Zakład Ubezpieczeń Społecznych do wysokości świadczenia może zaliczyć wyłącznie ten staż ubezpieczeniowy, który został potwierdzony umowami zlecenia. Tak uznał Sąd Najwyższy.
Powodem zajęcia się sprawą był wniosek z 2014 roku złożony przez ubezpieczonego urodzonego w 1942 roku. 72-letni mężczyzna przez wiele lat był zatrudniony w wojewódzkim ośrodku szkoleniowym jako instruktor i wykładowca praktycznej nauki jazdy.
Problem polegał na tym, że przez większość czasu pracował na podstawie zlecenia. ZUS odmówił mu przyznania świadczenia, bo ustalił, że mężczyzna posiada dokumenty potwierdzające zaledwie 16 lat, 2 miesięcy i 8 dni okresów składkowych i nieskładkowych – zamiast wymaganych 20 lat (art. 28 ustawy emerytalnej).
Reklama
Tak krótki okres ubezpieczenia wynikał z faktu, że ZUS nie zaliczył do stażu emerytalnego ani jednego dnia z lat 1992–1999. Brakowało bowiem umów będących podstawą wykonywania pracy oraz poświadczenia opłacania składek emerytalnych.
Instruktor odwołał się od niekorzystnej dla siebie decyzji. Sąd I instancji uznał jednak, że odwołujący się udowodnił wyłącznie te lata, które zostały potwierdzone na postawie posiadanych umów zleceń. Odnośnie do pozostałych okresów postępowanie dowodowe nie pozwoliło w sposób spójny i precyzyjny potwierdzić faktu opłacania składek. Co prawda świadkowie pamiętali, że takie umowy były zawierane z instruktorem, ale nie byli w stanie dokładnie wskazać ich wymiarów, terminów i opłacania składek.
W czasie postępowania wyjaśniającego stwierdzono także, że ośrodek szkoleniowy w latach 1984 –1998 rozliczał się z ZUS za pomocą deklaracji bezimiennych. Tym samym nie było możliwości potwierdzić opłacanie daniny za instruktora. Co więcej, sam zainteresowany nie figuruje w bazie danych ZUS ani jako płatnik składek ani jako ubezpieczony. Sąd I instancji uznał więc, że mężczyzna nie ma wymaganych 20 lat składkowych i nieskładkowych.
Były instruktor nie dał za wygraną. Złożył apelację do sądu II instancji. Ten jednak podtrzymał wcześniejsze orzeczenie.
Mężczyzna nie zgodził się z taką interpretacją przepisów. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, ale oddalił on kasację.
Zdaniem sędziów SN w czasie postępowania wyjaśniającego sąd II instancji poprawnie ocenił przedstawione dowody (w tym zeznania złożone przez świadków). Bezpodstawny więc był zarzut, że sprawa nie została w pełni wyjaśniona.
ORZECZNICTWO
Wyrok SN z 15 listopada 2017 r., sygn. akt III UK 259/16.