Rośnie liczba Polaków mających więcej niż jedno stałe zajęcie. To głównie efekt wzrostu popytu na pracę, ale i reformy systemu edukacji
W I kw. tego roku 933 tys. Polaków zarabiało w więcej niż jednym miejscu – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS. To o 52 tys. więcej niż w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku i o 32 tys. więcej niż przed rokiem. Oznacza to zdecydowaną zmianę sytuacji: w poprzednich latach liczba osób, które miały wielu pracodawców, była w I kw. na ogół mniejsza niż w kwartale poprzednim. Przede wszystkim dlatego, że zimą znikała część prac sezonowych, głównie w rolnictwie. W tym roku ten ubytek został zrekompensowany z nawiązką nowymi etatami stworzonymi m.in. w handlu, przemyśle i budownictwie. Powstało ich tak dużo, że w końcu I kw. było aż 152,4 tys. wolnych miejsc pracy – o 29,4 proc. więcej niż w końcu grudnia ubiegłego roku.
Zainteresowani dorabianiem mogli więc przebierać w ofertach. A takich osób jest, z różnych powodów, stosunkowo dużo. Nadal jest spora grupa otrzymująca minimalne wynagrodzenie. Według danych z 2016 r. (to najświeższe z dostępnych) – aż 13 proc. zatrudnionych na umowę o pracę, podobnie jak w czterech poprzednich latach, otrzymywało najniższą możliwą pensję.