Obowiązująca od wczoraj nowelizacja tzw. ustawy zatrudnieniowej wprowadza wiele zmian dotyczących aktywizacji osób bezrobotnych, współpracy firm z powiatowymi urzędami pracy (PUP) czy zasad zatrudniania i szkolenia pracowników. Ma m.in. dyscyplinować tych bezrobotnych, którzy uchylają się od podjęcia pracy.

Nowe przepisy realizują też część tzw. Programu 50+, mającego aktywizować starsze osoby. Firmy zyskają zachęty do ich zatrudniania.

Mniej za chorobę

Ustawa z 19 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2009 r. nr 6, poz. 33) skraca okres, w którym pracodawcy wypłacają wynagrodzenie za czas choroby pracownika. Za pracowników w wieku powyżej 50 lat firmy będą opłacać pierwsze 14 dni ich niezdolności do pracy w roku. Od 15. dnia będzie im przysługiwał zasiłek chorobowy z ZUS. Obecnie wszystkim pracownikom za pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku wynagrodzenie opłaca pracodawca (oprócz wypadków przy pracy i chorób zawodowych). W 2009 roku firmy zaoszczędzą z tego tytułu 0,4 mld zł.

- Skrócenie okresu, kiedy firma wypłaca wynagrodzenie za czas choroby, było już wielokrotnie postulowane - mówi Jacek Męcina z PKPP Lewiatan.

Tłumaczy, że pracownik opłaca składkę chorobową i z tego tytułu powinien mieć prawo do świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Julian Zawistowski z Instytutu Badań Strukturalnych wskazuje, że w przypadku starszych pracowników istnieje większe ryzyko nieobecności w pracy z powodu choroby, a koszt choroby ponosi pracodawca. Dlatego przychylnie odnosi się do nowych rozwiązań.

Podobają się też one, choć w umiarkowanym stopniu, przedsiębiorcom. Barbara Świątek, dyrektor ds. pracowniczych firmy Terravita, wskazuje, że każde działania rządu, które zmniejszają obciążenie firm dodatkowo w czasach kryzysu, to krok w dobrym kierunku. Dodaje jednak, że za osoby po 50. roku życia to ZUS powinien w całości płacić zasiłek.

- Osoby z tej grupy wiekowej częściej korzystają ze zwolnień - mówi Barbara Świątek.

Maria Janas, prezes zarządu Spółdzielni Pracy Muszynianka, zauważa z kolei, że zmiany w k.p. to stosunkowo niewielka odpowiedź na potrzeby przedsiębiorców.

- Trzeba raczej dostosować formy zatrudnienia do realiów rynku pracy. W naszej firmie nie patrzymy na wiek pracowników, a prawie każda osoba z naszej załogi pracuje do pełnego wieku emerytalnego - podkreśla Maria Janas.

Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że o sposobie opłacania wynagrodzenia za czas niezdolności pracownika do pracy zdecyduje moment jej powstania. Jeśli powstała przed 1 lutego, to pracodawcę obowiązują stare przepisy. Jeśli pierwszy dzień niezdolności do pracy przypadnie tego dnia lub później, firma może skrócić do 14 dni okres wypłaty wynagrodzenia.