązujących rygorów sanitarnych. Dla większego bezpieczeństwa prosimy mieszkańców, aby wcześniej zadzwonili i umówili się na konkretny termin, dzięki czemu nie tworzy się kolejka oczekujących – wyjaśnia Norbert Paprota, dyrektor MOPS w Bochni.

Od tego poniedziałku zostały ponownie uruchomione punkty obsługi klienta w dzielnicowych oddziałach ośrodka w Poznaniu.

– Budynki oraz stanowiska pracowników zostały wyposażone w odpowiednie środki ochrony, ale na razie nie mamy wielu zainteresowanych osobistym pobraniem któregoś z wniosków czy jego złożeniem – wskazuje Lidia Leońska, rzecznik MOPR w Poznaniu.

Wywiad przez telefon

Ośrodki wstrzymują się też z wysyłaniem w teren asystentów rodzin (zajmujących się wspieraniem osób nieradzących sobie z wychowywaniem dzieci) i pracowników socjalnych, dla których jednym z podstawowych zadań jest przeprowadzanie wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania osoby, która stara się o świadczenie.

– Takie wizyty nadal wiążą się z dużym ryzykiem, więc odbywają się tylko, gdy jest potrzebna pilna interwencja, np. trzeba umieścić dziecko w pieczy zastępczej – podkreśla Lidia Leońska.

Maciej Homis, rzecznik MOPR w Szczecinie, dodaje, że szybkie przywracanie wyjść w środowisko nie jest aż tak bardzo potrzebne. Tarcza antykryzysowa pozwala bowiem zamiast klasycznego wywiadu przeprowadzać w czasie epidemii rozeznanie sytuacji dochodowej oraz rodzinnej osoby wnioskującej o pomoc na podstawie rozmowy telefonicznej oraz przesłanych dokumentów.

Zaoczne orzekanie

Na wprowadzanie większych zmian w bieżącym funkcjonowaniu nie decydują się też powiatowe zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności (PZON). Większość z nich zawiesiła możliwość osobistego składania wniosków i przyjmowania interesantów. Osobista obsługa jest prowadzona (w ograniczonym zakresie) tylko w niektórych, np. tym działającym we Wrocławiu. Obostrzenia są cały czas utrzymywane, choć część zespołów postanowiła je trochę poluzować.

– Osoby niepełnosprawnie mogą ponownie składać w siedzibie zespołu wnioski o wydanie karty parkingowej oraz legitymacji, a także je odbierać. Muszą jednak wcześniej zadzwonić i umówić się na konkretny termin – mówi Joanna Biskup, przewodnicząca PZON w Tychach.

Od przyszłego tygodnia wnioski o wydanie kart będą przyjmowane przez pracowników PZON w Szczecinie.

W najbliższym czasie zespoły nie planują powrotu do orzekania z bezpośrednim udziałem osoby niepełnosprawnej. Taki tryb wydawania orzeczeń jest stopniowo przywracany w przypadku lekarzy orzeczników ZUS, ale powiatowe zespoły nadal orzekają w trybie zaocznym (tam gdzie pozwala na to zgromadzona dokumentacja medyczna).

– Sytuacja epidemiczna wciąż jest na tyle poważna, zwłaszcza na Śląsku, że nie pozwala nam na organizowanie posiedzeń komisji z udziałem zainteresowanych osób – podkreśla Joanna Biskup.

Bożena Zimoch, przewodnicząca PZON we Wrocławiu, dodaje, że system orzekania przez ZUS różni się od tego, który jest zadaniem powiatowych zespołów. Wynika to chociażby z tego, że ZUS zatrudnia lekarzy na etatach.

– Dla osób orzekających w PZON jest to dodatkowa praca, wykonywana na podstawie umów cywilnoprawnych. Obecnie jest ona dodatkowo utrudniona z uwagi na zalecenia dla medyków, aby ograniczali się do jednego miejsca pracy - zwraca uwagę nasza rozmówczyni.