statystyki

Resort pracy wyjaśnia, które obszary dokumentacji pracowniczej mogą mieć mieszaną postać

autor: Łukasz Prasołek26.04.2019, 16:30; Aktualizacja: 26.04.2019, 16:30
Od 1 stycznia 2019 r. definicję pojęcia „dokumentacja pracownicza” znajdziemy w art. 94 pkt 9a kodeksu pracy, a zgodnie z nią na powyższe pojęcie składają się akta osobowe pracowników oraz dokumentacja w sprawach związanych ze stosunkiem pracy.

Od 1 stycznia 2019 r. definicję pojęcia „dokumentacja pracownicza” znajdziemy w art. 94 pkt 9a kodeksu pracy, a zgodnie z nią na powyższe pojęcie składają się akta osobowe pracowników oraz dokumentacja w sprawach związanych ze stosunkiem pracy.źródło: ShutterStock

Tę dotyczącą czasu pracy MRPiPS dzieli na dodatkowe części i pozwala prowadzić w różnej formie. Jednak już dokumentacje dotyczące urlopów wypoczynkowych, list płac czy bhp muszą być jednolite

Od 1 stycznia 2019 r. definicję pojęcia „dokumentacja pracownicza” znajdziemy w art. 94 pkt 9a kodeksu pracy, a zgodnie z nią na powyższe pojęcie składają się akta osobowe pracowników oraz dokumentacja w sprawach związanych ze stosunkiem pracy. Przy czym zgodnie z par. 6 rozporządzenia ministra rodziny pracy i polityki społecznej z 10 grudnia 2019 r. w sprawie dokumentacji pracowniczej (Dz.U. poz. 2369, dalej jako rozporządzenie o dokumentacji) pracodawca ma obowiązek prowadzenia oddzielnie dla każdego pracownika wymienionych w tym przepisie dokumentacji. Dotychczas przyjmowano, że są to cztery dokumentacje, gdyż powyższy paragraf dzieli się na cztery punkty, a zatem wraz z aktami osobowymi obowiązkiem pracodawcy jest prowadzenie łącznie pięciu rodzajów dokumentacji. Na dokumentację pracowniczą poza aktami osobowymi składają się bowiem:

1) dokumentacja dotycząca ewidencjonowania czasu pracy,

2) dokumenty związane z ubieganiem się i korzystaniem z urlopu wypoczynkowego,

3) karty (listy) wypłaconego wynagrodzenia za pracę i innych świadczeń związanych z pracą oraz wnioski pracowników o wypłatę wynagrodzenia do rąk własnych,

4) karty ewidencji przydziału odzieży i obuwia roboczego oraz środków ochrony indywidualnej, a także dokumenty związane z wypłatą ekwiwalentu pieniężnego za używanie własnej odzieży i obuwia oraz ich pranie i konserwację.

Jednak w stanowisku przesłanym Konfederacji Lewiatan (fragment opublikowany w KiP z 4 kwietnia 2019 r., DGP nr 67 – zob. „Ministerstwo Pracy: dokumentacja pracownicza jednocześnie w dwóch postaciach. PIP się z tym zgadza”) resort rodziny, odnosząc się do obszaru czasu pracy, wskazał na możliwość przechowywania ewidencji czasu pracy elektronicznie, a wniosków pracowników w papierze. To spowodowało duże wątpliwości, jak w końcu rozumieć podział dokumentacji na części i obowiązek przechowywania ich w jednej postaci. W związku z powyższym DGP wystąpiło do resortu o kolejne wyjaśnienia uszczegóławiające, a dotyczące innych części dokumentacji: urlopowej i płacowej. Generalnie chodziło o odpowiedź na pytanie, czy jednorodna postać dokumentacji jest przypisana do rodzaju dokumentu, czy jednak do rodzaju dokumentacji.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • j.(2019-04-26 22:29) Zgłoś naruszenie 30

    Ciekawe, jak ma sobie z tym poradzić np. właściciel straganu z warzywami, który sam nie daje rady i chce zatrudnić legalnie JEDNEGO pracownika... Jak to jest w praktyce, to można się domyślać, ale tak co do zasady, działając legalnie, jak sobie ustawodawca to wyobraża?... Prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju przypomina udział w zawodach w skoku wzwyż, w których poprzeczka jest ustawiona na wysokości 3 m a organizator zawodów raz po raz jeszcze ją podnosi puszczając oko do uczestników i mówiąc: "Ano... jak chcecie skakać w tych zawodach, no to wasza sprawa, jak sobie poradzicie..." No i... zawodnicy sobie radzą, jak mogą, bo przecież szemrane przysłowie mówi, że "każdy orze, jak może"... Ale jak tu nie "orać", skoro organizator zawodów za żadne skarby nie chce się zgodzić na obniżenie tej przeklętej poprzeczki do jakiejś rozsądnej wysokości, tylko jeszcze raz po raz kombinuje, jak tu ją podnieść?... A przecież koszmar z dokumentacją pracowniczą, to tylko czubek góry lodowej, bo ogrom biurokratycznych obowiązków nakładanych nawet na najmniejsze firmy chyba już przerósł najgorsze oczekiwania... Np. od 2021 nawet ten właściciel straganu będzie musiał tworzyć PPK. Jak sobie to władza wyobraża? Kto udźwignie ten ogrom obowiązków jakie ciągle spadają na pracodawców? Duże firmy sobie poradzą, bo mają możliwość zatrudnienia do wszystkiego specjalistów, mają na to pieniądze, mają możliwości, ale co mają zrobić ci najmniejsi pracodawcy?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane