Otóż jest przynajmniej jedna rzecz spychana od dawna przez rządzących na dalszy plan. Mam na myśli wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. dotyczący zasad przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego. Mija piąty rok, od kiedy sędziowie orzekli, że stosowanie kryterium wieku powstania u członka rodziny niepełnosprawności jako warunku, od którego uzależnione jest uzyskanie tego świadczenia, jest niezgodnym z konstytucją różnicowaniem opiekunów. Dla przypomnienia: ci zajmujący się osobą, której dysfunkcja zdrowotna powstała przed ukończeniem 18 lub 25 lat, czyli głównie rodzice niepełnosprawnych dzieci, mają prawo do 1583 zł świadczenia pielęgnacyjnego. Warto przy tym dodać, że jest to wsparcie co roku waloryzowane i wolne od kryterium dochodowego. Natomiast pozostali opiekunowie, w tym głównie dorosłe dzieci, które poświęcają się opiece nad niepełnosprawnym rodzicem, mogą starać się o specjalny zasiłek. Tyle że wynosi 620 zł i jest uzależniony od kryterium dochodowego. I chociaż trybunał stwierdził, że obecne przepisy wymagają zmiany bez zbędnej zwłoki, to do tej chwili nie zostały znowelizowane.

Co więcej, rząd nie przedstawił nawet propozycji, jak chciałby to zrobić. Zamiast tego przy okazji każdego pytania o to, kiedy wyrok będzie wykonany, powtarza argument o konieczności przeprowadzenia reformy systemu orzekania o niepełnosprawności. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przytacza też całą listę korzystnych dla opiekunów i ich podopiecznych zmian, które w ciągu ostatnich trzech lat wprowadziło. Oczywiście podwyżki renty socjalnej czy dotacji przekazywanych dla placówek aktywizujących zawodowo i społecznie osoby niepełnosprawne, były bardzo potrzebne. Jednak nie może to przesłonić faktu, że opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych są skazani na bardzo niski zasiłek, do którego nie mogą dorobić nawet złotówki. A domagają się tylko realizacji swojego, potwierdzonego orzeczeniem TK, prawa do godnego świadczenia. Zamiast tego słyszą teraz o bardzo kosztownym rozszerzeniu programu 500+, podczas gdy tylko część pieniędzy, jakie zostaną na to wydane, pozwoliłaby pokryć wydatki na zapewnienie im wyższego wsparcia. Po raz kolejny zostali potraktowani jak gorsi wyborcy, pominięci w festiwalu kampanijnych obietnic.