Prawo do wsparcia z programu 500+ i innych świadczeń powinni mieć nie tylko opiekunowie, którzy wystąpili do sądu o przysposobienie dziecka, ale też pozostałe osoby sprawujące nad nim bieżącą pieczę.
Tak uważa dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, który wystąpił w tej sprawie do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Powołuje się na przypadek babci i dziadka, którzy sprawują opiekę nad wnukiem od drugiego miesiąca życia, bo nie jest w stanie tego robić jego matka, chorująca na schizofrenię. Dziadkowie przejęli więc trud opieki i wychowania dziecka w taki sposób, że przekazanie prawa do opieki – do momentu uzyskania przez chłopca pełnoletniości – zostało wyrażone w formie oświadczenia złożonego przez matkę przed notariuszem. Nie doszło natomiast do formalnego przejęcia opieki prawnej przed sądem, bo kobieta nie wyraziła zgody na ingerencję w jej władzę rodzicielską.
Takie okoliczności spowodowały, że chociaż od ponad 13 lat to dziadkowie w praktyce realizują obowiązki wynikające z opieki prawnej oraz władzy rodzicielskiej, to nie mają możliwości uzyskania jakiejkolwiek pomocy finansowej. Jest to związane z definicją opiekuna faktycznego, określoną w przepisach ustaw: o świadczeniach rodzinnych, o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (program 500+) oraz rządowym rozporządzeniu regulującym zasady przyznawania 300 zł na wyprawkę szkolną. Przewiduje ona, że opiekunem jest osoba, która faktycznie zajmuje się dzieckiem i jednocześnie wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego przysposobienie.
Reklama
Zdaniem RPO krąg osób, które mogą być uznane za opiekuna faktycznego, został drastycznie ograniczony. Tymczasem cel i charakter wspomnianych świadczeń, czyli pomoc w postaci częściowego pokrycia wydatków związanych z utrzymaniem dziecka i rozpoczęciem roku szkolnego, powinien mieć nadrzędne znaczenie przy ustalaniu prawa do nich. Z tego względu w ocenie rzecznika trudna do zaakceptowania jest sytuacja, gdy z powodu wymogów formalnych dziecko znajduje się poza systemem wsparcia. Podkreśla, że osoba odpowiedzialna za małoletniego ma prawo domagania się pomocy państwa w sprawowaniu opieki, w tym tej finansowej. Ograniczenie uprawnień w dostępności do świadczeń stanowi zaś naruszenie praw dziecka wynikających z konstytucji i Konwencji o Prawach Dziecka. Dlatego właśnie RPO zwrócił się do resortu rodziny o wprowadzenie przepisów, które umożliwią uzyskanie świadczeń innym osobom faktycznie opiekujących się dzieckiem, pod warunkiem że nie pobierają ich jego rodzice.