ZUS wydał decyzję, w której stwierdził, że podlegam ubezpieczeniom z tytułu działalności gospodarczej, którą formalnie zlikwidowałem w listopadzie 2019 r. Decyzja dotyczy lat 2007–2010, a więc składki za ten okres są już przedawnione. Obawiam się teraz, że ZUS wpisze hipotekę, bo słyszałem, że można ją wpisać zawsze. Czy moje obawy są uzasadnione?

Zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa) należności z tytułu składek ulegają przedawnieniu po upływie pięciu lat, licząc od dnia, w którym stały się wymagalne. Trzeba jednak zaznaczyć, że w okresie, w którym powstały należności wskazane w pytaniu, obowiązywał jeszcze 10-letni okres przedawnienia.

Jednak kwestia przedawnienia ma znaczenie drugorzędne dla oceny prawnej podanego zapytania. Należy bowiem zwrócić uwagę na specyfikę rozstrzygnięcia ZUS. Decyzja dotyczy bowiem podlegania obowiązkowi składkowemu, a nie ustalenia wysokości zobowiązań składkowych. Podstawa materialno-prawna do wydania tej decyzji wynika m.in. z art. 83 ust. 1 ustawy systemowej, gdzie ustawodawca określił właściwość ZUS w otwartym katalogu spraw. W tym kontekście warto odnieść się do stanowiska zawartego w wyroku Sądu Najwyższego z 14 lutego 2017 r., sygn. akt II UK 708/15. Tamże m.in. stwierdzono, że przedawnieniu ulegają należności z tytułu składek oraz odsetki za zwłokę, koszty egzekucyjne, koszty upomnienia i dodatkowa opłata (art. 24 ust. 2 i 4 tej ustawy). Przedawnia się więc jedynie obowiązek składkowy (obowiązek płatniczy, którego treścią jest uiszczenie przez płatnika sumy pieniężnej na pokrycie wymagalnych zobowiązań składkowych). Nie ulega natomiast przedawnieniu stwierdzenie obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym, bo nie przewiduje tego ani ustawa systemowa, ani inne akty prawne. Jednocześnie zaakcentowano, że nie powinno budzić wątpliwości wydanie decyzji stwierdzającej istnienie obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym, nawet w odległej przeszłości, także po upływie terminu przedawnienia składek. Finalnie SN przyjął, że nie zachodzą przeszkody, aby organ rentowy ustalił w decyzji podleganie ubezpieczeniom społecznym w okresach wstecznych, w odniesieniu do których należne składki nie zostały opłacone przez płatnika i uległy przedawnieniu.

Natomiast w wydanym w zbliżonym stanie faktycznym wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 7 marca 2018 r., sygn. akt IV U 1150/17, podkreślono, że wydanie decyzji przez ZUS o podleganiu obowiązkowi ubezpieczeń społecznych ma także znaczenie dla realizacji „interesów emerytalnych” osoby ubezpieczonej. W tym kontekście wskazano, że dopuszczalność tych decyzji podyktowana jest zasadniczo interesem ubezpieczonego.

W opisywanej sytuacji obawy byłego przedsiębiorcy związane z wpisem hipoteki przez ZUS na nieruchomości są bezprzedmiotowe. Należy bowiem zauważyć, że zgodnie z art. 26 ust. 3 ustawy systemowej dla zabezpieczenia należności z tytułu składek przysługuje ZUS hipoteka przymusowa na wszystkich nieruchomościach dłużnika. Podstawą ustanowienia hipoteki przymusowej jest jednak doręczona decyzja o określeniu wysokości należności z tytułu składek, o odpowiedzialności osoby trzeciej lub o odpowiedzialności następcy prawnego.

Można więc stwierdzić, że ZUS ma prawne podstawy do wydania decyzji o podleganiu obowiązkowi składkowemu mimo formalnego przedawnienia składek. Jednak taka decyzja nie może stanowić podstawy do wpisania hipoteki na jego nieruchomości. ©℗

Podstawa prawna

art. 24 ust. 4, art. 26 ust. 3 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266)

ZUS prowadzi postępowanie egzekucyjne przeciwko naszej spółce. Chcemy podważyć legalność tytułu wykonawczego ZUS, na podstawie którego prowadzona jest egzekucja. Chodzi o niewłaściwy jego podpis, a właściwie brak czytelnego nazwiska podpisującego. Czy można wnieść zarzut egzekucyjny wadliwości tego tytułu?

Z art. 33 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji wynika, że podstawą zarzutu w sprawie prowadzenia egzekucji administracyjnej może być m.in. wykonanie lub umorzenie w całości albo w części obowiązku, przedawnienie, wygaśnięcie albo nieistnienie obowiązku albo niespełnienie w tytule wykonawczym wymogów określonych w art. 27.

W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 23 lipca 2019 r., sygn. akt I SA/Gl 567/19, m.in. wskazano, że zarzuty w sprawie prowadzenia postępowania egzekucyjnego są sformalizowanym środkiem prawnym. Ich wniesienie wszczyna postępowanie zmierzające do ich rozpoznania i rozstrzygnięcia. Zarzuty mogą być oparte tylko na podstawach wyczerpująco uregulowanych w art. 33 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Natomiast kontrola sądu odnosi się do oceny wystąpienia okoliczności wymienionych w tym przepisie.

Z wyżej wymienionych przesłanek na szczególną uwagę zasługuje niespełnienie w tytule wykonawczym wymogów określonych w art. 27. We wspomnianym art. 27 par. 1 pkt 7 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji podano zaś, że tytuł wykonawczy zawiera – datę wystawienia tytułu, podpis, imię i nazwisko oraz stanowisko służbowe osoby upoważnionej do działania w imieniu wierzyciela. Na kanwie tej regulacji szczególnie pomocne może się okazać stanowisko zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 6 listopada 2019 r., sygn. akt III SA/Po 482/19. Sąd wskazał, że przepis wymaga jedynie złożenia podpisu, a nie podpisu czytelnego. Podpis osoby jest tylko jeden – jest nim sporządzony osobiście, własnoręcznie, niepowtarzalny z założenia znak graficzny, mający identyfikować autora, lecz nie tyle poprzez materialną treść, a poprzez swoją niepowtarzalność, unikalność. Z kolei w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 października 2016 r., sygn. akt II OSK 164/15, wskazano, że prawne i praktyczne znaczenie podpisu polega na tym, iż podpis pozwala na identyfikację osoby wydającej rozstrzygnięcie. Ponadto istota podpisu sprowadza się do utożsamienia się organu z treścią decyzji (postanowienia). Podpis służy do zidentyfikowania osoby, która działa w imieniu organu, przez co umożliwia weryfikację uprawnień danej osoby do wydawania decyzji. Nie musi on obejmować pełnego nazwiska, bo w praktyce stosowany jest najczęściej skrót (podpis nieczytelny).

Z dużym prawdopodobieństwem można więc stwierdzić, że zarzut rzekomej wadliwości tytułu wykonawczego jest niezasadny. Przepisy nie wymagają użycia czytelnego podpisu. Wystarczające jest, aby miał on charakter skrótu pozwalającego na identyfikację osoby podpisującej. ©℗

Podstawa prawna

art. 27 par. 1 pkt 7, art. 33 par. 1 pkt 10 ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1438; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1495)

W 2017 r. przeszedłem na wcześniejszą emeryturę, bo pracowałem w warunkach szczególnych. Później już nie pracowałem. W 2019 r. skończyłem 65 lat. Czy mogę wystąpić o przyznanie emerytury na normalnych warunkach?

Zgodnie z ogólną zasadą emerytowi, któremu przyznano emeryturę, przysługuje prawo do przeliczenia emerytury, jeśli po jej przyznaniu podlegał ubezpieczeniom emerytalno-rentowym. W tym przypadku jednak ubezpieczony uzyskał emeryturę, lecz później już nie pracował. Podobny problem rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Szczecinie, wydając 27 września 2018 r. wyrok w sprawie o sygn. akt III AUa 110/18. Ubezpieczony odwołał się od decyzji, w której ZUS odmówił prawo do przyznania emerytury na nowo po ukończeniu wieku powszechnego. Sąd Apelacyjny uznał z kolei, że nie ma przeszkód prawnych, aby ubezpieczony pobierający emeryturę przyznaną mu w niższym wieku emerytalnym dla pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze domagał się przyznania emerytury przysługującej w tzw. powszechnym wieku emerytalnym na podstawie art. 27 tej ustawy. Sąd wskazał, że ze względu na odmienne przesłanki nabycia prawa do obu tych świadczeń ZUS powinien wydać decyzje w oparciu o różne podstawy prawne przysługujących ubezpieczonemu świadczeń emerytalnych, a następnie wypłacać świadczenie wyższe lub wybrane przez ubezpieczonego – art. 95 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. ©℗

Podstawa prawna

art. 32, art. 55 i art. 95 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 53)

Mój pracodawca wypłacił mi zasiłek opiekuńczy za kilkanaście dni opieki nad dzieckiem. Moim zdaniem źle obliczył zasiłek i jest zbyt niski. Co mogę zrobić w tej sprawie? Pracodawca odmawia uzupełnienia zasiłku.

Płatnicy, którzy zgłaszają do ubezpieczeń więcej niż 20 ubezpieczonych, sami obliczają i wypłacają zasiłki. ZUS w takiej sprawie nie wydaje formalnej decyzji. Jeśli jednak ubezpieczony nie zgadza się np. z wysokością wypłaconego świadczenia, może zwrócić się do ZUS o ustalenie jego prawidłowej wysokości. Prawo do tego daje mu art. 63 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Zgodnie z nim ubezpieczony może wystąpić do ZUS z wnioskiem o ustalenie uprawnień do zasiłku, jeżeli uważa, że zostały naruszone jego uprawnienia w tym zakresie.

Przepisy nie wymagają szczególnej formy złożenia wniosku – może być złożony w formie elektronicznej lub pisemnej ze wskazaniem stanu faktycznego, w tym przede wszystkim płatnika. Taki wniosek może być złożony w dowolnej placówce ZUS, lecz postępowanie będzie prowadził oddział właściwy ze względu na siedzibę płatnika. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego – jeśli okaże się, że rzeczywiście płatnik naruszył prawa ubezpieczonego – ZUS wyda decyzję w sprawie nakazującą płatnikowi dopłatę świadczenia. Od decyzji tej służy odwołanie na zasadach ogólnych.

Trzeba jednak wspomnieć, że z podobnym wnioskiem o ustalenie uprawnień do zasiłku przysługującego ubezpieczonemu może wystąpić do ZUS także płatnik składek, jeśli ma wątpliwości, czy i w jakiej wysokości świadczenia ma wypłacić. Także w tym przypadku adresatom decyzji przysługuje prawo do złożenia odwołania do sądu. ©℗

Podstawa prawna

art. 63 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 645; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 60)

W 2018 r. prowadziłam działalność gospodarczą, zawiesiłam ją na początku 2019 r. Kiedy będę mogła znów skorzystać z jakichś ulg składkowych? Może powinnam działalność zamknąć, a nie tylko zawieszać?

W przypadku prawa do ulg składkowych nie ma znaczenia, czy działalność jest zawieszona czy zamknięta – liczy się wyłącznie jej rzeczywiste prowadzenie. Skoro więc w opisywanym przypadku działalność nie jest wykonywana od początku 2019 r., to trzeba przyjąć, że przedsiębiorca odzyska prawo do ulg na początku 2024 r.

W grę wchodzą ulga na start oraz preferencyjne składki. Ulga na start to możliwość nieopłacania składek na ubezpieczenie społeczne przez pierwsze sześć miesięcy od rozpoczęcia działalności. Zgodnie z art. 18 ust. 1 prawa przedsiębiorców prawo do ulgi przysługuje przedsiębiorcy, który podejmuje działalność gospodarczą po raz pierwszy albo podejmuje ją ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia i nie wykonuje jej na rzecz byłego pracodawcy, na rzecz którego przed dniem rozpoczęcia działalności gospodarczej w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym wykonywał w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy czynności wchodzące w zakres wykonywanej działalności.

Podobnie będzie w przypadku prawa do preferencyjnych składek, a więc opłacanych od podstawy wymiaru składek wynoszącej 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. Może z niego skorzystać osoba, która nie prowadziła działalności przez ostatnie 60 miesięcy. Do tego okresu nie wlicza się jednak okresu ulgi na start, po zakończeniu którego można od razu zgłosić się do preferencyjnych składek. 

Podstawa prawna

art. 18a, art. 19a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266)

art. 18 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1292; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1495)