statystyki

Co zmieniło 500 plus? Efektem jest nie tylko poprawa sytuacji materialnej Polaków

autor: Paulina Nowosielska04.10.2019, 08:10; Aktualizacja: 04.10.2019, 08:22
Flagowy program PiS często zderza się z zarzutami, że umacnia patriarchalny model rodziny

Flagowy program PiS często zderza się z zarzutami, że umacnia patriarchalny model rodzinyźródło: PAP

Dowartościowało rodzinę, wypchnęło kobiety z rynku pracy, umocniło władzę mężów nad żonami – lista efektów przypisywanych świadczeniu wprowadzonemu przez PiS wykracza daleko poza poprawę sytuacji materialnej Polaków.

G dy w kwietniu 2016 r. wprowadzano program „Rodzina 500 plus”, lansowano go jako przełomowe rozwiązanie, które służy „zmniejszeniu obciążenia finansowego rodzin związanego z wychowywaniem dzieci, a tym samym zachęceniu do podejmowania decyzji o posiadaniu większej liczby dzieci”. Wsparciem objęto – jak wyliczają ekonomiści z Instytutu Badań Strukturalnych – 3,7 mln dzieci w 2,7 mln rodzin. Roczny koszt programu oszacowano na ok. 22–24 mld zł (1,3–1,5 proc. PKB). W lutym 2019 r. na konwencji programowej PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział jego rozszerzenie na pierwsze dziecko niezależnie od dochodów (znowelizowana ustawa weszła w życie 1 lipca tego roku). Eksperci szacują, że koszty programu wzrosną do 40 mld zł.

– W czasach sprzed 500 plus system pomocy, poza ulgami podatkowymi, miał mocno socjalny charakter. Szedł za tym ukryty przekaz, że państwo wspiera osoby, które sobie nie radzą – mówi dr Rafał Bakalarczyk, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. polityki społecznej. – Program „Rodzina 500 plus” kierował się inną logiką. To było symboliczne dowartościowanie rodziny i sygnał, że uznaje się dodatkowe koszty, jakie towarzyszą rodzeniu i wychowywaniu dzieci.

Czy rodzina rzeczywiście poczuła się dowartościowana? Czy urosła ona w siłę – zarówno pod względem liczby dzieci, jak i statusu społecznego? Zdaniem ekspertów na żadne z tych pytań nie ma jednoznacznej odpowiedzi – wnioski mogą być co najwyżej fragmentaryczne. – Niepotrzebnie staramy się opisywać wpływ programu na rodzinę, jakby to był homogeniczny twór. Tak nie jest – mówi demograf prof. Piotr Szukalski. – Ale program z punktu widzenia rodzin ma jedną generalną zaletę: przekonuje, że potomstwo jest traktowane w tym kraju jako dobro publiczne, a nie prywatny problem. Skoro tak, to zadaniem państwa jest wspieranie tych, którzy dzieci mają – dodaje ekspert.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (3)

  • XXYYZZ(2019-10-04 10:38) Zgłoś naruszenie 113

    Jeżeli praca każdego zatrudnionego będzie godnie wwynagradzana, to zbędne będą wszelkie programy pomocowe. A system opieki będzie wspierać tylko naprawdę, nie z własnej winy, niezaradnych. A te ogromne środki przejdą na opiekę żłobkową, przedszkolną i pozaszkolną. Ale to jest zbyt proste i uniezależniłby obywatela od politykierów, bo obywatel stanowiłby sam o sobie. Te wszyskie +++ , to usprawiedliwienia niezdolności rządów i zabijanie aktywności, kreatywności i odpowiedzialności obywateli!

    Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2019-10-04 11:19) Zgłoś naruszenie 41

    A jakim cudem 500+ na dziecko niby uzależnia kobiety od mężczyzn?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane