Pracodawca zatrudniający osoby z dysfunkcjami zdrowotnymi może otrzymywać dofinansowania do ich wynagrodzeń z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) oraz z pieniędzy Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP).
Tak wynika z odpowiedzi udzielonej DGP przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). W ten sposób rozstrzygnięte zostały wątpliwości, jakie pojawiły się co do możliwości łączenia subsydiów płacowych z PFRON z dopłatami ze środków FGŚP, które są przyznawane na podstawie art. 15g ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, zwalczaniem, przeciwdziałaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych i wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374 ze zm.). Niektóre wojewódzkie urzędy pracy (WUP) informowały bowiem firmy, że nie mają prawa do dofinansowań z FGŚP, gdy korzystają już z dopłat z PFRON.
Reklama
Okazuje się jednak, że jeden instrument wsparcia nie wyklucza drugiego, na co jednoznacznie wskazuje resort rodziny, potwierdzając tym samym wcześniejsze stanowisko PFRON w tej sprawie. Podobną odpowiedź z biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych (BON) otrzymała też Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON). Co istotne, jest w niej mowa o możliwości łączenia dopłat z PFRON z dofinansowaniami przewidzianymi nie tylko w art. 15g tarczy antykryzysowej, ale również z tymi wymienionymi w jej art. 15zzb, które są wypłacane przez powiatowe urzędy pracy ze środków unijnych.
Ponadto BON przypomina, że kwota dofinansowania do wynagrodzenia z art. 15g tarczy powinna zostać wykazana w poz. 53 formularza INF-D-P, który jest składany przy wnioskowaniu o subsydia płacowe w PFRON. Nie należy jej natomiast wpisywać w poz. 49 wspomnianego druku, bo w świetle wyjaśnień Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ten instrument wsparcia nie stanowi pomocy publicznej ani pomocy de minimis.
– Jest to szczególnie istotne w przypadku firm, które prowadzą zakładowy fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Duża część jego wydatków jest uznawana za pomoc de minimis, a pracodawców obowiązuje określony limit, który mogą wykorzystać – mówi Krzysztof Kosiński, wiceprezes POPON.