Wczoraj Komisja Polityki Społecznej i Rodziny skierowała dezyderat do premiera Donalda Tuska, aby powstrzymał działania ZUS mające na celu dochodzenie niezapłaconych składek ubezpieczeniowych przez kobiety, które prowadziły działalność gospodarczą i równocześnie pobierały zasiłek macierzyński z tytułu pracy na etacie albo przebywały na urlopie wychowawczym.

- Oczekujemy, że ZUS powstrzyma się z egzekucjami i z wszczynaniem postępowań sądowych do momentu wejścia w życie nowych przepisów, które mogą zasadniczo zmienić sytuację kobiet - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceprzewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Posłowie mają zajmować się dwoma projektami ustaw w tej sprawie - rządowym i poselskim. Obydwa będą rozpatrywane łącznie w trakcie prac parlamentarnych. Projektem rządowym Rada Ministrów zajmie się zapewne w przyszłym tygodniu na wtorkowym posiedzeniu. Jest więc szansa, że trafi do Sejmu w ostatnim tygodniu lutego. Poselski jest już złożony w Sejmie.

Projekt rządowy jest mniej korzystny dla kobiet niż poselski. Nie pozwala na umorzenie składek niezapłaconych przez kobiety, które były na urlopach wychowawczych.

- Będą mogły ubiegać się o umorzenie odsetek i ewentualnej opłaty prolongacyjnej, ale nie składek - mówi Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Dodaje, że gdyby miały kłopot ze spłatą składek, mogą ubiegać się o układ ratalny. Po wejściu w życie nowych przepisów osoby takie, chcąc nie opłacać składek z tytułu działalności, przebywając na urlopie wychowawczym, będą musiały zawiesić działalność. W tym czasie to od nich będzie zależało, czy zapłacą składki emerytalno-rentowe.

Projekt rządowy przewiduje umorzenie składek osobom pobierającym zasiłek macierzyński lub zasiłek w wysokości tego zasiłku, pod warunkiem że złożą wniosek do ZUS. Będą zwolnione z obowiązku opłacania składek do ZUS z innego tytułu ubezpieczenia niż pracowniczy, na przykład z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Opozycja nie zgadza się jednak na gorsze traktowanie osób, które były na urlopie wychowawczym. Poselski projekt przewiduje, podobnie jak rządowy, że osoby prowadzące firmy i zatrudnione na etacie, które są na urlopach macierzyńskich i wychowawczych, nie będą musiały odprowadzać składek ubezpieczeniowych do ZUS z działalności. Przewiduje jednak ponadto umorzenie zaległych składek za lata 1999-2006 wszystkim kobietom, zarówno tym, które otrzymywały zasiłek, jak i tym, które były na wychowawczym.

- Wszystkie one były w takiej samej sytuacji - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska.

Dodaje, że umorzenie jest tym bardziej wskazane, że kobiety często nie płaciły składek z winy ZUS. Zakład informował je także niekiedy, że mają opłacać wyłącznie składkę zdrowotną. Różnie w tej spawie orzekały też sądy, bo przepisy zobowiązujące je do opłacania składek były niejasne. Dopiero Sąd Najwyższy 23 maja 2006 r. w składzie siedmiu sędziów rozstrzygnął ostatecznie tę kwestię.