Gminy przyznały w ubiegłym roku ponad 4,1 tys. świadczeń rodzicom nieuleczalnie chorych i upośledzonych dzieci. Tylko 125 osób skorzystało z usług urzędów pracy.
Tak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zamieszczonych w odpowiedzi na interpelację poseł Kornelii Wróblewskiej. Zdaniem ekspertów aktywizacja zawodowa opiekunów jest jednym z najsłabszych elementów rządowego programu „Za życiem”. Mają też wątpliwości, czy nowe uprawnienia znacząco wpłynęły na sytuację rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi. Wciąż korzysta z nich niewiele osób.

Wybór opiekuna

Reklama
Co do zasady bezrobotni opiekunowie osoby niepełnosprawnej mogą skorzystać z różnych form pomocy ułatwiających podjęcie pracy. Wśród nich jest m.in. dofinansowanie podjęcia działalności gospodarczej na preferencyjnych warunkach, poradnictwo zawodowe, uczestnictwo w stażu, szkoleniu. W ustawie z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1265) przewidziane są również zachęty dla pracodawców, którzy zatrudnią takie osoby (refundacja części wynagrodzenia). Okazuje się jednak, że na razie nie cieszą się one dużym zainteresowaniem.
– Samo wprowadzenie wsparcia w zakresie aktywizacji zawodowej jest krokiem w dobrym kierunku, jednak konstrukcja tych uprawnień sprawia, że niewiele osób może z nich faktycznie skorzystać – mówi dr Rafał Bakalarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama
A to dlatego, że pośredniak nie może zastosować instrumentów wsparcia wobec opiekunów, którzy są uprawnieni do jednego ze świadczeń za opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny, czyli świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego lub zasiłku dla opiekuna. Ich otrzymywania nie można bowiem łączyć z żadną formą zatrudnienia czy działalności zarobkowej. W efekcie wielu, stojąc przed wyborem: świadczenie albo praca, pozostaje przy tym pierwszym.
– Poważnym problemem, który stoi na przeszkodzie aktywizacji, jest zapewnienie opieki podopiecznemu. Trudno jest to robić, gdy szwankuje system usług opiekuńczych – wskazuje z kolei dr Agnieszka Dudzińska z Instytutu Studiów Politycznych PAN, ekspert Centrum Badań nad Niepełnosprawnością.
Dodaje, że kłopoty są nawet w dużych miastach, chociażby w Warszawie, która wyklucza z nich niepełnosprawne dzieci (są świadczone tylko osobom starszym).

Asystent do pomocy

Ważną częścią programu „Za życiem” jest pomoc zapewniana przez asystenta rodziny. Pierwotnie takie osoby zajmowały się wyłącznie rodzinami niewydolnymi wychowawczo. Od początku 2017 r. do ich zadań dodano koordynowanie wsparcia dla kobiet w ciąży oraz rodzin z niepełnosprawnym potomkiem. Rolą asystenta jest m.in. informowanie o dostępnych świadczeniach i pomocy psychologicznej oraz wsparcie w załatwianiu urzędowych spraw. Statystyki MRPiPS za ubiegły rok pokazują, że łącznie opieką asystenta objęto 39,3 tys. rodzin. Wśród nich było zaś 1,3 tys., którym udzielono porad w ramach programu „Za życiem” (w tym 220 rodzin z kobietą w zagrożonej ciąży).
– Liczba ta może wydawać się mała, ale trzeba wziąć pod uwagę, że asystent jest umiejscowiony w strukturach pomocy społecznej. Niektóre rodziny, które do tej pory nie korzystały ze świadczeń socjalnych, a urodziło im się niepełnosprawne dziecko, często nawet nie wiedzą, że mogą zwrócić się o taką pomoc – zauważa Joanna Piwowońska z Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego.
Pomoc dla osób niepełnosprawnych / Dziennik Gazeta Prawna
Dodaje, że ośrodek pomocy społecznej nie może wystąpić z inicjatywą skierowania do rodziny asystenta, gdy nie wie, że jest taka potrzeba. – Brakuje przepływu informacji między różnymi instytucjami, które są zaangażowane we wspieranie rodzin – podkreśla.
Ponadto chociaż z roku na rok liczba asystentów rodziny w gminach rośnie, to wciąż są samorządy, które ich w ogóle nie zatrudniają.
– Są rodziny, które obawiają się stygmatyzacji związanej z przyznaniem asystenta oraz tego, że będą poddane kontroli z jego strony. Tym bardziej istotne jest upowszechnianie informacji, co asystent robi i jaką pomoc może zaoferować – stwierdza Joanna Piwowońska.

Świadczenie na raz

Rodziny, w których urodziło się niepełnosprawne dziecko, poza wsparciem asystenta mogą też ubiegać się o przyznanie jednorazowej zapomogi w wysokości 4 tys. zł. Przysługuje ona niezależnie od dochodów, a warunkiem jej uzyskania jest posiadanie zaświadczenia o ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu lub nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu dziecka, które powstały w prenatalnym okresie jego rozwoju albo w czasie porodu (wystawionego przez odpowiedniego lekarza specjalistę). W 2017 r. gminy przyznały 4129 takich świadczeń, a ich wypłata kosztowała budżet państwa 16,5 mln zł.
– Jednorazowa zapomoga jest adresowana do wąsko określonej grupy, stąd niezbyt wysoka liczba jej odbiorców – wskazuje Rafał Bakalarczyk.
Dodaje, że samo świadczenie, w kontekście trudnej sytuacji rodziny, w której przychodzi na świat ciężko chore dziecko, i tego, że jest wypłacane tylko raz, od samego początku budzi duże wątpliwości.