statystyki

Zaniżysz wynagrodzenie, zapłacisz podwójnie ZUS

autor: Michał Culepa21.05.2019, 07:27; Aktualizacja: 21.05.2019, 07:56
Podstawową kwestią, która doprowadziła do procesu, były wynagrodzenia, które wzbudziły zainteresowanie ZUS.

Podstawową kwestią, która doprowadziła do procesu, były wynagrodzenia, które wzbudziły zainteresowanie ZUS.źródło: ShutterStock

Jolanta K. była zatrudniona przez firmę I. na podstawie kolejno zawieranych umów zleceń na wykonywanie usług sprzątania i mycia pomieszczeń, obsługiwanych przez tę spółkę. Oprócz tej umowy pani K. była jeszcze równolegle zatrudniona przez spółkę I.2 – faktycznie spółkę-córkę firmy I. – dla której wykonywała bardzo podobne usługi (w umowie były one określone jako „mycie powierzchni przeszklonych”, usługi reklamacyjne itp.). Obie firmy miały tę samą siedzibę i jak później ustalono – nawet te same osoby zasiadały w ich zarządach.

Podstawową kwestią, która doprowadziła do procesu, były wynagrodzenia, które wzbudziły zainteresowanie ZUS. Ponieważ sprawa dotyczyła umów zawartych w latach 2011–2012, gdy jeszcze nie obowiązywały minimalna stawka godzinowa i zasada objęcia ubezpieczeniem wszystkich umów zleceniobiorców, gdy z tytułu żadnej z nich nie uzyskano wynagrodzenia przynajmniej równego minimalnemu wynagrodzeniu za pracę, pensje były skalkulowane na dość niskim poziomie. Tyle że różnica między umową zawartą z firmą I. a umową ze spółką I.2 była kolosalna – zleceniobiorczyni w spółce I.2 miała otrzymywać wynagrodzenie rzędu kilkunastu złotych miesięcznie. Ta umowa była zawarta jako pierwsza i została objęta wszystkimi obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi i zdrowotnymi. Z kolei umowa ze spółką I. opiewała na kwoty kilkusetzłotowe – ale ta umowa, jako późniejsza, nie była już objęta ubezpieczeniami społecznymi. ZUS uznał, że taki układ wskazuje na zawarcie umowy ze spółką I.2. w celu obejścia przepisów i że faktycznym odbiorcą usług powinna być firma I. Wydał decyzję nakazującą objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem wszystkie zawarte przez spółkę I. umowy. Firma miała także zapłacić zaległe składki ZUS.


Pozostało jeszcze 42% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (7)

  • EMERYT(2019-05-21 10:17) Zgłoś naruszenie 72

    Tak ludzie byli oszukiwani przez lata a teraz przedstawiciele ZUS mówią, że coraz więcej osób nie ma wypracowanej emerytury minimalnej. Niby jak mają mieć skoro przez wiele lat składki na ZUS pracodawca płacił od umowy na kilkanaście zł a od drugiej umowy na kilkaset zł. nie płacił ZUS. Teraz ludzie płaczą, bo te lata nie liczą im się jako stażowe do emerytury i brakuje im lat stażowych aby uzyskać emeryturę minimalną, mimo, że przepracowali prawie 40 lat. ALE TAKIE BYŁO TO ZŁODZIEJSKIE PRAWO !!!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Kuba(2019-05-23 10:17) Zgłoś naruszenie 20

    Ja się nie interesowałem składkami na emeryturę skończyłem szkołę w 98 i wtedy ważne było ile dostanę na rękę. Moi koledzy tak samo. O konsekwencji niskich składek do zusu na emeryturę dowiedziałem się przypadkowo 3 lata temu chyba z internetu.

    Odpowiedz
  • Drugi sort(2019-05-22 11:35) Zgłoś naruszenie 20

    Czyli ZUS zrobił coś prawidłowo, w końcu

    Odpowiedz
  • Łukasz (2019-05-22 18:33) Zgłoś naruszenie 10

    Jak to nie wiedzieli? Proszę nie robić z Polaków idiomów. Tylko część społeczeństwa ma wiedzę na poziomie przedszkolaka. Po prostu nie interesowali się, nie pytali najczęściej o kasę, a nie o składki na ZUS. Dobrze wiedzieli, że od 1999r. na emeryturę mają wpływ składki odprodzane z pensji.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane