statystyki

Bezdomni: System ich nie dostrzega, tak jak nie widzą ich przechodnie

autor: Mira Suchodolska08.02.2020, 18:00
bezdomny

W dużych miastach są noclegownie, ogrzewalnie, schroniska. Są jadłodajnie oraz magazyny z ubraniami. Tyle że jeśli ktoś się znajdzie na ulicy i będzie chciał korzystać z pomocy systemu, to musi się temu poświęcić. Całkowicie.źródło: ShutterStock

Starość, alkohol i przykry zapach – tak widzimy bezdomnych. Tych młodych, siedzących całą grupą w całodobowym barze nad jedną porcją frytek nie zauważamy.

K u ba Czarny, tak go nazwałam ze względu na kolor włosów. 22 lata. Średniego wzrostu, pulchny, jego ciuchy mógłby nosić menedżer średniego szczebla. – Zakumplowałem się z ludźmi z magazynu ubrań dla bezdomnych. Pozwalają mi wybierać co lepsze sztuki – wyjaśnia. Pochodzi z Dolnego Śląska, jego rodzina była patologiczna, więc trafił do domu dziecka. Od małego chorował: epilepsja, rozrost nadnerczy, problemy z układem krążenia. Jak skończył osiemnastkę, skreślono go z listy wychowanków – nie ciągnęło go do nauki, edukację skończył na gimnazjum, więc nie miał prawa przebywać w domu (prawo pobytu mają osoby do 24. roku życia, pod warunkiem że się uczą i przestrzegają regulaminu). Wynajął pokój, zatrudnił się na budowie. Na czarno, oczywiście. Po paru tygodniach pracy stanęło mu serce, dosłownie. Karetka zabrała go na OIOM. Potem była rehabilitacja, dwa miesiące. – Jak mnie wypisali, nie miałem dokąd pójść. Pojechałem do Warszawy, bo tu łatwiej o pracę – opowiada. Pierwszą noc spędził w noclegowni. – Sami starsi, zniszczeni, alkoholicy. Weterani, co to od lat żyją na ulicy – opowiada.

****

To nie jest tak, że w Polsce nikt nie pomaga bezdomnym (osobom w kryzysie bezdomności). Robią to gminy oraz powiaty, liczne organizacje pozarządowe (NGO). W dużych miastach są noclegownie, ogrzewalnie, schroniska. Są jadłodajnie oraz magazyny z ubraniami. Tyle że jeśli ktoś się znajdzie na ulicy i będzie chciał korzystać z pomocy systemu, to musi się temu poświęcić. Całkowicie.

– Rankiem musisz opuścić noclegownię. Potem dobrze się zakrzątnąć wokół tego, gdzie zjesz obiad, bo jadłodajnie wydają posiłki w określonych godzinach. A trzeba do nich dotrzeć, często z innego końca miasta. Jeśli potrzebujemy ubrania, należy się stawić w magazynie określonego dnia o konkretnej godzinie. Ciuchy musisz zmieniać, by nie śmierdzieć, ale choć przy noclegowniach są łazienki, to brakuje miejsc, gdzie można prać. O wyznaczonej godzinie należy się stawić w noclegowni, żeby nie stracić miejsca na noc. Co ważne, w danej placówce można przebywać dwa tygodnie, potem trzeba ją opuścić, wrócić można po kolejnych dwóch tygodniach – wyjaśnia Agnieszka Sikora, założycielka i prezeska fundacji po DRUGIE, zajmującej się pomaganiem młodym ludziom w wychodzeniu z bezdomności.

– Więc cały czas towarzyszył ci strach, czy będzie miejsce w innej, czy wylądujesz na mrozie – wzdycha Kuba Czarny. Jak mu się kończył pobyt w jednej noclegowni, to stawiał się pod inną kilka godzin przed otwarciem, aby być pierwszy w kolejce. – W takiej sytuacji znalezienie i podjęcie pracy jest bardzo trudne, bo całą energię poświęcasz na to, by przetrwać, korzystając z dostępnej pomocy – komentuje Sikora.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Komentarze (1)

  • Bogusław Maśliński(2020-06-03 16:37) Zgłoś naruszenie 00

    Bezdomność to twór III RP, tak jak i bezrobocie. Większość zakładów pracy a szczególnie te o dużym dochodzie zostało przejęte przez koncerny zagraniczne. Co powiększyło liczbę bezdomnych których administracja uważa za zbędny balast.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane