Sposób finansowania Funduszu Solidarnościowego (FS) będzie obciążał głównie osoby zatrudnione na umowach o pracę. Nie wiadomo też, na co konkretnie będą wydatkowane gromadzone w nim pieniądze.



Takie zastrzeżenia zgłosił NSZZ Solidarność do projektu ustawy o solidarnościowym funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych. Jego powstanie obiecał premier Mateusz Morawiecki po majowym proteście w Sejmie rodziców i osób niepełnosprawnych. Z nowego funduszu mają być finansowane różne formy wsparcia, przy czym w art. 10 projektu zostało bardzo ogólnie wskazane, że będą to m.in. zadania z zakresu wsparcia społecznego i zawodowego oraz rządowe i resortowe programy.
– Rodzi to obawy, że z FS będą mogły być finansowane podobne lub wręcz takie same zadania co ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych – wskazuje Marek Lewandowski, rzecznik Solidarności.
Reklama
Związkowcy zwracają też uwagę, że inne podmioty publiczne mogą poczuć się zwolnione z konieczności poszukiwania pieniędzy we własnych budżetach na pomoc osobom niepełnosprawnym i będą ograniczać się do wnioskowania o wsparcie na ten cel do FS. Przypominają też, że równolegle toczą się prace nad projektem ustawy w sprawie programu „Dostępność+”, dlatego warto przy tej okazji przemyśleć podział zadań i kompetencji pomiędzy poszczególnymi instytucjami.
Duże zastrzeżenia Solidarności budzi również to, jak nowy fundusz będzie finansowany. Pieniądze mają pochodzić z dwóch źródeł. Pierwsze to danina solidarnościowa, którą będą płacić osoby osiągające dochody powyżej 1 mln zł, w wysokości 4 proc. nadwyżki od tej kwoty. W ocenie organizacji twórcy ustawy nie przedstawili w uzasadnieniu, z czego wynika przyjęcie takiego właśnie poziomu zarobków do objęcia nowym podatkiem – proponują przy tym, aby wysokość tego progu wynosiła 500 tys. zł.
Drugim źródłem zasilającym FS będzie obowiązkowa składka, która zgodnie z uzasadnieniem do projektu (w samej treści ustawy nie zostało to wprost wskazane) ma stanowić 0,15 proc. podstawy wymiaru należności odprowadzanych na Fundusz Pracy (FP) i o tyle uszczuplić jej wysokość (2,4 proc.). Solidarność podkreśla, że projekt w obecnej wersji nie daje gwarancji utrzymania składki na minimalnym poziomie ani obniżenia tej odprowadzanej na FP. W efekcie dodatkowe obciążenie kosztów pracy wpłynie negatywnie na wzrost wynagrodzeń pracowniczych oraz poziom zatrudnienia.
Stanowisko związkowców jest kolejną krytyczną opinią, jaka pojawiła się w ostatnim czasie na temat projektu o FS. Brak akceptacji dla zawartych w nim rozwiązań, w szczególności w zakresie wykorzystania środków FP, wyraziły już organizacje pracodawców: Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP oraz BCC.
– FP nie powinien służyć finansowaniu różnego rodzaju zadań, w zależności od aktualnych potrzeb poszczególnych rządów, kosztem działań aktywizacyjnych i prozawodowych – wskazuje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.
Etap legislacyjny
Projekt w trakcie konsultacji