W ocenie PRB rządzący, w ramach próby doraźnego zwiększenia przychodów budżetowych, nie doceniają skali negatywnych efektów zwiększenia opodatkowania biznesu. Zniesienie limitu oznacza bowiem między innymi:

Pogorszenie stanu gospodarki

Badania1 wykazują, że klin podatkowy (czyli różnica między całkowitym kosztem zatrudnienia na podstawie umowy o pracę a wynagrodzeniem trafiającym do kieszeni pracownika) jest jedną z największych bolączek polskich przedsiębiorców. Rosnące koszty pracy w połączeniu ze zwiększonym klinem będą ograniczać możliwości rozwoju polskich firm, co negatywnie wpłynie na gospodarkę i wpływy budżetowe. Będą też zachętą do przesuwania pracowników z etatów na alternatywne formy zatrudnienia – ze szkodą dla budżetu państwa.

Odpływ specjalistów za granicę

Wyższe składki na ZUS oznaczają podniesienie kosztów pracy i podatków dla wysoko wykwalifikowanych pracowników. Najbardziej ucierpią na tym branże innowacyjne, których pracownicy znajdą lepsze warunki pracy poza krajem, co odbije się bezpośrednio na konkurencyjności polskich firm, ich innowacyjności i inwestycjach.


Docelowe bankructwo systemu emerytalnego

Zmiana będzie miała także negatywne skutki dla budżetu państwa w dłuższym horyzoncie. Jest oczywiste, że dzisiejsze wyższe wpływy z podniesionych składek nie będą odkładane na przyszłe wyższe emerytury, tylko zostaną wydane na bieżące potrzeby. W efekcie za dzisiejsze wydatki zapłacą przyszłe pokolenia, które w perspektywie 20 lat zmuszone będą sfinansować wypłatę ogromnych emerytur dla osób o najwyższych dochodach. To rozwiązanie całkowicie narusza sprawiedliwość międzypokoleniową – jest życiem na koszt dzieci i wnuków.

Niższe realne wpływy budżetowe

Rząd zakłada, że zniesienie limitu składek zwiększy przychody budżetu o 7,1 mld złotych w 2020 r., tymczasem analizy makroekonomiczne wskazują, że te wpływy mogą być w praktyce mniejsze nawet o 50% z uwagi na przechodzenie zatrudnionych na alternatywne formy zatrudnienia. Dodatkowo, z racji wyższych emerytur, które nowe prawo spowoduje, z każdym rokiem wydatki ZUS będą skokowo rosły i dociążały budżet.

Podsumowując: w ocenie przedsiębiorców zrzeszonych w Polskiej Radzie Biznesu, proponowane zmiany nie przyniosą korzyści dla budżetu zakładanych przez koalicję rządzącą, a równocześnie pogorszą sytuację polskich przedsiębiorstw i zdewastują docelowo system emerytalny.

Oburzający jest również termin próby wprowadzenia zmian: 45 dni przed końcem roku, kiedy firmy zaplanowały już budżety na przyszły rok i nie mają szansy na dostosowanie się do nowych przepisów.
W tym kontekście PRB apeluje do koalicji rządzącej o wycofanie się z planowanych zmian oraz do Senatu i Prezydenta oraz opozycji parlamentarnej o aktywne działanie w celu ich zablokowania.