Protest policji jest dla mnie niezrozumiały; moim zdaniem nie ma dziś powodów do protestu - ocenił w czwartek wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński. Zapewnił również, że między związkiem policyjnym a resortem nie ma konfliktu, ale trwa dialog.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów zapowiedział, że we wtorek w ramach akcji protestacyjnej funkcjonariusze policji z całej Polski będą wypisywać mniej mandatów karnych. Zamiast tego - w sytuacjach, gdy jest to możliwe - chcą stosować pouczenia. Protestujący policjanci zapowiadali również oflagowanie jednostek.

Zdaniem Zielińskiego, który o protest pytany był w porannym programie Telewizji Republika, między policją a MSWiA nie ma konfliktu, ponieważ "dialog ze związkiem policyjnym trwa". "Zapraszam do tego dialogu w dalszym ciągu" - zapewnił.

Reklama

Dodał jednak, że dla niego ten protest jest "niezrozumiały". "Po ośmiu latach posuchy, po latach rządów PO-PSL, kiedy nie było podwyżek płac, kiedy nie było modernizacji służb mundurowych, realizujemy ustawę modernizacyjną" - powiedział Zieliński. Jak podkreślił, realizacja ustawy modernizacyjnej przyniosła dodatkowe środki na unowocześnienie służb mundurowych

Wiceminister zaznaczył również, że przeciętne uposażenia realnie w ciągu trzech lat - między grudniem 2015 r. a styczniem 2019 r. - wzrosną średnio o 800 zł. "To może nie jest zaspokojenie wszystkich oczekiwań, potrzeb, marzeń - na pewno tak. Ale jednak to jest realny wzrost, i myślę że trzeba to jednak zauważyć, odnotować" - podkreślił.

Reklama

Dodał też, że po ostatniej podwyżce, od 1 stycznia 2019 r. trzeba będzie rozważyć, "jakie inne możliwości będą istniały, żeby ten proces wzrostu kontynuować".

W jego ocenie obecnie nie ma powodów do protestu. "Kiedy nie było tego wszystkiego, to związek policyjny nie protestował w czasie rządów PO-PSL. Kiedy dzisiaj to wszystko jest realizowane - to jest protest" - mówił Zieliński.

"Gdyby nasi poprzednicy, rządząc przez 8 lat, podwyższali też wynagrodzenia w tym samym mniej więcej tempie, to dzisiaj mielibyśmy zupełnie inną sytuację" - ocenił. Według Zielińskiego, "ci, którzy nie zrobili nic w tej sprawie, dziś podnoszą głos i krytykują, a nie mają do tego prawa".

W środę przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych Marcin Kolasa poinformował PAP, że protest służb mundurowych rozszerzy się o funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej.

Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych na swoim środowym posiedzeniu podjęła decyzję o rozpoczęciu ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Protest rozpocznie się 16 lipca i obejmie wszystkie służby reprezentowane przez Federację Związków Zawodowych Służb Mundurowych, a więc oprócz policji również Służbę Więzienną, Straż Graniczną, Państwową Straż Pożarną i Służbę Celno-Skarbową.

Początkowo związkowcy policyjni domagali się podwyżek o 650 zł, powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji. 12 marca br. wysłali swoje postulaty do szefów ministerstw: Spraw Wewnętrznych i Administracji, Finansów i Sprawiedliwości. Jeszcze w marcu Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych informowała, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione, odbędą się protesty.

Później Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów poinformował o gotowości do ustępstw, m.in. w sprawie powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego. Zapowiedziano również zgodę na pozostawienie 25-letniego okresu służby, ale podkreślono żądanie likwidacji zapisu określającego wiek, od którego funkcjonariusze mogą przechodzić na emeryturę. Obecnie jest to 55. rok życia.

MSWiA zapewniło we wtorek w komunikacie, że resortowi "zależy, aby funkcjonariusze otrzymywali za swoją służbę godne wynagrodzenie", ale "w tej kwestii mamy do czynienia z wieloletnimi zaniedbaniami".

Natomiast we wpisie na Twitterze szef MSWiA Joachim Brudziński zapewnił, że drzwi do jego gabinetu "są zawsze szeroko otwarte dla strony społecznej". "Rozmawiamy szczerze i na argumenty, wiele z tych argumentów przedstawianych przez przedstawicieli związków zawodowych uważam za zasadne. Liczę, że znajdziemy drogę do racjonalnego porozumienia" - napisał minister.