RDS zajmie się w czwartek m.in. propozycją średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej na rok 2019. OPZZ chce, aby wynagrodzenia wzrosły o co najmniej 12,1 proc. Szef OPZZ Jan Guz zapowiedział we wtorek, że jeśli rząd i pracodawcy nie wyrażą zgody na podwyżkę, to związkowcy przystąpią do akcji protestacyjnej.

Rząd przyjął w czerwcu, że podstawą do opracowania przyszłorocznego budżetu będzie wzrost PKB w 2019 r. o 3,8 proc. i inflacja w wysokości 2,3 proc. Rząd założył, że w 2019 r. przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wyniesie 10 mln 709 tys. etatów, stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec roku – 5,6 proc., przeciętne zatrudnienie w sferze budżetowej – 559 tys. etatów. Przyjęto średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej – 100,0 proc. w ujęciu nominalnym, co oznacza, że nie będą one automatycznie waloryzowane jednym wskaźnikiem.

Reklama

Ponadto założono wzrost funduszu płac w budżetówce o 2,3 proc. Oznacza to, że, co prawda, średnio wynagrodzenia w budżetówce wzrosną o taki wskaźnik, ale nie każdy dostanie podwyżkę. Będzie ona zależała od decyzji kierownika jednostki.

Rada będzie rozmawiała w czwartek również o pensji minimalnej na 2019 r. NSZZ "Solidarność" proponuje, aby podnieść ją do co najmniej 2278,5 zł. Natomiast OPZZ chce, aby wynosiła ona nie mniej niż 2383 zł. Według związkowców rządowa propozycja podniesienia minimalnego wynagrodzenia w 2019 r. do 2220 zł jest nie do przyjęcia.

Reklama

RDS planuje także rozmowę o Pracowniczych Programach Kapitałowych(PPK). Pod koniec maja Ministerstwo Finansów przekazało do ostatnich konsultacji społecznych, uzgodnień międzyresortowych i Rady Dialogu Społecznego zaktualizowaną wersję projektu ustawy o PPK (pierwsza wersja była przedstawiona w lutym). Zgodnie z projektem program ma być realizowany etapowo. Firmy zatrudniające co najmniej 250 osób miałyby tworzyć PPK od 1 stycznia 2019 r.; zatrudniające co najmniej 50 osób - od 1 lipca 2019 r.; zatrudniające co najmniej 20 osób – od 1 stycznia 2020 r.; zatrudniające co najmniej 1 osobę – od 1 lipca 2020 r.

Do najważniejszych zmian w projekcie zaliczono m.in. wprowadzenie zapisu jednoznacznie podkreślającego prywatność pieniędzy zgromadzonych przez uczestnika i pracodawcę. Podkreślono również, że pieniądze wniesione do PPK przez państwo staną się prywatne po osiągnięciu przez uczestnika 60. roku życia.

Zgodnie z nową wersją projektu osoby najniżej uposażone będą mogły wpłacać na PPK mniej niż 2 proc., z tym, że nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia przy zachowaniu 1,5 proc. wpłat pracodawcy i dopłat 240 zł przez państwo. Dotyczy to osób, których dochody ze wszystkich źródeł nie przekraczają 2100 zł brutto. Obowiązek ponownego potwierdzenia przez pracownika rezygnacji z uczestnictwa w PPK został wydłużony z dwóch do czterech lat, dla pracodawców zniechęcających do oszczędzania w PPK przewidziane zostały jedynie sankcje finansowe.

Do instytucji, które mogą oferować PPK zostały również dopuszczone Powszechne Towarzystwa Emerytalne, Pracownicze Towarzystwa Emerytalne oraz zakłady ubezpieczeń. Wcześniej były to tylko Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Ponadto zdecydowano, że minimalny poziom kapitałów własnych instytucji dopuszczonych do oferowania PPK został podniesiony do 25 mln zł. Wcześniej wynosił 10 mln zł.

Doprecyzowana została polityka inwestycyjna instytucji, które mogą oferować PPK, tak aby kryteria otrzymania przez nie premii za wyniki inwestycyjne w wysokości 0,1 proc. były jaśniej określone i trudniejsze do osiągnięcia. Za przystąpienie do portalu PPK i możliwość oferowania PPK opłata została ograniczona do maksymalnie 750 tys. zł (z 1 mln zł), a roczna opłata na rzecz PFR za ewidencję na maksymalnie 20 gr za uczestnika (z 1 zł).

Podatek od instytucji finansowych (tzw. bankowy) zaczął obowiązywać od 1 lutego 2016 r. Banki, firmy ubezpieczeniowe i inne instytucje finansowe zostały obłożone daniną, wynoszącą rocznie 0,44 proc. wartości ich aktywów.