Jeśli ordynacja podatkowa stanowi podstawę do określania okresu, w jakim PFRON może dochodzić od pracodawców zwrotu dopłat, dotyczy to również przerwania biegu przedawnienia.
Taki wniosek płynie z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 10 grudnia 2019 r. (sygn. akt V SA/Wa 982/19). Jak pisaliśmy na łamach DGP („Sporny termin w sprawach o przedawnienie”, nr 10/20), ostatnie orzeczenia tego sądu wyraźnie wskazują, że 5 lat, a nie 10 lat wynosi okres, w którym PFRON może dochodzić zwrotu wypłaconych dofinansowań. W tym przypadku obowiązują bowiem przepisy krajowe, a konkretnie ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), której art. 70 par. 1 wyznacza właśnie pięcioletni okres przedawnienia (fundusz powoływał się zaś na przepisy unijnego rozporządzenia w sprawie pomocy publicznej oraz kodeksu cywilnego, które wskazują, że wynosi on 10 lat).
To jednak nie kończy kontrowersji związanych z działaniami PFRON w tej kwestii, bo okazuje się, że dotyczą one również tego, kiedy następuje przerwanie biegu przedawnienia (lub jego zawieszenia). Jest to o tyle istotne, że po przerwaniu biegu przedawnienia jego okres jest liczony na nowo. Fundusz zyskuje więc czas, aby nie dopuścić do upływu okresu, w którym może dochodzić swoich roszczeń.
– PFRON w tym przypadku próbuje wykazać, że zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego, te zaś przewidują bardziej liberalne warunki przerywania biegu przedawnienia – mówi Tomasz Jaroszewicz, radca prawny z Kancelarii Kutnik, Kalinowski i Partnerzy.
Reklama
Jest to związane z tym, że art. 123 par. 1 kodeksu cywilnego zakłada, że bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznania sprawy. W praktyce oznaczałoby to, że za zdarzenie, od którego czas przedawnienia liczy się na nowo, może być uznane np. wszczęcie postępowania przez PFRON w sprawie zwrotu dopłat, dostarczenie pracodawcy protokołu kontroli czy wezwanie do oddania subsydiów płacowych.
Inaczej wygląda sytuacja na gruncie przepisów ordynacji podatkowej, w której przerwanie lub zawieszenie okresu przedawnienia następuje w okolicznościach wymienionych w art. 70 par. 2–8 tej ustawy i na ich podstawie samo wszczęcie postępowania przez PFRON lub wezwanie do oddania pieniędzy nie rodzi jeszcze żadnych skutków dla biegu okresu przedawnienia.

Reklama
– Jednym z najpowszechniejszych sposobów jego przerwania jest zastosowanie środka egzekucyjnego, o którym podatnik (pracodawca) został powiadomiony. To zdarzenie jest związane z końcowym, a nie początkowym etapem dochodzenia zwrotu należności, gdy decyzja w sprawie ich oddania jest wydana i wykonalna – wyjaśnia Tomasz Jaroszewicz.
O tym, że odwoływanie się przez PFRON do przepisów kodeksu cywilnego w tym zakresie jest nieprawidłowe, przekonuje wspomniany wyrok warszawskiego WSA. Dotyczył on pracodawcy, wobec którego PFRON wszczął w lipcu 2016 r. postępowanie o zwrot dopłat do pensji, a potem w marcu 2019 r. wydał decyzję nakazującą zwrot dofinansowań za określone miesiące 2008 r. Na to rozstrzygnięcie firma złożyła skargę do WSA, a sąd potwierdził, że doszło do przedawnienia roszczeń funduszu. W konsekwencji uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie. W uzasadnieniu podkreślił, że w aktach sprawy brak jest dowodu wskazującego na zaistnienie okoliczności skutkujących zawieszeniem lub przerwaniem biegu przedawnienia. Co więcej, ze stanu faktycznego w sposób niebudzący wątpliwości wynika, że nie zaszła żadna z sytuacji powodujących zawieszenie biegu przedawnienia wymienionych w art. 70 par. 3–8 ordynacji.
– Artykuł 70 ordynacji reguluje instytucję przedawnienia kompleksowo we wszystkich jego aspektach. Skoro więc ten przepis ma zupełny charakter, a ustawa o rehabilitacji nie wskazuje, że dla roszczeń PFRON w zakresie przerwania lub zawieszenia biegu przedawnienia można stosować inne regulacje, to tylko zdarzenia wymienione w art. 70 par. 2–8 ordynacji powinny być uwzględniane przez fundusz – podkreśla Barbara Smalarz-Czopik, radca prawny z biura prawnego Impel SA.
Tomasz Jaroszewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny element uzasadnienia orzeczenia WSA, który wskazał, że znaczny upływ czasu między wypłatą wsparcia a chwilą wydania decyzji nakazującej jego zwrot wymaga zawsze rozważenia, czy termin dochodzenia roszczeń nie wygasł na skutek przedawnienia.
– To oznacza, że fundusz powinien z urzędu wskazać i uzasadnić, dlaczego uznaje, że może nadal dochodzić zwrotu dofinansowań wypłaconych przed wielu laty, nawet jeśli pracodawca nie zgłosi zarzutu przedawnienia. Tymczasem ta kwestia jest w ogóle przez PFRON pomijana w prowadzonych postępowaniach – dodaje Tomasz Jaroszewicz.