Sejmowe komisje: edukacji i polityki społecznej przyjęły w środę poprawkę do projektu ustawy o świadczeniach kompensacyjnych dla nauczycieli odchodzących na wcześniejsze emerytury, podnoszącą wysokość tego świadczenia do wysokości emerytur pomostowych.

Zgodne z poselskim projektem (autorstwa PO, PSL i Lewicy), wysokość nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego miała wynosić 80 proc. wysokości emerytury pomostowej.

Za poprawką, zgłoszoną przez Krystynę Łybacką (Lewica) i Elżbietę Witek (PiS), głosowało 30 posłów, 28 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Projekt ustawy zakłada, że świadczenie kompensacyjne ma być przyznawane nauczycielom, którzy osiągnęli 30-letni staż pracy, w tym 20 lat pracy nauczycielskiej. Wiek uprawniający do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego ma wzrastać w kolejnych latach kalendarzowych, aż do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Reklama

Połączone komisje rozstrzygnęły też, jak w kolejnych latach kalendarzowych ma wzrastać wiek uprawnionych do świadczeń kompensacyjnych (począwszy od 55. roku życia). W I wariancie - zapisanym w projekcie poselskim - miało to następować od 2009 do 2028 roku. Zgodnie z II wariantem - poprawką Łybackiej, ma to mieć miejsce od 2014 do 2032 roku.

"Przyjęcie wariantu I kosztować będzie do 2040 r. budżet państwa 4,5 mld zł plus 1,5 mld zł na rekompensaty dla tych nauczycieli"

Reklama

Według Łybackiej, poprawka umożliwi przechodzenie na świadczenia kompensacyjne w najbliższych latach tylko najstarszym rocznikom nauczycieli, którym do uzyskania prawa do emerytury na podstawie wcześniejszych przepisów zabrakło zaledwie kilku lat. Jednocześnie rozszerzy uprawnienie na nauczycieli - mężczyzn urodzonych w latach 1964-1968.

Komisje poparły tę poprawkę. Za jej przyjęciem było 29 posłów, 28 - przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Jak mówił na początku posiedzenia komisji wiceminister pracy Marek Bucior, przyjęcie wariantu I kosztować będzie do 2040 r. budżet państwa 4,5 mld zł plus 1,5 mld zł na rekompensaty dla tych nauczycieli, którzy nie skorzystają ze świadczeń kompensacyjnych; przyjęcie zaś wariantu II, zgodnego z poprawką Łybackiej, to do 2032 r. koszt około 17 mld zł.

Zgodnie z projektem ustawy, jeśli nauczyciel po uzyskaniu świadczenia wróci do pracy w szkole, to straci do niego prawo

Wyliczenia Buciora dotyczyły pierwotnego zapisu w projekcie, gdzie świadczenia kompensacyjne miały wynosić 80 proc. wysokości emerytury pomostowej. Przyjęcie zapisu o zrównaniu świadczeń oznacza - zdaniem wiceministra - zwiększenie kwoty do około 20 mld zł.

Lech Sprawka (PiS) zauważył, że przy wyliczeniach resort pracy zakłada, iż z świadczeń kompensacyjnych skorzystają wszyscy uprawnieni, czyli ok. 240 tys. osób. Przypomniał, że przy wcześniejszych, korzystniejszych dla nauczycieli, przepisach na wcześniejsze emerytury odchodziło ok. 10 proc. uprawnionych do nich.

"Ze świadczeń kompensacyjnych będą korzystać nieliczni, więc koszty dla budżetu nie będą tak wysokie jak szacuje ministerstwo, lecz wyniosą tylko kilka milionów złotych" - powiedział poseł PiS.

Zgodnie z projektem ustawy, jeśli nauczyciel po uzyskaniu świadczenia wróci do pracy w szkole, to straci do niego prawo. Będzie mógł jednak pobierać pieniądze z tego tytułu, jeśli podejmie inną niż nauczycielska pracę, np. prowadząc własny biznes.