statystyki

O DPS przypominamy sobie tylko w obliczu tragedii [OPINIA]

autor: Agata Szczepańska21.04.2020, 06:00; Aktualizacja: 22.04.2020, 12:54
Agata Szczepańska

Agata Szczepańskaźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Pod koniec stycznia resort zdrowia zaprosił dziennikarzy, by porozmawiać o koronawirusie. Rozważane były różne hipotetyczne wówczas scenariusze. Dopytywano o to, co będzie, gdy pacjent zero trafi nie na oddział zakaźny, tylko na zwykły SOR i rozniesie wirusa po całej poczekalni. Jeden z kolegów zapytał, kto będzie za to odpowiadał. Minister się roześmiał, mówiąc, że nie mamy jeszcze żadnego przypadku koronawirusa w Polsce, a już szukamy winnych.

Minęły trzy miesiące, mamy już ok. 10 tys. przypadków i poszukiwanie winnych trwa w najlepsze. Z udziałem prokuratury. Kozła ofiarnego zawsze można znaleźć. Pod każdą decyzją musi być przecież jakiś podpis. Zwykle zawodzi czynnik ludzki. Pokazał to chociażby przykład szpitala w Grójcu, gdzie wiele skandalicznych błędów i zaniedbań doprowadziło do katastrofy. Pewnie są domy pomocy społecznej, gdzie również popełniono błędy. Może prokuratura powinna to sprawdzić. Przykre jest jednak to, że dopiero teraz, w trakcie epidemii, do opinii społecznej dociera, jak źle się dzieje w tych placówkach.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane