Pracownik szczególnie chroniony (np. szef związku lub pracownica w ciąży albo na urlopie macierzyńskim), który odwoła się od zwolnienia, będzie mógł wnioskować do sądu, aby ten nakazał jego dalsze zatrudnianie aż do momentu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Tak wynika z rządowego projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Teoretycznie nowe przepisy poprawią więc sytuację zatrudnionych. Ale w praktyce mogą wzmocnić pozycję tylko tych ze szczególnymi uprawnieniami, a jednocześnie ograniczyć ochronę pozostałych pracowników. Ci ostatni – po zmianie prawa – w razie bezprawnego zwolnienia nie będą mogli już wnioskować o udzielenie im przez sąd zabezpieczenia (nakazania zatrudnienia aż do prawomocnego wyroku).

Jest wątpliwość

Możliwość zabezpieczenia roszczeń w postępowaniu cywilnym przewiduje art. 730 k.p.c. Sąd może go udzielić przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Żaden przepis nie zakazuje jego stosowania w sprawach z zakresu prawa pracy, ale żaden też tego nie potwierdza. Faktem jest jednak, że z tego rozwiązania korzystają pracodawcy. Wnioskują o udzielenie zabezpieczenia np. w razie podejrzenia, że planowany przez pracowników strajk ma być przeprowadzony nielegalnie (w ten sposób chcą powstrzymać załogę przed protestem). W ostatnim czasie rozwiązanie takie zastosował m.in. LOT. Skoro zatem pracodawca może korzystać z zabezpieczenia, to wydaje się, że jego udzielenia mogą też żądać pracownicy (np. jeśli uważają, że ich zwolnienie z pracy było ewidentnie bezprawne i chcą kontynuować zatrudnienie aż do momentu, gdy niezgodne z prawem działanie firmy potwierdzi sąd).

– Przypadki stosowania zabezpieczenia w razie zapowiedzi przeprowadzenia strajków powodują, że rozszerza się zakres stosowania tego rozwiązania – potwierdza prof. Monika Gładoch, radca prawny z kancelarii M. Gładoch Specjaliści Prawa Pracy.

Wskazuje, że udzielenie zabezpieczenia w razie bezprawnego wypowiedzenia umowy o pracę wydaje się niedopuszczalne, bo sąd w takim przypadku powinien orzec o bezskuteczności wymówienia (czyli przesądzić o tym, że zwolnienie było bezprawne jeszcze przed upływem okresu wypowiedzenia). – Ale już np. przy zwolnieniu w trybie dyscyplinarnym z rażącym naruszeniem prawa trzeba brać pod uwagę taką możliwość – dodaje.

Czyli pracownik, który uzna, że zwolniono go bez wypowiedzenia z ewidentnym naruszeniem przepisów, może starać się o udzielenie mu zabezpieczenia (dopuszczenie go do pracy aż do momentu, gdy sąd rozstrzygnie o legalności zwolnienia).

– Ocena tej kwestii nie jest łatwa. Wydaje się, że pracownik nie może wnioskować o udzielenie zabezpieczenia, bo pełny katalog jego roszczeń w razie bezprawnego zwolnienia określa kodeks pracy. Na dodatek może ich dochodzić na korzystnych warunkach – nie musi wykazywać winy pracodawcy ani związku przyczynowo-skutkowego między nią i zwolnieniem. To wyjątek w szeroko rozumianych stosunkach cywilnoprawnych – tłumaczy Sławomir Paruch, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski Paruch.

Wskazuje, że skoro k.p. w tak korzystny i wyczerpujący sposób określa roszczenia pracownika, to nie ma podstawy do sięgania po rozwiązania zawarte w k.p.c. (czyli zabezpieczenie). – Ale nie można tego wykluczyć. Udzielenie zabezpieczenia jest bowiem roszczeniem procesowym, a nie materialnoprawnym, jak te przewidziane w k.p. – dodaje mec. Paruch.

Czyli jego zastosowanie na korzyść pracownika nie byłoby niezgodne z – teoretycznie wyczerpującymi – regulacjami k.p. Na dodatek w praktyce przyczyniłoby się do realizacji celów roszczeń przewidzianych w kodeksie pracy. Skoro postępowania o uznanie zwolnienia za bezprawne trwają latami, to zabezpieczenie (możliwość kontynuacji pracy aż do wyroku) realnie chroni pracowników. Dzięki niemu przez długi czas procesu wciąż mogą pracować i otrzymują pensję.

Mniej uprawnionych?

Skoro nie można wykluczyć, że pracownicy mają obecnie prawo starać się o udzielenie zabezpieczenia, to przewidziana we wspomnianym projekcie zmiana przepisów k.p.c. wielu z nich takiego uprawnienia pozbawi. Jeśli nowa ustawa wejdzie w życie, to k.p.c. będzie już wyraźnie wskazywał, że o udzielenie zabezpieczenia przez nakazanie dalszego zatrudnienia aż do wyroku mogą wnioskować pracownicy szczególnie chronieni, czyli np. członek zarządu związku zawodowego, kobieta w ciąży albo na urlopie macierzyńskim. Tym samym tylko im przysługuje takie uprawnienie.

– Ogół zatrudnionych nie może być więc zadowolony z tej planowanej zmiany przepisów. Przesądza ona, że zabezpieczenia udzielać można tylko osobom szczególnie chronionym – wskazuje prof. Gładoch.

Podkreśla, że np. w ustawodawstwie niemieckim takie uprawnienie przysługuje wszystkim pracownikom. – W Polsce będzie przysługiwało przede wszystkim działaczom związkowym. Ustawodawca posługuje się terminem „szczególnie chronieni”, ale w praktyce z nowego przywileju korzystać będą głównie związkowcy – dodaje.

Zdaniem mec. Parucha zmienić może się też dotychczasowe orzecznictwo. – W ostatnich latach związkowcy coraz częściej przegrywali sprawy o przywrócenie do pracy ze względu na – ich zdaniem – bezprawne zwolnienie. To, że przepisy zagwarantują im możliwość przebywania na terenie firmy i kontynuowania swojej działalności związkowej w trakcie postępowania, może wpływać na ostateczne rozstrzygnięcia sądów – podsumowuje ekspert.