statystyki

Szumlewicz: Biedni będą jeszcze biedniejsi. Perspektywy nie są optymistyczne [OPINIA]

autor: Piotr Szumlewicz15.09.2019, 18:00; Aktualizacja: 15.09.2019, 19:05
dług, kasa, pieniądze, bieda

dług, kasa, pieniądze, biedaźródło: ShutterStock

Perspektywy na najbliższe lata nie wyglądają optymistycznie. Partia rządząca lekceważy większość kluczowych wyzwań związanych z opieką senioralną, ochroną zdrowia, transportem publicznym, budownictwem, edukacją i ekologią, uznając, że są to zbyt mało nośne tematy i trudno zdobyć na nich poparcie społeczne.

Tymczasem to właśnie zaniedbania w tych dziedzinach odpowiadają za wysoki poziom ubóstwa. Znaczny wzrost płacy minimalnej, jednorazowe wypłaty dla emerytów i niewaloryzowane świadczenie pieniężne dla rodzin z dziećmi to za mało, aby mówić o państwie dobrobytu.

G ł ówny Urząd Statystyczny ogłosił, że w 2018 r. odnotowano znaczny wzrost skrajnego ubóstwa w stosunku do 2017 r. – z 4,3 proc. do 5,4 proc. Oznacza to, że w ciągu roku skala biedy w Polsce zwiększyła się o ponad jedną czwartą! Widać to zwłaszcza wśród gospodarstw domowych utrzymujących się z zasiłków dla bezrobotnych i świadczeń socjalnych (źródeł niezarobkowych innych niż emerytury i renty) – odsetek osób biednych wzrósł w nich z 10,4 proc. do 14,1 proc. Skala biedy wyraźnie zwiększyła się również wśród innych grup, m.in. rolników, rencistów, rodzin wielodzietnych i gospodarstw, w których są osoby z niepełnosprawnościami. W górę poszła też stopa ubóstwa relatywnego, czyli odsetek osób w gospodarstwach domowych, w których poziom wydatków jest poniżej 50 proc. średniej krajowej (z 13,4 proc. do 14,2 proc.). W praktyce oznacza to zwiększenie nierówności społecznych.

Skąd tak fatalne wskaźniki? Przecież stopa bezrobocia jest niska, a wzrost gospodarczy wysoki, podobnie jak dynamika wzrostu wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej. Wydaje się jednak, że pomimo dobrej koniunktury rząd źle dobiera instrumenty do walki z ubóstwem. W polityce społecznej PiS postawił na efektowne i bardzo drogie rozwiązania, choć niekoniecznie skuteczne. Flagowy program rządowy „Rodzina 500+” po zniesieniu kryterium dochodowego pochłania ponad 40 mld zł rocznie, a jego rola w zmniejszaniu biedy jest bardzo ograniczona. Jak informuje GUS, w 2018 r. stopa skrajnego ubóstwa przekroczyła nawet poziom z 2016 r. Tymczasem świadczenie 500+ nie jest waloryzowane, czyli przy wzroście cen, w tym szczególnie cen żywności, ma ono coraz mniejszą siłę nabywczą.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (12)

  • re(2019-09-15 22:02) Zgłoś naruszenie 2611

    Myślę, że już najwyższy czas, żeby społeczeństwo polskie dostało porządny wpi... - taki w stylu greckim. Bo niektórym się już we łbach poprzewracało, myślą że jesteśmy drugim Luxemburgiem albo Szwajcarią.

    Odpowiedz
  • ktoś(2019-09-15 21:35) Zgłoś naruszenie 207

    Przez wypłaty 500+ i inne gotówkowe /np. zwiększenie ponad miarę płacy minimalnej / PIS uruchomi SPIRALĘ wzrostu cen ,wynagrodzeń i kosztów ! Już to przerabialiśmy ! Inflacja zje wszystkie podwyżki płac a w szczególności emerytur!

    Odpowiedz
  • drwiszon(2019-09-15 21:58) Zgłoś naruszenie 1218

    Bredzić każdy może, jeden lepiej drugi gorzej, ha, ha, ha.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Klapaucjusz(2019-09-15 20:45) Zgłoś naruszenie 1123

    Sprawa jest prosta: w czasach koniunktury rząd musi sięgać po instrumenty wzmacniające w perspektywie dochody budżetowe, a najlepszym na to rozwiązaniem jest zwiększenie wpływów z VAT bez jego podnoszenia, czyli wzmocnienie konsumpcji poprzez stymulowanie wzrostu płac i innych źródeł przychodu rodzin, co jest szczególnie dobrym rozwiązaniem w świetle utraconych 250 mld wpływów z VAT w czasach rządów poprzednich ekip, dla zapamiętania przez wyborców. Wolność osobista i wolny rynek! Niech żyje!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Christer(2019-09-15 22:57) Zgłoś naruszenie 107

    Aby programy pomocowe miały sens musi być mocna i stabilna złotówka lub wprowadzone euro inaczej za chwilę wszystko zje inflacja. Najpierw bezpieczna i stabilna złotówka potem śmiałe podnoszenie płacy mi imalnej. Pomoc najbiedniejszym a nie wszystkim.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Anna(2019-09-16 13:50) Zgłoś naruszenie 70

    Jestem emerytką ,ale mam dobrą pamięć.Takiej buty i pogardy rządzących,jaką przerabiałam w latach 2007-2015 nie było nawet w PRLu. Ludzie mają widać krótką pamięć czym była partia władzy,jaką jest PO,wcześniej Unia Wolności i inne klony tej samej formacji wywodzącej się z części solidarności,która z komuchami przy okrągłym stole podzieliła się władzą.

    Odpowiedz
  • czytelnik(2019-09-16 10:05) Zgłoś naruszenie 53

    jestem seniorem i zyje mo się bardzo dobrze,

    Odpowiedz
  • Brawo JK.(2019-09-16 16:24) Zgłoś naruszenie 40

    SZKODA SŁÓW. BZDURY NA KIJU. BYLE PRZEŻYĆ JESZCZE TEN MIESIĄC DO WYBORÓW, BO TAKICH BZDUR I GORSZYCH BĘDZIE JESZCZE CAŁE MNÓSTWO ZE STRONY TYCH, KTÓRZY SIĘ BOJĄ NP. UTRATY IMMUNITETÓW, UJAWNIANIA MAJĄTKÓW SWOICH I SWOICH RODZIN. MAM TU NA MYŚLI SĘDZIÓW, PROKURATORÓW, POLITYKÓW ITD. W GŁOSOWANIU NAD TĄ USTAWĄ Z PiS WSZYSCY BYLI ZA UJAWNIANIEM A Z PO NA PONAD 230 TYLKO 1 BYŁ ZA! NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ. KTO TU MA NAJWIĘCEJ DO STRACENIA I SIĘ BAAARDZOO BOI, TO WIADOMO. NA PEWNO NIE JEST TO PiS.

    Odpowiedz
  • Miszczu(2019-09-16 07:14) Zgłoś naruszenie 37

    No wlasnie , prawie wszystkim w Polsce wydaje sie ze my to jestesmy naprawde jakas potega gospodarcza. Przeciez my nie mamy bawet jednej znanej marki. No moze Ania Lewadowska i jej maz ale to moze ;).mysle ze taka Grecja by sie bardzo przydala.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane