Teresa Czerwińska chłodno przyjęła rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko i 13. emeryturę.
Szefowa resortu finansów od 23 lutego raczej nie śpi spokojnie. Wtedy to prezes PiS Jarosław Kaczyński do spółki z premierem Mateuszem Morawieckim ogłosili pięć obietnic wyborczych. Rachunek za nie jest na tyle wysoki, że Ministerstwo Finansów nawet nie ukrywa, że jeszcze nie wie, jak go zapłacić. Teresa Czerwińska i jej współpracownicy wyraźnie dystansują się od pomysłów partii rządzącej. Najlepszym przykładem była nieobecność pani minister na wtorkowej konferencji (na zdjęciu), na której premier, Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, oraz Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, prezentowali mapę drogową realizacji obietnic i pokazywali źródła ich finansowania. MF reprezentował wiceminister Leszek Skiba, który opowiadał o planach obniżenia kosztów pracy czy PIT, chociaż te obszary nie są w jego nadzorze w resorcie finansów.
– Minister Czerwińska dowiedziała się o konferencji dzień wcześniej, nikt jej nie uprzedził, aby mogła zweryfikować liczby, które były na niej prezentowane, czy źródła finansowania obietnic – mówi nasz informator z kręgów rządowych. Wskazuje, że chociaż w mediach od tygodnia pojawiały się informacje, że po wtorkowym posiedzeniu rządu będzie prezentacja kalendarium wdrażania planów PiS, to o tym, co ma być ogłoszone, uprzedzano niemal w ostatniej chwili.