Elżbieta Rafalska chce, aby wojewodowie zbadali, czy pieniądze przeznaczone na obsługę 300+ trafiają, tak jak powinny, do kieszeni urzędników
Do resortu rodziny docierają informacje o zbyt niskich wynagrodzeniach osób, które zajmują się obsługą programu „Dobry start”. Ministerstwo podkreśla, że są na to zagwarantowane odpowiednie środki i zapowiada weryfikację tego, jak samorządy realizują zlecone im zadanie.
Już ponad 1 mln wniosków o przyznanie 300 zł na pokrycie kosztów zakupu wyprawki szkolnej wpłynęło do gmin drogą elektroniczną od początku lipca. Mimo krótkiego czasu, jaki samorządy miały na przygotowanie się do wejścia w życie programu „Dobry start”, i obaw związanych z koniecznością przyjęcia oraz rozpatrzenia tak ogromnej liczby wniosków – poza 300+ są to również formularze o przyznanie 500+ i innych świadczeń na dzieci – cała akcja przebiega sprawnie i bez większych zakłóceń. Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, w piśmie skierowanym do gmin podziękowała więc pracownikom i jednocześnie zaznaczyła, że do resortu docierają informacje od osób zatrudnionych w jednostkach zajmujących się świadczeniami o nieprawidłowościach w sposobie organizacji ich pracy.
Reklama
Dotyczą one głównie zbyt małej liczby osób, którym powierzono realizację tego zadania oraz zbyt niskich wynagrodzeń. Podkreśliła przy tym, że przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 30 maja 2018 r. w sprawie szczegółowych warunków realizacji rządowego programu „Dobry start” (Dz.U. poz. 1061) przewidują zapewnienie odpowiedniego poziomu finansowania kosztów obsługi 300+. Zgodnie z par. 33 tego aktu prawnego gminy otrzymują 10 zł na jedno dziecko, na które ustalane jest prawo do świadczenia – również wtedy, gdy wydawana jest decyzja odmowna. Co istotne, 80 proc. tej kwoty musi być przeznaczone na wynagrodzenia oraz inne środki dla osób bezpośrednio zajmujących się programem. To drugie pojęcie oznacza, że gmina może z tej puli finansować np. umowy cywilnoprawne, nie jest natomiast dopuszczalne pokrywanie z niej wydatków na wyposażenie stanowisk pracy czy zakupu materiałów biurowych.
W związku z tymi sygnałami Elżbieta Rafalska zwróciła się do wojewodów, aby w ramach monitoringu programu „Dobry start” sprawdzali zarówno prawidłowość prowadzonych postępowań administracyjnych, jak i analizowali, czy do jego obsługi zapewniona została właściwa liczba osób oraz czy ich wynagrodzenia są adekwatne do wykonywanych obowiązków.
Ponadto MRPiPS zamierza w najbliższym czasie przyjrzeć się, jak gminy wydatkują środki z dotacji przeznaczonej na obsługę świadczeń wychowawczych, rodzinnych oraz z Funduszu Alimentacyjnego. Okazuje się bowiem, że w przypadku 500+ samorządy nie wykorzystują przekazywanych im na ten cel kwot w całości. Z danych za 2017 r. wynika, że gminy otrzymały 350,9 mln zł dotacji, z czego zwróciły potem do budżetu państwa 33,8 mln zł, czyli 6,5 proc. (rok wcześniej zwrot był jeszcze większy, bo wynosił 9,6 proc.).