ZUS może zdecydować, że to płatnik składek jest zobowiązany do zwrotu kwoty zasiłków chorobowych pobranych nienależnie przez osobę, z którą zawarł fikcyjną umowę o pracę – orzekł Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów.
Właściciel firmy zatrudnił swojego krewnego na umowę o pracę z wynagrodzeniem w wysokości 5 tys. zł. W okresie jej trwania zatrudniony pobierał liczne zasiłki chorobowe (na kwotę ponad 39 tys. zł). ZUS stwierdził, że mężczyzna ten nie podlegał z tytułu zatrudnienia obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu, bo nie świadczył pracy wynikającej z umowy. Co więcej, została ona zawarta bez rzeczywistego zamiaru powstania stosunku zatrudnienia.
Zakład zobowiązał więc płatnika składek do zwrotu zasiłków chorobowych wypłaconych na rzecz jego pracownika. ZUS uznał bowiem, że skoro dana osoba w okresie pobierania świadczeń nie podlegała ubezpieczeniom społecznym, nie miała prawa ich otrzymywać.
Reklama
Płatnik odwołał się od tej decyzji. Sąd I instancji stwierdził, że nie jest on zobowiązany do zwrotu nienależnie pobranych przez pracownika świadczeń. Podobnie orzekł sąd II instancji, który uznał, że zwrot pobranego zasiłku chorobowego obciąża płatnika składek tylko wtedy, gdy nie ma podstaw do żądania zwrotu bezpośrednio od osoby, która zasiłek pobierała.
ZUS złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. W trakcie jej rozpoznawania SN dostrzegł, że w orzecznictwie istnieje rozbieżność w tej kwestii. Zgodnie z pierwszą linią orzeczniczą organ rentowy może żądać zwrotu nienależnie wypłaconych świadczeń od płatnika tylko wówczas, gdy nie ma możliwości wyegzekwowania ich od osoby, która je pobrała. Zgodnie z drugim poglądem organ rentowy ma prawo wybrać podmiot, od którego chce dochodzić należności.

Reklama
Wobec powyższego SN skierował do składu siedmiu sędziów zagadnienie prawne, czy organ rentowy może wybrać płatnika składek jako podmiot, który jest zobowiązany do zwrotu świadczenia pobranego nienależnie przez osobę, która zawarła z nim pozorną umowę o pracę.
W podjętej wczoraj uchwale SN uznał, że tak. W ustnych motywach wskazał, że w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 300) nie ma żadnej kolejności, według której organ rentowy musi dochodzić zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. W szczególności nie jest to uzależnione od tego, czy ZUS uprzednio wyczerpał wszelkie dostępne możliwości wyegzekwowania ich od ubezpieczonego.
W orzecznictwie często podnoszono, że płatnik pozostaje poza stosunkiem ubezpieczenia społecznego, który jest podstawą odpowiedzialności za nienależnie pobrane świadczenia. Sąd Najwyższy nie zgodził się z tym poglądem.
W ocenie SN stosunek ubezpieczenia społecznego jest stosunkiem trójstronnym. Płatnik składek ma w tym układzie określone zadania. Na przykład powinien przekazywać ZUS odpowiednie dane. Jeżeli przesłane informacje są nieprawdziwe, płatnik narusza tym samym swoje powinności. W konsekwencji można żądać od niego zwrotu nienależnego świadczenia.
SN podkreślił, że ZUS dochodzi ich zwrotu, ponieważ musi dbać o system. A wyegzekwować należności jest zdecydowanie łatwiej od płatnika, który prowadzi działalność gospodarczą, niż od świadczeniobiorcy, wobec którego egzekucja często bywa bezskuteczna.

orzecznictwo

Uchwała siedmiu sędziów SN z 11 grudnia 2019 r., sygn. III UZP 7/19