Organ przyznający świadczenia nie może uznać, że jedynym wiarygodnym źródłem informacji są dane z systemu informatycznego ZUS, jeśli różnią się one od kwoty składek na ubezpieczenie zdrowotne wskazanej w dokumentach przedstawionych przez rodzica.
Reklama
Tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Białymstoku, który rozpatrywał skargę w sprawie o uzyskanie 500 zł na pierwsze dziecko w rodzinie na nowy okres świadczeniowy. Gmina odmówiła jego przyznania z uwagi na przekroczone kryterium dochodowe, które w takim przypadku trzeba spełnić. Matka nie zgodziła się z tym rozstrzygnięciem i zarzuciła samorządowi nieprawidłowy sposób obliczenia wysokości dochodu rodziny.
Jej zdaniem błędnie została ustalona kwota składek na ubezpieczenia zdrowotne, które są potrącone od dochodu. Z danych uzyskanych przez gminę z systemu informatycznego ZUS wynikało, że zapłacone przez rodzica w 2016 r. składki wynosiły 3881,29 zł, natomiast z jej obliczeń – opartych o zeznanie podatkowe za ten rok – wychodziło, że było to 3990,11 zł.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) nie uwzględniło jednak odwołania matki, uznając, że organ pierwszej instancji prawidłowo wyliczył dochód rodziny, gdyż potrzebne do tego dane uzyskał z systemu informatycznego.

Reklama
W związku z tym postanowiła złożyć skargę do WSA. Argumentowała w niej, że system, z którego korzystała gmina, nie wykazał pełnej kwoty składki, bo uwzględniona została tylko należność na ubezpieczenie zdrowotne z tytułu stosunku pracy, a pominięta ta zapłacona z umowy zlecenia. Na dowód dołączyła swoje zeznanie podatkowe za 2016 r. oraz zaświadczenie z ZUS zawierające kwotę składek za ten rok (wydane w grudniu 2017 r.).
WSA podzielił stawiane przez matkę zarzuty i uchylił decyzje zarówno gminy, jak i SKO. W uzasadnieniu podkreślił, że pomimo wskazywania przez nią w odwołaniu nieprawidłowej kwoty składki zdrowotnej przyjętej do obliczenia dochodu rodziny, kolegium nie wyjaśniło tej kwestii. SKO poprzestało jedynie na stwierdzeniu, że o jej wysokości decydował system informatyczny ZUS, z którego czerpała informacje gmina.
W ocenie WSA nie można zgodzić się z tym stanowiskiem, zwłaszcza w sytuacji, gdy wynoszące 800 zł na osobę w rodzinie kryterium dochodowe zostało przekroczone jedynie o 42 grosze. W takich okolicznościach organ powinien bowiem wnikliwie wyjaśnić prawidłowość przyjętej do wyliczeń wysokości składki, a nie uczynić źródłem wiarygodności tylko dane pochodzące z systemu informatycznego.
Sąd dodał przy tym, że art. 28 ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1851 ze zm.), w sprawach nieuregulowanych odsyła do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Te zaś nakazują dopuścić jako dowód w sprawie wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. SKO powinno więc zobowiązać skarżącą do złożenia dokumentacji potwierdzającej słuszność jej zarzutów.
Dlatego WSA wskazał, że przy ponownym rozpatrywaniu sprawy gmina powinna ustalić dochody matki za 2016 r., posługując się nie tylko danymi informatycznymi, które nie zawsze muszą być wiarygodne, ale też posiadaną przez nią dokumentacją, i dopiero po weryfikacji całości materiału dowodowego podjąć decyzję co do przyznania świadczenia wychowawczego.
ORZECZNICTWO
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z 23 stycznia 2018 r., sygn. akt II SA/Bk 912/17.