Jednostka podległa samorządowi też ma prawo domagać się odszkodowania od zatrudnianego przez nią pracownika, który dopuścił się nieprawidłowości.
Pracownik był zatrudniony w Ośrodku Sportu i Rekreacji na stanowisku dyrektora od maja 2005 r. OSiR jest jednostką budżetową gminy, jego gospodarka finansowa prowadzona jest na zasadach określonych w ustawie o finansach publicznych i jest on zobowiązany do odprowadzania do budżetu gminy wszystkich zgromadzonych dochodów. Nie ma możliwości aby OSiR pokrywał wydatki za prowadzone zajęcia z osiąganych przychodów.
W okresie od września 2013 r. do czerwca 2015 r. dyrektor polecał kasjerkom, aby „grzecznościowo” pobierały w gotówce poza systemem kasowym ośrodka należności za zajęcia „aqua aerobik” prowadzone przez instruktorkę. Pieniądze trafiały do koperty, która potem była wsuwana przez drzwi do jego gabinetu lub przekazywana mu osobiście. Szef placówki regulował z tego należności z tytułu usług świadczonych przez instruktorkę, która od września 2013 r. do czerwca 2015 r. wystawiła ośrodkowi rachunki na ponad 22 tys. zł. Nie były one ewidencjonowane, a dyrektor regulował je gotówkowo w swoim gabinecie. Różnica kwot, jakie powinny wpłynąć do kasy OSiR z tytułu prowadzonych zajęć oraz wysokości kosztów, mieści się w przedziale od ok. 20 tys. zł – gdyby osoby uczestniczące w zajęciach korzystały z karnetów miesięcznych, do 44 tys. zł – gdyby każdorazowo opłacane były wyłącznie w formie pojedynczych zajęć.
Reklama
W lipcu 2015 r. gmina wypowiedziała dyrektorowi umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę wskazała utratę zaufania, która została spowodowana naruszeniem przez niego obowiązków pracowniczych.
Mężczyzna odwołał się do sądu, który prawomocnym wyrokiem z maja 2016 r. oddalił jego żądanie o przywrócenie go do pracy. Następnie OSiR wystąpił przeciwko zwolnionemu pracownikowi z żądaniem wypłaty odszkodowania. Sąd I instancji orzekł, że uszczerbek w majątku powstał wobec gminy i to ona powinna wystąpić do sądu z takim żądaniem. Dodatkowo podkreślił, że OSiR nie udowodnił wszystkich przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, w tym wysokości. Nowy dyrektor, przedkładając jako dowód w sprawie notatkę służbową z października 2015 r. na okoliczność wykazania wysokości szkody, stwierdził, że jest ona wskazana alternatywnie i zależy od przyjętych założeń w zakresie wysokości odpłatności uczestników aqua aerobiku za zajęcia.
Sąd I instancji oddalił żądanie o odszkodowanie. Sprawa trafiła więc do sądu II instancji. Ten orzekł, że akceptacja tego wyroku prowadziłaby w konsekwencji do tego, że pracownicy państwowych i samorządowych jednostek budżetowych nieposiadających osobowości prawnej nigdy nie ponosiliby odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną w ramach realizacji stosunku pracy, na zasadach określonych działem piątym kodeksu pracy. Podkreślił, że tak działoby się tylko dlatego, że tacy pracownicy nie pozostają w stosunku pracy ze Skarbem Państwa ani jednostkami samorządu terytorialnego (w tym przypadku gminą). Sąd II instancji zdecydował więc o ponownym przekazaniu sprawy do rozpatrzenia przez sąd niższej instancji.
Pełnomocnik zwolnionego dyrektora na takie rozstrzygnięcie wniósł zażalenie do Sądu Najwyższego, który orzekł, że sąd I instancji nie rozpoznał sprawy w zakresie roszczeń zawartych w pozwie, przyjmując, że OSiR nie miał legitymacji czynnej, aby domagać się odszkodowania. Stanowisko to zostało zakwestionowane przez sąd II instancji. SN uznał, że przy tej sprawie należy więc rozważyć zastosowanie art. 120 par. 1 i 2 k.p. Zgodnie bowiem z tym przepisem w razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca (w tym przypadku wyrządzonej szkody gminie). Z kolei wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi odpowiedzialność przewidzianą w przepisach kodeksu pracy. SN oddalił wniesione zażalenie.

orzecznictwo

Postanowienie Sądu Najwyższego z 31 października 2018 r. (sygn. akt II PZ 21/18).