Opieszałość urzędników może doprowadzić do przedawnienia roszczeń o zwrot dotacji udzielonej bezrobotnemu – uznał Sąd Najwyższy.
Z planowanego interesu nic jednak nie wyszło. Choć zgodnie z umową bezrobotny miał w ciągu 30 dni od zawarcia umowy z PUP zarejestrować działalność, a po 12 kolejnych miesiącach udokumentować jej prowadzenie, powiat O. dopiero po prawie dwóch latach wypowiedział umowę, zaś powództwo wytoczył w roku... 2017.
Oczywiste było, że bezrobotny podniesie zarzut przedawnienia, tym bardziej, że – jak stanowi art. 76 ust. 3 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. z 2018 r. poz. 1265) – roszczenia z tytułu zasiłków, stypendiów i innych świadczeń pieniężnych finansowanych z Funduszu Pracy ulegają przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia spełnienia warunków do ich nabycia, a roszczenia urzędu przedawniają się po trzech latach od wypłaty.
Uwzględnił to sąd I instancji i oddalił powództwo powiatu. Jednak sąd II instancji miał wątpliwości, czy – skoro powiat i bezrobotny podpisali umowę w przedmiocie wypłaty i wykorzystania dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej – nie powinny mieć zastosowania ogólne zasady kodeksu cywilnego. A art. 118 k.c. w brzmieniu obowiązującym do 9 lipca br. przewidywał 10-letni termin przedawnienia (dziś jest już krótszy – 6-letni).
Reklama
Te wątpliwości rozwiał SN, wydając na podstawie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy uchwałę, zgodnie z którą roszczenie ulega przedawnieniu z upływem trzech lat, licząc od dnia wypłaty. – Przyjęcie tego terminu wskazuje na konieczność rygorystycznego podejścia do tego typu świadczeń. Powiatowy urząd pracy ma trzymać rękę na pulsie, nadzorować wydatkowanie pieniędzy przekazanych bezrobotnemu, które wszak stanowią środki publiczne. A w razie gdyby inwestycja okazała się chybiona – ściągnąć należności od beneficjenta. Taka długość terminu przedawnienia pozwala więc na realne dochodzenie tego typu roszczeń – powiedziała sędzia Katarzyna Tyczka-Rote.
Sąd Najwyższy przypomniał, że ustawowy termin przedawnienia jest bezwzględnie obowiązujący, nie wolno go przedłużać umową ani stosować przepisów ogólnych w sytuacji, gdy ustawa szczególna ustanawia znacznie krótszy termin niż kodeksowy.
Uchwała Sądu Najwyższego z 12 lipca 2018 r., sygn. akt III CZP 5/18.