Jak czytamy w komunikacie, "zdaniem Rzecznika, tak duża liczba beneficjentów małego ZUS to wymierny dowód niezadowalającej rentowności firm w sektorze MŚP". "Jednym z kryteriów skorzystania z ulgi było uzyskanie w roku ubiegłym przychodu poniżej 63 tys. zł, czyli po ok. 5 tys. zł miesięcznie. Po odliczeniu kosztów, realne dochody takich przedsiębiorców bywały często niższe od ustawowo najniższego wynagrodzenia" - podano.

"Dla tych osób, głównie świadczących usługi, możliwość płacenia niższego ubezpieczenia społecznego będzie szansą na doinwestowanie swego miejsca pracy i rozwinięcie skrzydeł" - powiedział cytowany w komunikacie Abramowicz. "Wysokość składki trzeba obliczyć samemu, wg algorytmu podanego przez ZUS. Zasada jest generalnie taka, że im mniejsza różnica między przychodem a dochodem, tym niższa kwota na ubezpieczenie społeczne" – dodał.

W komunikacie czytamy, że "niestety z powodu ograniczonego do 63 tys. zł rocznego przychodu, z małego ZUS nie skorzystali właściciele sklepów, którzy wykazują wysokie obroty, funkcjonując nierzadko na granicy opłacalności. A także rzemieślnicy rozliczający się wg karty podatkowej".

"Jako rzecznik MŚP mam nadzieję, że mały ZUS to dopiero dobry początek regulacji, podejmowanych przez rząd z myślą o poprawie koniunktury całego sektora MŚP, a więc i całej gospodarki” - podkreślił Abramowicz.

Według szacunków Biura Rzecznika MŚP, do skorzystania z tej ulgi było uprawnionych ok. 170 tys. przedsiębiorców. Wnioski o zmianę kodu ubezpieczenia można było składać bezpośrednio w urzędach ZUS bądź drogą elektroniczną, za pośrednictwem programu Płatnik do północy 8 stycznia.