Prowadzę działalność gospodarczą. Otrzymałem decyzję ZUS o odmowie świadczenia rehabilitacyjnego za okres od września do listopada 2019 r. i żądanie zwrotu tych kwot jako nienależnie pobranych. Wskazano w niej, że nie poddałem się rehabilitacji na turnusie jako prewencji rentowej. ZUS przysłał mi zawiadomienie, ale zwykłą przesyłką, a ta chyba zaginęła. Jak mogę przekonać sąd, żeby zmienił decyzję ZUS?

Zgodnie z art. 18 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (dalej: ustawa zasiłkowa) świadczenie rehabilitacyjne przysługuje ubezpieczonemu, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy. Świadczenie rehabilitacyjne przysługuje przez okres niezbędny do przywrócenia zdolności do pracy, nie dłużej jednak niż przez 12 miesięcy. O tych okolicznościach orzeka lekarz orzecznik ZUS. W opisywanej sytuacji prawo do tego świadczenia zostało przedsiębiorcy pierwotnie przyznane, a problem leży w tym, że nie zastosował się (niecelowo) do zaleceń lekarza orzecznika dotyczących odbycia rehabilitacji.

Na uwagę zasługuje także art. 17 ust. 1 ustawy zasiłkowej, bo ubezpieczony wykonujący w okresie orzeczonej niezdolności do pracy pracę zarobkową lub wykorzystujący zwolnienie od pracy w sposób niezgodny z celem tego zwolnienia traci prawo świadczenia rehabilitacyjnego za cały okres tego zwolnienia. Taka jednak sytuacja nie zaistniała w podanym stanie faktycznym.

W wyroku Sądu Najwyższego z 2 października 2018 r., sygn. akt I UK 248/17, podano m.in., że zarzut pobrania nienależnego świadczenia z ubezpieczenia społecznego może być podniesiony tylko wobec osoby, która otrzymała świadczenie bezpodstawnie, i to tylko wówczas, gdy osoba ta miała świadomość, że wypłacone świadczenie jej się nie należy.

Trudno jednak mówić, aby w opisywanej sytuacji wystąpiły przesłanki utraty prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Należy bowiem zauważyć, że nieskorzystanie z zaleceń odbycia turnusu rehabilitacyjnego nie było wynikiem negatywnej i świadomej postawy przedsiębiorcy, ale braku wiedzy o takim obowiązku.

Szczególnie pomocne w ocenie sytuacji może okazać się orzeczenie Sądu Rejonowego w Rybniku z 5 kwietnia 2019 r., sygn. akt V U 291/18. W zbliżonym stanie faktycznym (zawiadomienie o skierowaniu na rehabilitację wysłane zostało listem zwykłym) podkreślono, że na organie rentowym spoczywał obowiązek skutecznego poinformowania ubezpieczonej o konieczność wyjazdu, a następnie wykazania, iż powyższa zobowiązanie wypełniła. W niniejszej sprawie organ rentowy nie wykazał jakoby skutecznie doręczył ubezpieczonej pismo zawierające informację o skierowaniu na rehabilitację leczniczą w ramach prewencji rentowej ZUS. Finalnie sąd uznał, że nieobecność na rehabilitacji była po prostu niezawiniona, a w konsekwencji niesłusznie ZUS pozbawił przedsiębiorcę prawa do świadczenia rehabilitacyjnego.

Warto więc złożyć odwołanie do sądu, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że sąd decyzję ZUS zmieni. 

Podstawa prawna

art. 17 i 18 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 645; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1595).

ZUS określił wymiar składek na ubezpieczenie społeczne dla dwóch byłych pracowników. Naszym zdaniem pracownicy nie osiągali przychodów ze stosunku pracy, a wypłacane kwoty były pożyczkami ze środków z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Czy decyzja ZUS jest więc prawidłowa? Czy można w ten sposób ominąć składki?

Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe pracowników stanowi przychód ze stosunku pracy. W opisywanej sytuacji spółka ma status płatnika, co obligowało ją do obliczania i odprowadzania składek. Dla każdego ubezpieczonego, którego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe stanowi przychód w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, płatnik składek w raporcie lub imiennym raporcie miesięcznym korygującym oraz w deklaracji i deklaracji rozliczeniowej korygującej uwzględnia należne składki na ubezpieczenia społeczne od wszystkich dokonanych lub postawionych do dyspozycji ubezpieczonego wypłat. Takie raporty są podstawą dla ZUS do przyjmowania kwot należnych składek, a wcześniej do wysokości podstawy wymiaru składek na poszczególne ubezpieczenia.

Warto zwrócić uwagę na stanowisko Sądu Okręgowego w Rzeszowie wyrażone w wyroku z 26 czerwca 2019 r., sygn. akt IV U 362/19. W rozpatrywanej sprawie płatnik składek również przekazał na rzecz pracownika kwotę, rzekomo tytułem pożyczki z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Zawarto nawet stosowną umowę pożyczki. Sąd uznał jednak, że taka kwalifikacja środków przekazanych pracownikowi (która odpowiadała dodatkowo kwocie wynagrodzenia netto) jest nieprawidłowa. W uzasadnieniu podkreślono m.in., że bezsprzecznie środki z ZFŚS przeznaczane są na finansowanie działalności socjalnej, a nie na pokrycie wypłat wynagrodzenia. W ocenie sądu „pożyczka” z ZFŚS w rzeczywistości stanowiła kwotę postawioną do dyspozycji ubezpieczonych w rozumieniu par. 2 ust. 6 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 września 2017 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu postępowania w sprawach rozliczania składek, do których poboru jest zobowiązany Zakład Ubezpieczeń Społecznych, i stanowiła dla nich wypłatę wynagrodzenia. Finalnie sąd uznał decyzję ZUS za zasadną, wskazując, że sporne kwoty powinny zostać oskładkowane.

Warto dodać, że zawieranie tego typu umów można by uznać za sprzeczne z prawem z uwagi na art. 58 kodeksu cywilnego, z którego wynika, że czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Można więc stwierdzić, że decyzja ZUS jest prawidłowa. Spółka nie może uniknąć obowiązków składkowych od wypłaconego wynagrodzenia pracownikowi, zawierając z nim pozorne umowy pożyczki z ZFŚS.©℗

Podstawa prawna

art. 18 ust. 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 300).

par. 2 ust. 6 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 września 2017 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu postępowania w sprawach rozliczania składek, do których poboru jest zobowiązany Zakład Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. poz. 1831).

W najbliższych miesiącach planuje podpisać dwie umowy o dzieło z obywatelami Białorusi na ułożenie kostki brukowej w określonym wzorze na parkingu firmowym. Czy z racji ich obywatelstwa tak nazwane umowy nie będą podlegały oskładkowaniu?

O sposobie kwalifikacji danej umowy jako umowy o dzieło, umowy-zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług rozstrzygają przepisy kodeksu cywilnego (dalej: k.c.) i rzecz jasna wola stron wyrażona w samej umowie. Umowa o dzieło została zdefiniowana w art. 627 k.c., gdzie postanowiono, że przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei przez umowę-zlecenie (art. 734 k.c.) przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

Z kontekstu podanego stanu faktycznego wynika zaś, że przedmiotem umowy o dzieło miałoby być ułożenie kostki brukowej w określony sposób. W kontekście tak określonego przedmiotu umowy i jej prawnej kwalifikacji na gruncie ubezpieczeń społecznych warto odnotować stanowisko zawarte w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 25 stycznia 2016 r., sygn. akt VIII U 1121/15. Wskazano tam, że wykładanie kostki brukowej należy utożsamiać z wykonaniem zlecenia jako świadczenia usługi, czyli umowy-zlecenia. Jak bowiem podkreślono, wykonywanie czynności tego rodzaju nie ma charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, podlegający ocenie i ewentualnej odpowiedzialności za wady, lecz w istocie czynności tego rodzaju są realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów‒zleceń (umów o świadczenie usług). Jednocześnie zaznaczono, że w następstwie tej pracy nie powstanie dzieło artystyczne ani też żaden wyodrębniony przedmiot noszący cechy dzieła. Podobny kierunek interpretacyjny wynika również z wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z 14 stycznia 2019 r., sygn. akt VII U 2562/18, w zbliżonym stanie faktycznym. W tym orzeczeniu dodatkowo wskazano, że nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju. Podkreślono bowiem, że jeśli tytuł nie odpowiada istocie umowy, to należy badać treść umowy oraz sposób jej faktycznego wykonywania. Skoro zaś dana umowa wiąże się z obowiązkami publicznoprawnymi, w tym wypadku obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne, to obowiązek organu rentowego, a następnie zakres kognicji sądu ubezpieczeń społecznych, sięga badania rzeczywistej treści umowy stron.

Z zestawienia tych regulacji prawnych popartych orzecznictwem sądowym wynika więc, że umowy na podane prace remontowe nie będą miały cech dzieła, lecz cechy innych umów o świadczenie usług. W konsekwencji zastosowanie będzie miał m.in. art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Z tego przepisu wynika, że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co istotne, ustawa nie różnicuje sytuacji ubezpieczonych ze względu na obywatelstwo.

Można więc wysnuć wniosek, że ZUS może wydać decyzję, w której stwierdzi podleganie ubezpieczeniom społecznym przez te osoby. ©℗

Podstawa prawna

art. 627 i 734 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. ‒ Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1145; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1495).

art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 300).

Z końcem stycznia upływa mi okres sześciu miesięcy bez płacenia składek z działalności. Uzyskuję średnio 5‒6 tys. zł przychodu miesięcznie. Od stycznia zacząłem też pracować u dwóch pracodawców, z tym że u jednego na 3/4 etatu, a u drugiego na 1/4 etatu. W sumie zarabiam u nich ponad 3,5 tys. zł brutto. Czy w tej sytuacji mogę skorzystać z preferencyjnego ZUS?

Zgodnie z art. 18a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa) podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w okresie preferencyjnym (pierwsze 24 miesiące kalendarzowe od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej lub zakończenia korzystania z ulgi na stert) stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 30 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia.

Z możliwości tej nie mogą skorzystać osoby, które:

  • prowadzą lub w okresie ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych przed dniem rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej prowadziły pozarolniczą działalność;
  • wykonują działalność gospodarczą na rzecz byłego pracodawcy, u którego przed dniem rozpoczęcia działalności gospodarczej w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym wykonywały w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy czynności wchodzące w zakres prowadzonej działalności gospodarczej.

Przedsiębiorca w opisywanej sytuacji spełnia warunki do skorzystania z preferencyjnych składek, jednak w tym przypadku warto rozważyć inne rozwiązanie. Skoro przedsiębiorca uzyskuje łącznie kwotę ze stosunków pracy wynoszącą ponad 3000 zł brutto, może nie odprowadzać składek od prowadzenia działalności. Z art. 9 ustawy systemowej wynika, że osoby podlegające obowiązkowi ubezpieczenia z tytułu bezwzględnego (stosunek pracy) podlegają także obowiązkowi ubezpieczenia z innych tytułów, jeżeli podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia z tytułu bezwzględnego w przeliczeniu na okres jednego miesiąca jest niższa od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Taka sytuacja nie zachodzi jednak w podanym stanie faktycznym, bo kwota uzyskiwana z zatrudnienia na etacie przekracza aktualną kwotę minimalnego wynagrodzenia. Dodać należy, że zasada ta ma zastosowanie niezależnie od wymiaru etatu u danego pracodawcy, ważna jest jedynie podstawa wymiaru składek. Taki kierunek interpretacyjny został podkreślony chociażby w wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z 6 listopada 2018 r., sygn. akt IV U 566/18.

Trzeba jednak zaznaczyć, że nieskorzystanie od razu przez przedsiębiorcę z 24-miesięcznego okresu preferencyjnych składek nie oznacza, że będzie mógł to zrobić później, np. po zakończeniu pracy na etacie. Z obniżonych składek można korzystać jedynie w czasie tego okresu. 

Podstawa prawna

art. 9 ust. 1 i 1a, art. 18, art. 18c ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 300; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1818).