Sądy przedstawiają różną interpretację przepisów i nie są zgodne co do tego, czy osoba, która korzysta z urlopu wychowawczego w związku z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem, ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego.
Świadczą o tym dwa wyroki, które pojawiły się w krótkim odstępie czasu. Pierwszy z nich, który opisywaliśmy na łamach DGP („Urlop wychowawczy bez wsparcia”, nr 19/20), wydał w listopadzie ubiegłego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Olsztynie (sygn. akt II SA/Ol 740/19). Oddalił skargę matki na decyzję odmawiającą świadczenia pielęgnacyjnego i uzasadniał wyrok tym, że nie sposób uznać, iż osoba przebywająca na urlopie wychowawczym spełnia przesłankę rezygnacji z pracy (powstrzymywanie się od aktywności zawodowej jest bowiem jednym z podstawowych warunków przyznania pomocy finansowej). Podkreślił też, że skorzystanie z urlopu powoduje jedynie czasowe zaprzestanie świadczenia pracy i prawo do niego jest ściśle związane z pozostawaniem w stosunku pracy. Dodatkowo w wyroku powołał się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) zawierające taką wykładnię przepisów.
Jeśli matka korzysta z urlopu wychowawczego w celu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, jest to równoznaczne z niepodjęciem pracy
Reklama
Inne stanowisko w tej kwestii zajął w grudniu 2019 r. WSA w Gliwicach. Rozpatrywał on skargę kobiety, której gmina wprawdzie przyznała świadczenie pielęgnacyjne, ale od kwietnia 2019 r., a nie od listopada 2018 r., kiedy składała wniosek o wydanie dla dziecka orzeczenia o niepełnosprawności (przepisy pozwalają przyznać wsparcie właśnie od tego momentu, jeśli wniosek wpłynie w ciągu trzech miesięcy od otrzymania ostatecznego orzeczenia). Samorząd uzasadniał swoją decyzję tym, że kobieta dopiero w kwietniu ubiegłego roku zrezygnowała z pracy. Wcześniej przebywała na urlopie wychowawczym z uwagi na konieczność stałej opieki nad córką, a więc nie spełniała warunków do uzyskiwania finansowego wsparcia.
Decyzję gminy utrzymało w mocy Samorządowe Kolegium Odwoławcze, dlatego kobieta złożyła skargę do WSA, zarzucając organom administracji, że błędnie traktują bezpłatny urlop wychowawczy jako pracę zarobkową.
Gliwicki sąd uznał, że nie mają one racji i uchylił ich rozstrzygnięcia. Jego zdaniem, gdy po urodzeniu niepełnosprawnego dziecka matka korzysta z urlopu wychowawczego, aby sprawować nad nim stałą lub długotrwałą opiekę, to taki stan rzeczy jest równoznaczny z niepodjęciem zatrudnienia lub rezygnacją z niego w rozumieniu art. 17 ust. 1 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 111). WSA wskazał, że zatrudnienie lub inna praca zarobkowa to wykonywanie pracy m.in. na podstawie stosunku pracy. Uzyskanie prawa do urlopu wychowawczego oznacza zaś utratę dochodu, analogicznie jak przy utracie zatrudnienia. To oznacza, że osoba korzystająca z urlopu wychowawczego w celu zajmowania się niepełnosprawnym dzieckiem i nieuzyskująca wynagrodzenia nie musi rezygnować ze stosunku pracy do uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego. WSA, podobnie jak sąd w Olsztynie, powołał się przy tym na orzeczenie NSA (sygn. akt I OSK 1867/15) potwierdzające taką interpretację ustawy.
Jednocześnie sąd dodał, że w rozpatrywanej sprawie poza sporem jest fakt, że matka złożyła wniosek o świadczenie pielęgnacyjne w terminie trzech miesięcy od wydania jej ostatecznego orzeczenia o niepełnosprawności. Prawo do niego należało zatem ustalić od miesiąca, w którym złożyła wniosek o ustalenie dysfunkcji zdrowotnej dziecka, czyli od listopada 2018 r.

orzecznictwo

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 10 grudnia 2019 r., sygn. akt II SA/Gl 1204/19.