To doraźne rozwiązanie, które jest jedynie częścią potrzebnej reformy systemu emerytalnego - wskazywali w środę posłowie opozycji, w sejmowej debacie nad projektem w sprawie wypłaty trzynastych emerytur. Prawo i Sprawiedliwość apelowało o przyjęcie ustawy ponad podziałami.

W Sejmie odbyła się debata nad rządowym projektem ustawy, która gwarantuje coroczną wypłatę tzw. trzynastych emerytur i rent.

W dyskusji posłanka PiS Teresa Wargocka przypomniała, że "trzynastka" po raz pierwszy została wypłacona w 2019 r. Wsparcie trafiło wówczas do 9,8 mln osób. Teraz - jak dodała - świadczenie będzie wypłacane stale, każdego roku.

Wskazała, że tzw. trzynasta emerytura będzie wypłacana w wysokości najniższej emerytury obowiązującej od 1 marca roku, w którym wypłacane jest dodatkowe świadczenie (w 2020 r. będzie to 1200 zł brutto).

Reklama

Zaznaczyła, że świadczenie nie ma charakteru socjalnego, tylko powszechny. Podkreśliła, że klub PiS w pełni popiera rządowy projekt. "Zachęcam wszystkie koleżanki i kolegów z pozostałych klubów parlamentarnych do uchwalenia tej ustawy ponad podziałami politycznymi. Emeryci, renciści, nasi seniorzy zasługują na naszą zgodę" - powiedziała Wargocka.

Z kolei Marzena Okła-Drewnowicz (KO) zwróciła uwagę, że w 2049 r. jedną trzecią Polaków będą stanowili emeryci. "To są wyzwania, z którymi rząd nic nie robi. Decydujecie się państwo na doraźne rozwiązania, które mają wam przynieść bardzo doraźne efekty wyborcze" - podkreśliła.

Reklama

Powiedziała, że Koalicja Obywatelska takie rozwiązanie jak trzynasta emerytura "wpisuje w szerszy kontekst przebudowy systemu emerytalnego". "My mówimy Polakom: należy się dodatkowa emerytura, ale razem z zapewnieniem im bezpieczeństwa, tak żeby czuli, że wypłata podstawowej emerytury jest niezagrożona i że nie są skazani na głodowe świadczenia" - powiedziała.

Okła-Drewnowicz zaznaczyła, że rząd nie zgodził się na zapisanie w budżecie corocznej wypłaty trzynastej emerytury. "Boicie się - a właściwie wiecie - że to jest ostatni, może przedostatni rok wypłacania trzynastek przy waszych zdolnościach budżetowych" - powiedziała.

"Ile jest dzisiaj warta 13. emerytura, kiedy drożeje prąd, kiedy wszyscy dostawcy energii otrzymują od państwa pozwolenie na wzrost cen dla odbiorców indywidualnych? A przecież mówiliście, że ceny nie wzrosną. Wiecie doskonale, że w tym roku będą rekordowe ceny drobiu czy też wieprzowiny" - pytała. Oceniła, że rząd robi "populistyczną politykę, zostawiając prawdziwe problemy seniorów".

Okła-Drewnowicz krytykowała też finansowanie trzynastych emerytur z Funduszu Solidarnościowego (dawniej: Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych).

"To jest wasza nikczemność, niestety nie boję się użyć tego słowa. Jak mogliście z Funduszu Solidarnościowego, który miał wspierać osoby niepełnosprawne, tak naprawdę zabrać pieniądze, zadłużyć ten fundusz i z tego funduszu wypłacać trzynastki? Przecież to jest tak naprawdę złamanie reguły wydatkowej. W tym funduszu nie ma pieniędzy. Wpływy do tego funduszu to niespełna 4 mld zł, a koszt jego na koniec roku to będzie ponad 20 mld zł. To jest deficyt, który wy zgotowaliście wszystkim Polakom. Nie macie pieniędzy na wypłatę 13. emerytur. Pożyczacie te pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej i będą to spłacać przyszłe pokolenia Polaków" - powiedziała.

Zapowiedziała, że Koalicja Obywatelska poprze ten projekt. Zaznaczyła jednocześnie, że jest on jedynie częścią potrzebnej reformy systemu emerytalnego i wsparcia dla seniorów.

Poseł Lewicy Maciej Kopiec zapowiedział, że jego klub także zagłosuje za przyjęciem tej ustawy, choć - jego zdaniem - PiS tworzy tylko iluzje państwa opiekuńczego.

"Emerytura minimalna wyniesie w tym roku w Polsce 1200 zł brutto, podwyżka o bagatela 70 zł w stosunku do roku ubiegłego, czyli 1026 zł na rękę. Tymczasem minimum socjalne dla jednoosobowego gospodarstwa emeryckiego wynosiło w 2019 r. 1197 zł, czyli ponad 150 zł więcej. Emeryci ze świadczeniem minimalnym żyją więc poniżej minimum socjalnego" - wskazał poseł Lewicy.

Jego zdaniem, gdyby rząd faktycznie chciał pomóc najbardziej potrzebującym seniorom posłuchałby chociażby gotowego pomysłu Lewicy o minimalnej emeryturze na poziomie, który - jak zaznaczył - pozwoli ludziom nie wybierać między lekami a jedzeniem.

Według wyliczeń posła "trzynasta emerytura to 2,8 zł dziennie, czyli pół kostki masła". "Pozwala im nie umrzeć w kolejce do lekarza, pozwala znaleźć opiekę w domu opieki społecznej, pomaga wykupić wszystkie recepty? Nie, nie pomaga. To jest 2,8 zł, to jest pół kostki masła" - powtórzył.

"Lewica zagłosuje za przyjęciem tej ustawy nie dlatego, że zgadza się z polityką Prawa i Sprawiedliwości. Zagłosujemy +za+ ponieważ wiemy, ile kosztują leki, ile kosztuje opał, ile kosztuje życie seniorów i seniorek przy galopującej inflacji i przy tym jak rosną ceny podczas waszych rządów. Każda złotówka może ratować w obecnej sytuacji życie seniorów i seniorek" - mówił.

Agnieszka Ścigaj także zadeklarowała, że klub PSL-Kukiz'15 poprze to rozwiązanie. Zaznaczyła jednocześnie, że jest to pomysł doraźny, który nie rozwiązuje problemów emerytów. "Emeryt, który nawet nie ma minimum socjalnego nie jest w stanie przez rok poczekać i wykupić sobie leki. Powinien mieć to świadczenie wyższe każdego miesiąca. Dlatego uważamy, że lepszym projektem byłoby zwolnienie emerytur z podatku" - wskazała posłanka.

Także jej zdaniem brakuje dyskusji na temat reformy emerytalnej. "30 lat transformacji, a nie ma poważnej dyskusji na temat tego, jak wyglądają emerytury. Każdego roku przyjmujemy po kilka ustaw, które ingerują w ten system, ale są one tylko doraźne.(...) To nie daje poczucia bezpieczeństwa ani emerytom, ani młodym pokoleniom" - powiedziała Ścigaj.

Artur Dziambor (Konfederacja) zwrócił uwagę, że trzynaste emerytury będą wypłacane w okresie kampanii prezydenckiej, "bo trzeba elektoratowi przypomnieć, kto jest ich dobroczyńcą w najbardziej cyniczny sposób, w jaki może to zrobić rząd".

Poseł Dziambor krytykował finansowanie "trzynastek" z Funduszu Solidarnościowego, zwracał też uwagę na opodatkowanie emerytur. "Gdybyście chcieli rzeczywiście pomóc emerytom, to byśmy w tym momencie w tej izbie rozmawiali o zrezygnowaniu z opodatkowania emerytów" - podkreślił. Zapowiedział, że będzie rekomendował posłom Konfederacji wstrzymanie się od głosu.

W debacie głos zabrał także wiceminister rodziny Stanisław Szwed, który odniósł się do zarzutów posłów opozycji, że wypłata "trzynastek" nieprzypadkowo zbiegnie się w czasie z kampanią prezydencką.

"Dodatkowe coroczne świadczenie pieniężne dla emerytów i rencistów, czyli tzw. trzynasta emerytura, będzie już na stałe - bez względu na kalendarze wyborcze, które będą przed nami, to świadczenie będzie wypłacane" - powiedział. Dodał, że przewidywany tegoroczny termin wypłaty świadczeń to 1 kwietnia.

Wiceminister odniósł się także do krytyki finansowania "trzynastek" z Funduszu Solidarnościowego (dawniej: Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych).

Szwed podkreślił, że Fundusz Solidarnościowy może być dofinansowywany z budżetu państwa i to jest gwarancja wypłat świadczeń z tego funduszu również na kolejne lata. Dodał, że w ostatnich 3 latach przychody ZUS wzrosły o prawie 45 mld. "ZUS jest najbezpieczniejszą instytucją państwa, jeśli chodzi o wypłaty świadczeń, a gwarantem wypłat świadczeń jest budżet państwa" - powiedział.

Po zakończeniu debaty projekt w sprawie wypłaty "trzynastek" został skierowany do prac w komisji polityki społecznej i rodziny.