Główny księgowy odpowiada za systemowe nieprawidłowości w rozliczeniach podatkowych. Nie może żądać rozliczenia odszkodowania, które ma zapłacić pracodawcy, potencjalnymi zyskami, jakie firma mogła uzyskać, wykorzystując środki finansowe zaoszczędzone w sposób niezgodny z prawem na podatkach – uznał Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła powództwa o odszkodowanie, które skierowała przeciw byłemu pracownikowi spółka A. Henryk R. przez 10 lat pełnił funkcję głównego księgowego firmy. W wyniku kontroli skarbowej inspektorzy ujawnili w niej wiele nieprawidłowości dotyczących nieodpowiedniego księgowania kosztów uzyskania przychodu. Fiskus nakazał spółce uregulowanie zaległości podatkowych z odsetkami na kwotę 32 tys. zł.
Niezgodnie z przepisami rozliczane były również koszty własne. Tu z kolei doszło do zawyżenia kwoty należności i nadpłaty 11 tys. zł podatku. Spółka wnosiła o zwrot nadpłaty lub zaliczenie jej na zaległości podatkowe, ale naczelnik urzędu skarbowego odmówił, wskazując, że wniosek został złożony po terminie. Spółka uregulowała zaległości, a następnie zażądała zapłaty ich równowartości jako odszkodowania od byłego już głównego księgowego.
Reklama
Sąd I instancji zasądził na rzecz spółki żądane odszkodowanie od byłego głównego księgowego. Sąd apelacyjny obniżył wysokość odszkodowania, odejmując od niego kwotę nadpłaty, której spółce nie udało się uzyskać, podnosząc, że za brak jej zwrotu główny księgowy już nie odpowiadał.
Skargę kasacyjną złożyli pełnomocnicy byłego księgowego, wskazując m.in., że odszkodowanie należy rozliczyć, biorąc pod uwagę korzyści, jakie spółka odniosła w wyniku niezapłacenia podatku. Kwoty zaoszczędzone były bowiem lokowane w bankach na krótkoterminowych lokatach lub wykorzystywane na bieżącą działalność spółki.
Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji i skargę kasacyjną byłego pracownika oddalił w całości. Uzasadniając orzeczenie, wskazał, że sądy obu instancji trafnie określiły poczynania byłego księgowego.
– Zbudował on funkcjonujący wadliwie system księgowania kosztów. Było to świadome i zawinione działanie pracownika, za które powinien ponieść odpowiedzialność – mówił sędzia Zbigniew Myszka.
Odniósł się także do wskazań pełnomocników księgowego co do kompensaty odszkodowania potencjalnymi zyskami spółki.
– Na gruncie prawa pracy możliwość zastosowania zasady compensatio lucri cum damno (zaliczenia zysków na poczet szkód) istnieje tylko w sytuacji, gdy szkody i zyski wynikają z tego samego czynu czy zdarzenia prawnego. Tu zaś z jednej strony mamy niezapłacony podatek z wysokimi odsetkami, z drugiej – zyski z lokat bankowych stosunkowo niewielkie wobec skali odpowiedzialności podatkowej – stwierdził sędzia.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 21 listopada 2018 r., sygn. akt I PK 167/17 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia