Zapowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że od lipca 500 zł będzie przysługiwać na każde dziecko, zelektryzowała nie tylko rodziców, ale też pracowników ośrodków pomocy społecznej, którzy zajmują się obsługą świadczeń. Jest to związane z tym, że nie wiadomo, jak w praktyce będzie wyglądała realizacja tej obietnicy, poza tym, że ma być utrzymany tryb składania wniosków (nie będzie przyznawania pieniędzy z urzędu). A jest to kluczowa kwestia, bo wszystko wskazuje na to, że w tym samym, krótkim czasie, poza dotychczasowymi wnioskami o cztery różne rodzaje pomocy finansowej na dzieci, będą jeszcze musiały rozpatrzeć dodatkową pulę formularzy o świadczenia wychowawcze na pierwszych potomków w rodzinie. Zgodnie z deklaracją Joanny Kopcińskiej, rzecznik rządu, bardziej szczegółowe informacje w tej sprawie (tzw. mapa drogowa) mają być podane 5 marca.

POMOC DLA RODZIN

POMOC DLA RODZIN

źródło: DGP

Łatwiejsza weryfikacja

Bardzo pracowite wakacje gminy miały już w ubiegłym roku. Wtedy to po raz pierwszy doszło do sytuacji, gdy od 1 lipca wpływały do nich drogą elektroniczną, a od następnego miesiąca w formie papierowej wnioski o świadczenia rodzinne, wychowawcze i z Funduszu Alimentacyjnego na nowe okresy zasiłkowe oraz na nowo wprowadzone świadczenie z programu „Dobry start”, czyli 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Już wtedy dotrzymanie ustawowych terminów wydania decyzji o przyznaniu wsparcia nie było proste. Teraz stopień trudności będzie jeszcze większy, bo o 500 zł będą wnioskować rodzice pierwszych lub jedynych dzieci, którzy do tej pory z uwagi na to, że ich dochody przekraczały ustawowe kryterium, nie byli do niego uprawnieni.

– Według szacunków GUS mamy ok. 90 tys. dzieci w wieku 0–18 lat, na które mogłoby przysługiwać wsparcie. Część rodzin, choć jest zameldowana w Poznaniu, to mieszka w ościennych gminach i pewnie tam będzie ubiegać się o świadczenia, ale i tak spodziewamy się podwojenia liczby dzieci z przyznanym 500+. Obecnie wypłacamy pieniądze dla prawie 40 tys. małoletnich – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

Z kolei w Opolu liczba wypłacanych świadczeń sięga 10 tys. miesięcznie, a na skutek zapowiadanych zmian może się zwiększyć do 16 tys.

– Organizacja pracy będzie sporym wyzwaniem, zwłaszcza że będzie to okres wakacyjny i pracownicy mający dzieci chcą korzystać z urlopu – wskazuje Magdalena Rynkiewicz-Stępień, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu.

Urzędnicy zwracają uwagę, że z jednej strony wnioski na pierwsze dzieci będą szybciej rozpatrywane, bo nie trzeba będzie sprawdzać, czy rodzina spełnia kryterium dochodowe, co zawsze zajmuje najwięcej czasu. Jednak z drugiej strony oszczędność czasu może nie być taka duża, bo zdecydowanie wzrośnie ich liczba.

– Na pewno łatwiej będzie już w trakcie trwania okresu świadczeniowego, gdy w momencie zmian w sytuacji materialnej rodziny – uzyskania lub utraty dochodu – nie trzeba będzie weryfikować prawa do 500 zł, tak jak odbywa się to obecnie – podkreśla Bogumiła Podgórska, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) w Katowicach.

Różne scenariusze

To, w jaki sposób gminy będą radzić sobie z kumulacją wniosków, będzie zależeć od tego, jakie terminy ich składania zostaną wprowadzone w przypadku pierwszych dzieci bez kryterium dochodowego. Jest to o tyle problematyczne, że prezes PiS zapowiedział objęcie ich 500+ nie od 1 października, kiedy zaczyna się nowy okres wypłaty świadczeń, ale od lipca, czyli kiedy będzie jeszcze trwał dotychczasowy.

– Gdyby faktycznie świadczenia miały zacząć trafiać do tej grupy osób od lipca, to proces przyjmowania wniosków powinien zacząć się co najmniej od maja. Nieracjonalnym byłoby jednak, gdyby ci rodzice musieli wracać ponownie w lipcu, aby ubiegać o 500 zł na nowy okres świadczeniowy na pierwsze dziecko lub też na drugie i kolejne, który rusza w październiku – wskazuje Natalia Siekierka, kierownik MOPS we Wrocławiu.

Oznaczałoby to też konieczność przeprowadzenia dość szybkiej nowelizacji ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2134 ze zm.) oraz opracowania nowego wzoru wniosku, który uwzględniałby przewidziane w niej zmiany.

Inną możliwością jest zastosowanie rozwiązania, które obowiązywało w momencie, gdy program 500+ wchodził w życie 1 kwietnia 2016 r. Wtedy rodzice mieli trzy miesiące na złożenie wniosku o świadczenia z gwarancją, że jeśli zdążą załatwić formalności w tym terminie, to pieniądze zostaną im wypłacone z wyrównaniem od kwietnia.

– Wydaje się, że byłoby to racjonalne również przy rozszerzeniu prawa do 500+ na wszystkie pierwsze lub jedyne dzieci. Wtedy rodzic mógłby od razu składać wniosek o świadczenie na takiego potomka i drugi już na każdego z wychowywanych małoletnich na ruszający w październiku nowy okres wypłaty – mówi Damian Napierała.

Natomiast zdaniem Bogumiły Podgórskiej, skoro przy przyznawaniu świadczenia wychowawczego nie będzie miała w ogóle znaczenia kwestia wysokości dochodu, można rozważyć przyjęcie zupełnie nowego terminu rozpoczynania kolejnych okresów jego wypłaty. Teraz jest bowiem tak, że termin składania dokumentów jest powiązany z tym, kiedy rozliczane są zeznania podatkowe rodziców za poprzedni rok i znana jest wysokość ich dochodu. Bez tego gmina nie może wydać decyzji o 500+ na pierwsze dziecko (oraz inne zasiłki uzależnione od progu dochodowego). Natomiast dzięki przesunięciu można by uniknąć tak dużej kumulacji wniosków do rozpatrzenia, jak to będzie miało miejsce w czasie nadchodzących wakacji.