Pracownicy z upadającego przedsiębiorstwa prowadzonego przez stowarzyszenie mają prawo do zaległego wynagrodzenia wypłacanego z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Zapewnia im to jednak nie prawo krajowe, a unijna dyrektywa. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła organizacji, która jest podmiotem wpisanym do Krajowego Rejestru Sądowego i figuruje m.in. zarówno w Rejestrze Stowarzyszeń, jak i w Rejestrze Przedsiębiorców. Podmiot ten prowadził zakład poligraficzny, który terminowo i w należnych kwotach uiszczał składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Za wrzesień, październik i listopad 2012 r. nie wypłacił jednak pracownikom wynagrodzeń z uwagi na brak środków. W efekcie zebranie członków stowarzyszenia podjęło uchwałę o postawieniu zakładu w stan likwidacji. Z uwagi na brak majątku i pieniędzy, nie wypłacił on jednak przysługujących pracownikom należności. Funduszowi Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych złożył wykaz zbiorczy niezaspokojonych roszczeń pracowniczych na łączną kwotę 93,7 tys. zł, wskazując, że od 30 listopada 2012 r. znajduje się w warunkach niewypłacalności. Wykaz dotyczył świadczeń z tytułu wynagrodzenia za pracę dziewięciu osób, ich odpraw, ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy dwóch osób i składek na ubezpieczenie społeczne. Fundusz odmówił jednak wypłaty, powołując się na art. 2 ust. 2 ustawy z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1433 ze zm.), zgodnie z którym odszkodowania nie wypłaca się stowarzyszeniom.
Były właściciel wniósł sprawę do sądu. Ten orzekł, że powód jako przedsiębiorca prowadził działalność gospodarczą, więc był narażony na związane z tym ryzyko gospodarcze. Może zatem podlegać procedurom upadłościowym, z którymi wiążą się podstawowe przesłanki wskazane w ustawie. Skoro odprowadzał składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, realizując obowiązek wynikający z art. 9 ustawy, miał prawo oczekiwać, że zostanie objęty ochroną przewidzianą tą ustawą. Sąd I instancji zasądził żądaną kwotę od funduszu.
Również sąd II odwołał się do względów systemowych i celowościowych, które jednoznacznie wskazują na potrzebę objęcia pracowników zatrudnionych w takich podmiotach gwarancjami na wypadek niewypłacalności pracodawcy. Argumentował, że odmowa przyznania im prawa do świadczeń godzi w zasadę równego traktowania pracowników i zasadę równości wobec prawa.
Sprawa trafiła do SN. Ten uznał, że analiza językowa przedstawionych przepisów nie pozostawia wątpliwości, że stowarzyszenie prowadzące działalność gospodarczą nie może stać się niewypłacalne w rozumieniu ustawy, a tym samym nie mają do niego zastosowania jej przepisy. SN doszedł jednak do wniosku, że wobec oczywistej niezgodności art. 2 ust. 2 ustawy z postanowieniami dyrektywy 2008/94/WE, sąd II instancji miał prawo, a wręcz obowiązek zastosować wprost prawo unijne. Skład orzekający uznał jednak, że zakres świadczeń zagwarantowany w dyrektywie jest węższy niż standard przewidziany w ustawie krajowej. Ma to znaczenie, bo przedmiotem roszczenia jest nie tylko wynagrodzenie, ale również odprawy, ekwiwalent za urlop i składki. Zdaniem SN, analizując art. 3 i 4 dyrektywy 2008/94/WE, dochodzi się do wniosku, że bezwzględnej ochronie podlega tylko „wynagrodzenie za trzy ostatnie miesiące stosunku pracy”. Sąd uchylił więc zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 4 grudnia 2018 r., sygn. akt I PK 181/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia