Najwcześniej w grudniu rozpocznie się dystrybucja paczek z produktami spożywczymi dla osób o najniższych dochodach. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) musi jeszcze raz ogłosić przetarg, który wyłoni dostawców tych artykułów.
Paczki są rozdawane w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Żywnościowa 2014–2020. Jest on finansowany z pieniędzy UE i skierowany do osób, których dochody nie przekraczają 200 proc. kryterium dochodowego przewidzianego w pomocy społecznej, czyli 1402 zł dla osoby samotnej i 1056 zł dla rodziny. Za dystrybucję paczek, które składają się z 20 różnych produktów, w tym. m.in. konserw mięsnych, cukru, oleju, ryżu, kaszy, mleka, warzyw i owoców, odpowiadają cztery organizacje partnerskie. Są to Caritas Polska, Federacja Polskich Banków Żywności (FPBŻ), Polski Czerwony Krzyż oraz Polski Komitet Pomocy Społecznej, które za pośrednictwem organizacji regionalnych i lokalnych rozdzielają je między potrzebujących. Natomiast ośrodki pomocy społecznej (OPS) zajmują się kwalifikowaniem do udziału w PŻ.
Zasady programu przewidują, że jest on realizowany w tzw. podprogramach, które zaczynają się jesienią danego roku, a kończą w maju–czerwcu następnego. W tym czasie osoby spełniające kryteria PŻ otrzymują paczki średnio co dwa miesiące (w każdej z nich muszą być produkty z minimum trzech grup towarowych). W tym miesiącu powinien więc wystartować podprogram 2019 r. Problem w tym, że tak się nie stało. Ogłoszony w czerwcu br. przez KOWR przetarg dla dostawców żywności – w trybie zamówień publicznych – został unieważniony. Dwa przedsiębiorstwa, które brały w nim udział, złożyły odwołania od wyników postępowania, zarzucając mu błędy formalne. Krajowa Izba Odwoławcza przyznała zaś im rację. KOWR musi więc ogłosić nowy przetarg (do tej pory to nie nastąpiło) i tym samym start podprogramu 2019 opóźni się o kilka miesięcy, a dostawy żywności rozpoczną się dopiero w grudniu br. lub nawet styczniu 2020 r.
Reklama
– Z przyczyn zupełnie od nas niezależnych kolejny podprogram PŻ jest przesunięty w czasie. Mamy nadzieję, że opóźnienie będzie jak najkrótsze, a żywność zaczniemy wydawać bez zbędnej zwłoki, jak tylko trafi do naszych magazynów – zapewnia Łukasz Beier, dyrektor biura FPBŻ.
Jednocześnie, jak informują OPS, na razie nie mają wielu pytań od korzystających z paczek, dotyczących tego, co dzieje się z programem PŻ i kiedy będą znów je otrzymywać.

Reklama
– W tym momencie faktycznie może nie być ich zbyt dużo, bo w poprzednich podprogramach bezpośrednia dystrybucja żywności ruszała zwykle w październiku. Im dłużej jednak będzie trwała przerwa w dostawach, tym bardziej to zniecierpliwienie i niezadowolenie będzie narastać. Dla części osób są one wciąż istotnym elementem wsparcia – mówi Bartłomiej Kulisz, koordynator projektów pomocy żywnościowej z Caritas Polska.
Urszula Kućma, zastępca dyrektora MOPS w Jaśle, dodaje przy tym, że PŻ nie jest jedyną formą pomocy, z której mogą skorzystać osoby w trudnej sytuacji finansowej.
– Jest jeszcze rządowy program „Posiłek w szkole i domu” oraz świadczenia przysługujące na podstawie ustawy o pomocy społecznej – wylicza.
Ponadto opóźnienia w PŻ dotykają nie tylko jej beneficjentów, ale też i same organizacje zaangażowane w realizację programu.
– Jest to duże utrudnienie, bo baza kadrowa i magazynowa w czasie oczekiwania nie będzie w pełni wykorzystana, a koszty pozostaną na niezmiennym poziomie. Dlatego zwróciliśmy się do rządu o uruchomienie rezerwy celowej i wsparcie nas zarówno w kontekście opóźnienia PŻ, jak i zadań wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności – podkreśla Łukasz Beier.
Bartłomiej Kulisz dodaje, że dużym wyzwaniem będzie też przyjęcie oraz dystrybucja żywności wśród potrzebujących, którą trzeba będzie rozdać w krótszym czasie niż dotychczas. Łącznie będzie to 76,6 tys. ton artykułów spożywczych, a mimo opóźnienia zakończenie podprogramu 2019 r. nie ulegnie przesunięciu i nastąpi w czerwcu przyszłego roku.