Kiedy bliski starszy człowiek będzie potrzebował dozoru, otworzy się przed wami nowy rynek: opiekunów seniorów. Jest mniej przewidywalny niż giełda w czasie kryzysu.
Współczuję. Dobrze pamiętam korowód pań, które przewinęły się przez nasze mieszkanie, gdy zachorowała mama. Zosie, Basie, Marysie, Janeczki. Żadna nie była dłużej niż kilka tygodni. Mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia – tak pocieszała mnie koleżanka.
Gdy ona trzy lata temu była zmuszona szukać opiekuna, bezrobocie wynosiło ponad 11 proc. Dziś jest o połowę niższe. A to oznacza, że znalezienie dobrej i odpowiedzialnej osoby jest trudniejsze. Potwierdzają to ogłoszenia: „Potrzebna osoba do opieki nad osobą starszą z zamieszkaniem” czy „Pomoc do rodziny. Sprawna, zdrowa, umiejąca gotować. Od zaraz”. Na internetowych portalach trwa polowanie na oferty, w którym udział biorą rodziny, domy opieki i agencje pracy. Z danych GUS wynika, że 24 proc. naszego społeczeństwa to osoby starsze. W co drugiej rodzinie żyje ktoś, kto ma więcej niż 60 lat, a co czwarte gospodarstwo domowe stanowią wyłącznie osoby starsze.