Do końca stycznia br. ZUS oraz inne organy emerytalno-rentowe wydały 464,4 tys. decyzji w sprawie świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Przyznanych zostało 400,7 tys. świadczeń.
Tak wynika z najnowszych danych przekazanych DGP przez ZUS na temat tzw. 500+ dla osób niepełnosprawnych. To nowe świadczenie, które obowiązuje od 1 października 2019 r. Co do zasady przysługuje pełnoletnim osobom posiadającym orzeczenie wskazujące na niezdolność do samodzielnej egzystencji oraz spełniającym kryterium dochodowe. Wynosi ono 1600 zł, a wliczane są do niego świadczenia pieniężne finansowane ze środków publicznych – głównie emerytury i renty oraz kwota samego świadczenia uzupełniającego. W efekcie pełną kwotę wsparcia, czyli 500 zł, otrzymują osoby, których wspomniane dochody nie przekraczają 1100 zł. Pozostałym osobom świadczenie jest wypłacane jako różnica między wysokością progu a ich emeryturą lub rentą.
Zgodnie z przepisami o przyznanie świadczenia można ubiegać się w ZUS, KRUS, zakładzie emerytalnym MSWiA, wojskowych biurach emerytalnych oraz biurze emerytalnym Służby Więziennej.
Reklama
Okazuje się, że od września 2019 r., kiedy ruszyła akcja składania wniosków, do końca stycznia br. łącznie wpłynęło ich 725,9 tys. Na razie ich liczba jest mniejsza od szacowanej przez rząd, który spodziewał się, że będzie to ok. 850 tys. Najwięcej wniosków, bo 501,4 tys., trafiło do ZUS, 222,4 tys. przyjął KRUS, a pozostałe – inne organy emerytalno-rentowe.
Większość osób starających się o 500+ stanowią kobiety. Złożyły one 64 proc. wniosków. Z kolei w podziale uwzględniającym strukturę wiekową osób ubiegających się o wsparcie najwięcej (41 proc.) pochodziło od seniorów w wieku powyżej 75 lat.

Reklama
– Ze względu na przyjęte kryteria uzyskania świadczenia należało się spodziewać, że dużą grupę wśród wnioskodawców będą stanowić właśnie osoby w podeszłym wieku, który często jest powiązany z większym ryzykiem niesamodzielności – mówi dr Rafał Bakalarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.
Do tej pory organy emerytalno-rentowe wydały 464,4 tys. decyzji w sprawie 500+, z tego 400,7 tys. o przyznaniu świadczenia, a 63,7 tys. o odmowie pomocy finansowej. Oznacza, że to decyzje negatywne stanowiły 13,7 proc.
– Najczęstszą przyczyną odmowy przyznania świadczenia był brak niezdolności do samodzielnej egzystencji (81 proc.), a potem przekroczenie kryterium 1600 zł (18 proc.) – informuje Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.
Pozostałe decyzje negatywne były spowodowane przebywaniem wnioskodawcy w zakładzie karnym, zamieszkiwaniem za granicą oraz tym, że nie miał skończonych 18 lat (są to bowiem przesłanki, uniemożliwiające uzyskanie świadczenia).
Jeżeli chodzi o sam ZUS, to dotychczas wydał 337,2 tys. decyzji (67 proc. wszystkich wniosków, które wpłynęły). 284,2 tys. dotyczyło przyznania 500+, a 53 tys. odmowy. Wypłaconych zostało zaś 242,3 tys. świadczeń.
Co ciekawe, 61 proc. świadczeń jest przyznanych w pełnej wysokości 500 zł (tych poniżej 100 zł było 6 proc.).
Statystyki ZUS pokazują też, że tylko 35 proc. wniosków miało dołączone orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji. W przypadku pozostałych konieczne było więc najpierw wydanie tego dokumentu. Lekarze orzecznicy ZUS wydali od października 2019 r. 220,6 tys. orzeczeń (na rozpatrzenie oczekuje jeszcze 82,2 tys.). W 78 proc. przypadkach ustalili, że występuje niezdolność do samodzielnej egzystencji, natomiast w 22 proc. stwierdzili jej brak. W tym samym czasie prawie 9 tys. orzeczeń wydały też komisje lekarskie, do których można złożyć sprzeciw na rozstrzygnięcie lekarza orzecznika. Ich członkowie z kolei w 27 proc. przypadków ustalili niezdolność do samodzielnej egzystencji, a w 73 proc. uznali, że nie występuje.