Do właścicieli magazynów dołączyli szefowie piekarni, cukierni i lodziarni. Ich zdaniem zabrania się im handlu bezpodstawnie lub w sposób sprzeczny z celem ustawy.



Związek Rzemiosła Polskiego wystąpił do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, o zmianę interpretacji przepisów ograniczających sprzedaż w niedziele lub ich nowelizację. Chce, by w takie dni mogły być otwarte przyzakładowe sklepy prowadzone przez producentów pieczywa, artykułów cukierniczych lub lodów. Zgodnie z przepisami piekarnie, cukiernie i lodziarnie mogą być otwarte w niedziele, ale tylko, jeśli ich przeważająca działalność polega na handlu wymienionymi wcześniej artykułami.
Jan Gogolewski, prezes ZRP, w liście do minister wskazuje, że na podstawie literalnej wykładni przepisów wymogu nie mogą spełnić właściciele sklepów przyzakładowych.
Reklama
– W ich przypadku przeważającym rodzajem działalności jest bowiem nie handel, ale produkcja wyrobów piekarniczo-cukierniczych – podkreśla.
Nie jest to problem tylko teoretyczny. ZRP otrzymało już sygnały od producentów pieczywa i artykułów cukierniczych, których kontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Zakwestionowała ona możliwość otwierania przyzakładowych sklepów w niedziele. Zdaniem ZRP jest to niezgodne z celem nowych przepisów. – Intencją ustawodawcy było, aby zakaz handlu nie dotyczył m.in. piekarni, cukierni i lodziarni – wskazuje prezes związku.
Oczywiście sami przedsiębiorcy mogliby łatwo obchodzić nowe obostrzenie – wystarczy, że w rejestrze REGON jako główną działalność wskazaliby nie produkcję, lecz handel. To jednak oznacza balansowanie na granicy prawa (nie wszyscy chcą też zmieniać oficjalnie profil swojej działalności z produkcyjnej na handlową). Dlatego zdaniem związku należy zmodyfikować interpretację nowego prawa ustaloną wspólnie przez PIP i resort pracy. Wystarczy uznać, że pojęcie „piekarnia, cukiernia, lodziarnia” obejmuje jedynie placówkę handlową (przyzakładową), a nie całą działalność jej właściciela (czyli także produkcję). W przypadku gdy taka zmiana okaże się niemożliwa, ZRP apeluje o nowelizację ustawy z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. poz. 305). Proponuje wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym producenci pieczywa, artykułów cukierniczych lub lodów mogą otwierać swoje placówki w niedziele, jeśli większość przychodów z handlu osiągają ze sprzedaży wymienionych produktów. Przy okazji postulują odrębne wymienienie lodów, bo nie są one artykułami cukierniczymi. Przez to niedopatrzenie – zgodnie z literalną wykładnią – obecnie lodziarnie mogą być otwarte, jeśli ich przeważającą działalnością jest np. sprzedaż drożdżówek lub ciastek.
Wcześniej już inni przedsiębiorcy kwestionowali interpretacje dotyczące zakazu. Pracodawcy (m.in. Konfederacja Lewiatan i Polska Izba Handlu) protestują przeciwko wykładni, zgodnie z którą nowymi obostrzeniami są objęte niektóre centra dystrybucyjne i logistyczne. Ich zdaniem takie wytyczne są niezgodne z literalnym brzmieniem ustawy i intencjami ustawodawcy.
– Apelujemy do PIP o powstrzymanie się od nakładania kar do czasu rozstrzygnięcia rozbieżności między treścią przepisu a przygotowanymi wytycznymi – podkreśla Krzysztof Kajda, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.
Z kolei związki zawodowe krytycznie oceniają interpretację, zgodnie z którą w niedziele handel może być prowadzony nie tylko przez właściciela placówki (tak stanowi ustawa), ale także członków jego rodziny, jeśli realizują takie zadanie nieodpłatnie i okazjonalnie. Zdaniem związkowców może to prowadzić do obchodzenia nowych obostrzeń.