Zawieszono przeprowadzanie badań profilaktycznych pracowników - wstępnych, okresowych i kontrolnych. Ośrodki powołują się na pismo krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny pracy z 12 marca 2020 r. do Ministra Zdrowia. Nie ma to jednak żadnej mocy wiążącej. Nikt bowiem nie zawiesił obowiązywania art. 229 kodeksu pracy.
Reklama

Koronawirus wywrócił do góry nogami życie Polaków. Szczególnie dotkliwie skutki odczuwają przedsiębiorcy.

Konsultanci wojewódzkich ośrodków medycyny pracy wydali zalecenia i spowodowali faktyczne zawieszenie przeprowadzania badań pracowników. Krajowy konsultant w dziedzinie medycyny pracy, na którego powołują się konsultanci wojewódzcy, zwrócił się o rozważenie tymczasowego zawieszenia przeprowadzania badań wymaganych na podstawie art. 229 kodeksu pracy z uwagi na epidemię i wystawienie pracowników na niebezpieczeństwo zarażenia SARS-CoV-2.

Ta kwestia dotyczy nie tylko przedsiębiorców, lecz także pracowników oraz wielu zleceniobiorców. Jeśli rodzaj wykonywanej pracy i stopień zagrożeń związanych z warunkami pracy (ryzyko wypadku przy pracy, występowanie czynników szkodliwych dla zdrowia lub uciążliwych) wskazuje na celowość dopuszczenia do pracy wyłącznie osób posiadających odpowiedni stan zdrowia przedsiębiorca może wymagać od osoby, z którą zawiera umowę cywilnoprawną, poddania się badaniu lekarskiemu.

Dla przykładu branża spożywcza boryka się ostatnio z problemem braku odpowiedniej liczby ludzi do pracy. Polska Izba Handlu (PIH) zwróciła się do rządu o podjęcie działań zapewniających ciągłość dostaw żywności w związku ze stanem zagrożenia epidemiologicznego w Polsce. Proponowane środki zaradcze dotyczą przede wszystkim ułatwień w zakresie zatrudniania. Bez przeprowadzania badań profilaktycznych nie ma to szans.

Lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia zwrócili się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o zawieszenie wykonywania przez lekarzy badań okresowych, w tym u pracowników. Apelowali także do pracodawców o niewysyłanie pracowników na badania i nienarażanie ich na chorobę, która dziesiątkuje cały świat. Zapowiedzieli, że jeśli pacjenci nadal będą szturmować placówki POZ, to nie będą przyjmowani. Jak widać zapowiedzi się ziściły.

Z kolei Pracodawcy RP apelują do Ministra Zdrowia - Łukasza Szumowskiego o wydłużenie okresu ważności kończących się właśnie badań lekarskich pracowników. Rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie takich badań w ograniczonym zakresie, a dla osób pracujących przed komputerem przedłużenie obecnych. Domagają się również opublikowania wytycznych głównego inspektora pracy, jakie zostały ostatnio wydane. W poniedziałek „wisiały” one na stronie internetowej zaledwie kilkadziesiąt minut. Zostały rozesłane jednak do inspektorów w Polsce. Oficjalnej publicznej informacji jest brak.

- Dotychczas uchwalone przepisy dot. zwalczania epidemii COVID-19 nie powodują uchylenia obowiązku posiadania przez pracownika ważnego orzeczenia dot. przeciwskazań do pracy na danym stanowisku. Problem z odmową wykonywania badań okresowych wynika z nadinterpretacji pewnych stanowisk osób sprawujących funkcje w systemie ochrony zdrowia – stwierdza Kornel Kowalski, radca prawny z Kancelarii Prawa Pracy Wojewódka i Wspólnicy.

Pracodawca jako podmiot zobowiązany do zapewnienia badań profilaktycznych ma obowiązek zawrzeć z podstawową jednostką służby medycyny pracy umowę, na podstawie której będą wykonywane pracownikom badania profilaktyczne (wstępne, okresowe i kontrolne) oraz inne świadczenia zdrowotne z zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej. Składniki, jakie powinna zawierać powyższa umowa, określone zostały w art. 12 ustawy o służbie medycyny pracy z 27 czerwca 1997 r. (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1175 ze zm.). Kornel Kowalski uważa, że pracodawcy mogą wyjaśniać sprawę czemu ośrodki medycyny pracy nie wywiązują się z zawartych umów. W jego ocenie może to nic nie dać patrząc jak sytuacja obecnie wygląda. Należałoby apelować do Rady Ministrów i Ministra Zdrowia o uregulowanie tej sytuacji.

- Dla pracodawców odmowa wykonywania badań jest wyjątkowo dotkliwa. Uniemożliwienie dopuszczenia pracowników do wykonywania obowiązków utrudnia prowadzenie w sposób ciągły działalności gospodarczej. A to może się przekładać na dalsze istnienie podmiotu gospodarczego. W obecnej, wyjątkowej sytuacji pracodawcy mają poważne obawy związane z przetrwaniem ich przedsiębiorstw – zauważa ekspert.

- Art. 229 k.p. wskazuje jasno, że pracownik musi posiadać ważne orzeczenie lekarskie stwierdzające zdolność do pracy na danym stanowisku – nie ma wątpliwości Kornel Kowalski. Dopuszczenie pracownika do pracy w sytuacji braku badań niesie ze sobą negatywne konsekwencje dla pracodawcy. Kto nie przestrzega przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, podlega karze grzywny od jednego tys. zł do 30 tys. zł.

Kornel Kowalski nadmienia, że brak badań wstępnych uniemożliwia dokończenie procesu rekrutacji poprzez zatrudnienie nowych pracowników. Z kolei brak badań okresowych powoduje, że osoby już pracujące z dnia na dzień nie mogą przystąpić do pracy. Natomiast brak badań kontrolnych uniemożliwia powrót osobom po okresie niezdolności do pracy trwającym dłużej niż 30 dni.

Z pewną propozycją rozwiązań przejściowych wyszedł Główny Inspektor Pracy w piśmie skierowanym do Okręgowych Inspektorów Pracy, zn. GIP-GNN.50.2.2020.1. Zaproponował:

  • badania wstępne – utrzymanie obowiązku niedopuszczania pracowników bez orzeczenia lekarskiego otrzymanego przez pracownika podczas wstępnych profilaktycznych badań lekarskich
  • badania okresowe - zawieszenie obowiązku przeprowadzania okresowych badań lekarskich pracowników do czasu odwołania zagrożenia epidemiologicznego, przy jednoczesnym zachowaniu obowiązku wystawienia skierowania przez pracodawcę w terminach wynikających z odpowiednich orzeczeń lekarskich. W ocenie Głównego Inspektora Pracy terminowe wystawienie skierowania przez pracodawcę będzie potwierdzeniem gotowości pracodawcy do wypełnienia obowiązku określonego w treści art. 229 kodeksu pracy
  • badania kontrolne - nie wskazał żadnych propozycji.

Jak zauważa mec. Kornel Kowalski, na dziś nie ma podstaw prawnych do zawieszenia lub niestosowania obowiązku wynikającego art. 229 k.p. oraz aktów wykonawczych. Pismo Głównego Inspektora Pracy jest jedynie sugestią, w jakim kierunku mogą iść przyszłe prace legislacyjne. Kowalski proponuje kierowanie pracowników i osób przyjmowanych do pracy na badania, ale niedopuszczanie ich do pracy do czasu przedstawienia aktualnego orzeczenia lekarskiego.

Za czas niewykonywania pracy nie ma żadnego rozwiązania w zakresie wynagrodzeń, które mógłby rekomendować. Jak mówi Kornel Kowalski, są to decyzje indywidualne związane z możliwościami organizacyjnymi, praktykami korporacyjnymi w tym zakresie, sytuacją ekonomiczną danego zakładu i wieloma innymi czynnikami. Wśród pracodawców zdarzają się podmioty, które wypłacają pełne wynagrodzenia, wynagrodzenia przestojowe, albo nie wypłacają w ogóle wynagrodzenia.

Natomiast stanowczo odradza kierowanie pracowników, którzy nie posiadają ważnego orzeczenia na przymusowe urlopy. Jest to działanie sprzeczne z przepisami prawa pracy, poza urlopami zaległymi. Jednocześnie to patrzenie krótkowzroczne, które może doprowadzić do wyczerpania wymiaru urlopu pracownika, a problem nie będzie możliwy do rozwiązania. Nikt nie wie ile zagrożenie epidemiologiczne może potrwać.

Udało nam się ustalić, że rząd dostrzega kłopot.

- Rozwiążemy go w ramach pakietu antykryzysowego. Najprawdopodobniej zostanie przedłużona ważność obecnych badań, tak by z jednej strony ludzie mogli pracować, a z drugiej by nie szturmowali teraz placówek ochrony zdrowia – mówi nam jeden z wiceministrów”