Długa lista wyłączeń uniemożliwiająca skorzystanie z preferencyjnych składek ubezpieczeniowych może pogrzebać mały ZUS. Zamiast korzyści będą problemy.
Właściciele małych firm mogą przeżyć przykre rozczarowanie, kiedy po Nowym Roku będą chcieli przejść na mały ZUS. Nie każdy chętny będzie mógł bowiem zapłacić niższe składki. Nie skorzystają z takiej możliwości mikrofirmy z kartą podatkową. Ani korzystający z flagowego rozwiązania rządu premiera Morawieckiego, czyli działalności nierejestrowanej.
– To jedna wielka manipulacja. Gdy w styczniu pojawią się pierwsze osoby pragnące skorzystać z nowej ulgi, to ZUS się zakorkuje, bo jego pracownicy będą musieli sprawdzić każdy wniosek – ostrzega Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.