statystyki

Coraz większe bezrobocie wśród absolwentów wyższych uczelni

autor: Janusz K. Kowalski05.02.2019, 08:04; Aktualizacja: 05.02.2019, 09:59
– Obecnie brakuje przede wszystkim osób wykonujących prace fizyczne – z pewnymi wyjątkami, jak na przykład w przypadku specjalistów z branży IT. Wskazuje na to ranking zawodów deficytowych przygotowany przez resort pracy – twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

– Obecnie brakuje przede wszystkim osób wykonujących prace fizyczne – z pewnymi wyjątkami, jak na przykład w przypadku specjalistów z branży IT. Wskazuje na to ranking zawodów deficytowych przygotowany przez resort pracy – twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.źródło: ShutterStock

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że najszybciej spada bezrobocie wśród pracowników fizycznych. Z kolei coraz większy odsetek zarejestrowanych w urzędach pracy stanowią absolwenci wyższych uczelni.

O ile w 2000 r. tylko 2,6 proc. osób poszukujących pracy miało dyplom, to po 18 latach systematycznego wzrostu ich odsetek zwiększył się do 14,1 proc. To oczywiście efekt boomu edukacyjnego z ostatnich dwóch dekad, gdy studiowanie stało się bardzo popularne wśród młodzieży. W najlepszych pod tym względem okresach ponad 40 proc. młodych ludzi wybierało wyższe uczelnie.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (53)

  • nk(2019-02-05 12:23) Zgłoś naruszenie 515

    Masowość studiowania + coraz niższe kompetencje kiepsko wynagradzanych nauczających + przestarzałe plany studiów = efekt końcowy jak opisany w artykule

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • mechanik amator(2019-02-05 11:58) Zgłoś naruszenie 494

    No cóż, ja po zmarnowanych 5 latach na studiach humanistycznych, powoli przerzucam się na mechanikę samochodową.

    Odpowiedz
  • pariasm(2019-02-05 14:35) Zgłoś naruszenie 407

    Jeżeli chodzi o studia to studiować warto dziennie tylko studia takie jak medycyna, stomatologia, pielęgniarstwo, farmacja albo politechnika gdzie trzeba sprzętu, laboratorium, którego w domach nie mamy. Jeżeli chodzi o te wszelkie humanistycznie kierunki jak zarządzanie, marketing, historia, prawo, filozofia, ekonomia, pedagogika to studiować tylko zaocznie w połączeniu z praktyką, bo wtedy jeszcze coś sobą prezentujecie jakieś umiejętności tym bardziej że tutaj się bardzo liczy praca własna, nie trzeba sprzętu laboratorium. Natomiast po takich dziennych nie umiecie nic! Np. po takim prawie na studiach wkuwacie na pamięć przepisy, które się zmienią. Żadnej praktyki, przestarzałe programy, słabi wykładowcy, bez pasji i polotu. Studia humanistyczne tylko jak już coś zaocznie, a jakie nie to, to szkoła zawodowa.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • XYZ(2019-02-05 15:35) Zgłoś naruszenie 351

    Nie ulega wątpliwości, że polskie szkolnictwo wyższe to jedno wielkie siedlisko patologii, natomiast bądźmy uczciwi. Tytuł artykułu jest skrajną manipulacją. Jeżeli z tekstu jasno wynika, że w ostatnim czasie wśród absolwentów uczelni bezrobocie spadło o 7-9%, to znaczy, że bezrobocie wśród ludzi z dyplomem jest coraz mniejsze, a nie - jak sugeruje tytuł - coraz większe. Większy może być co najwyżej procentowy udział osób z wyższym wykształceniem wśród ogółu bezrobotnych. Brakuje tutaj odniesienia do danych procentowych obrazujących, jaka część społeczeństwa legitymuje się określonym poziomem wykształcenia. Skoro doszło w Polsce do bumu edukacyjnego na taką skalę, że w szczytowym momencie aż 40% danego rocznika absolwentów szkół średnich szło na studia, to niejako naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest fakt, że procentowy udział osób z wykształceniem wyższym wśród bezrobotnych się zwiększył. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja absolwentów uczelni jest lepsza niż choćby ludzi z wykształceniem podstawowym. Tymczasem ktoś spojrzałby na dane zawarte w artykule, zauważył, że w 2018 r. wśród bezrobotnych było 41,7 tys. mężczyzn z wyższym wykształceniem i 33,3 tys. mężczyzn z wykształceniem średnim ogólnokształcącym i mógłby jeszcze dojść do wniosku, że lepiej skończyć LO niż uczelnię wyższą. Przecież to jest absurd. Jeśli chcemy już przedstawiać dany problem, to ujmujmy go całościowo - nie wybiórczo.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Kpiarz (2019-02-05 10:35) Zgłoś naruszenie 3319

    Pamiętam jak w telewizji, podczas poprzedniej kadencji PiS, w klipie reklamowym młoda kobieta mówi "..... ciężkie pięć lat studiów i nie mam odpowiedniej pracy. Czemu pan nie zadbał o miejsce pracy dla mnie, panie premierze....." No to ja teraz krzyknę wielkim głosem. Dlaczego coraz więcej naszej wspaniałej młodzieży, ambitnej i wykształconej nie ma pracy.? Bo pan nic w tej sprawie nie robi, panie premierze..... 😁

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • marta(2019-02-05 22:18) Zgłoś naruszenie 321

    Jeśli chodzi o miłą , wysoko płatną posadę to przecież nie o wiedzę chodzi a o znajomości....

    Odpowiedz
  • j.(2019-02-05 15:58) Zgłoś naruszenie 313

    Mnóstwo młodych ludzi studiuje bez sensu, żeby mieć jakiś dyplom wybierając kierunki, które nie przygotowują do wykonywania żadnego zawodu, zamiast wybrać szkołę, np. pomaturalną, która uczy konkretnego zawodu. Potem zasilają armie bezrobotnych, albo, jak im się uda wygrać konkurs, zostają jakimś referentem w jakimś urzędzie. Bez sensu!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Alf(2019-02-05 23:05) Zgłoś naruszenie 212

    No cóz... Polikwidowali egzaminy wstępne do liceum, egzaminy wstępne na studia, maturę, by zdać wystarczy 30% ... Byle głąby kończą dziś studia. No i jest za dużo. Od dawna wiadomo, że w każdym społeczeństwie 30% inteligentnych ludzi to max. U nas chyba połowa kończy studia, bo taki poziom od 20 lat... Potem takich fachiwców mamy. A Ci zdolni przez nich cierpią

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • aaaa(2019-02-05 15:05) Zgłoś naruszenie 213

    konkluzja: - czesc osob co konczy studia to nie nadaje sie do zadnej pracy, bo ma dwie lewe do roboty - taki nawet swoim pedzlem nie umie sie poslugiwac.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Arek(2019-02-06 10:47) Zgłoś naruszenie 200

    Z jednej strony, aby dostać dobra pracę trzeba skończyć dobra uczelnie, biegle mówić w kilku jezykach, doszkalać się na drogich kursach itd, z drugiej zaś strony wystarczy kolegować się z prezesem PKO i bez wykształcenia bierze się 60 tys. miesięcznie. Stąd wniosek że te wysokie progi są dla naiwnych wierzących jeszcze że wykształcenie da w Polsce lepsze życie. To już dawno nieprawda.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Nicj(2019-02-06 10:30) Zgłoś naruszenie 201

    Z mojego podwórka wiem że po studiach dostaje się dobra prace w zawodzie z polecenia. Obcy bez koligacji nie ma szans. Na staż owszem przyjmą ale potem do widzenia. Nie przypadkiem w niektórych dziedzinach pracują ludzie o tych samych nazwiskach. Poza tym Polska to kraj odtwórczy i ludzi z wyższym wykształceniem nie potrzeba wielu, bardziej poszukiwani są fachowcy po zawodówkach. Jak nie masz koligacji to nie warto się pchać na prawo czy medycynę, szkoda czasu.

    Odpowiedz
  • Przedsiębiorca(2019-02-05 14:39) Zgłoś naruszenie 1920

    Wśród moich znajomych - biznesmenów - prawie wszyscy są po studiach humanistycznych. Kolega po studiach historii sztuki - prowadzi antykwariat, znajomy - po socjologii - prowadzi firmę rekrutacyjną, kolega po filozofii - ma internetową księgarnię, kolega po psychologii - własny gabinet, kolega po filmoznawstwie - poszedł na maksa i ma hurtownie z automatyką przemysłową. NIEUDACZNIKI ŻYCIOWE BĘDĄ NARZEKAĆ

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • dobra rada(2019-02-06 01:15) Zgłoś naruszenie 184

    Konieczność stałego przekwalifikowania się wynika z niezwykle zmieniających się potrzeb rynku. Wyższe wykształcenie daje możliwości łatwego dostosowania się do zmieniającego się świata. Dyplom wyższej uczelni to nie przepustka do miłej, sztampowej pracy. Nie ma problemu w podjęciu prostej pracy, po lekkim douczeniu się. Nie trzeba tak się przeceniać z racji dyplomu. Miło porozmawiać z wykształconym robotnikiem.

    Odpowiedz
  • gs(2019-02-05 18:22) Zgłoś naruszenie 176

    Młodzi wykształceni na bezrobociu. tymczasem ludzie wiekowi pbierają emerytury i pracują. Czy to jest normale?.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • PIXI(2019-02-05 19:08) Zgłoś naruszenie 160

    Po filologii rosyjskiej jest dobra praca i można krecić lody ...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Ob.(2019-02-05 20:16) Zgłoś naruszenie 137

    Szkoły zawodowe i tchnika muszą wrócić, Ukończemie dobrego technikum zawodowego , to dziś jak zrobienie licencjata na uczelni. Kiedyś zapytałam młodego człowieka po licencjacie czy więcej wiadomosci ma studiując dodatkowo 3 lata , to odpowiedział , że miał tylko jeden temat , którego nie przerabiali w technikum i " papierek" licencjata.

    Odpowiedz
  • xxxxx(2019-02-05 20:19) Zgłoś naruszenie 127

    Jesli ktoś skończył politologię, etnologię psychologię socjologię itp. ma duże szanse na bezrobocie. Inżynierowie na pewno pracę mają.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kierownik sklepu monopolowego(2019-02-05 20:07) Zgłoś naruszenie 115

    Bo maja lewe rece do roboty dziury wywiervic wiertarka nieumia beda zdychac z glodu

    Odpowiedz
  • o czym mowa?(2019-02-05 18:16) Zgłoś naruszenie 117

    Do tego skorporowany rynek pracy. Jak się tylko coś pojawi intratnego - to hajda, zakładać korporacje zawodowe. PIS strasznie obiecywał, że uwolni zawody prawnicze - i co jak nabrał adwokatów (w tym pierwsza bratanica IV RP) - to nagle temat zniknął. Co tam młodzi. Grunt, żeby swoim było ciepło.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • JakoTako(2019-02-05 20:17) Zgłoś naruszenie 76

    Iluż na tym forum znawców wiedzy objawionej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane