Rządowy projekt gruntownie zmienia funkcjonowanie służb pod względem organizacyjno-prawnym. Jak uzasadniają projektodawcy, powodem zmian był przeprowadzony w grudniu 2015 r. audyt w Biurze Ochrony Rządu, który wykazał dużą skalę zaniedbań i zaniechań.



Zaproponowano więc utworzenie zupełnie nowej Służby Ochrony Państwa w miejsce dotychczasowej formacji. Ma być ona liczniejsza od swojej poprzedniczki i wyposażona w nowe narzędzia. Zyska m.in. możliwość wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych. Jednak w zakresie działań ochronnych, w uzasadnionych przypadkach, będzie mogła też korzystać z pomocy innych formacji, m.in. policji, straży granicznej czy żandarmerii wojskowej.
– W dotychczasowej ustawie, regulującej funkcjonowanie BOR, służba ta została uprawniona do prowadzenia działań profilaktycznych, wprawdzie częściowo zbliżonych do czynności operacyjno-rozpoznawczych, jednak niewystarczających z perspektywy obecnych zagrożeń i niedookreślonych ustawowo – wskazuje Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Reklama
Zgodnie z nowymi regulacjami pracą SOP będzie kierował komendant. Nowością jest to, że otrzyma on status centralnego organu administracji rządowej, co w założeniu projektodawców przyspieszy i usprawni proces decyzyjny. To on określi zakres ochrony, jakim należy objąć określoną osobę. Do tej pory odpowiedzialny był za to minister spraw wewnętrznych i administracji. Komendant będzie także mógł wydawać pozwolenia na przywóz i posiadanie broni pracownikom służb obcych państw, zajmujących się ochroną swoich przywódców.
Ustawa doprecyzowuje też, kto z międzynarodowych gości otrzyma ochronę polskich funkcjonariuszy SOP. Wynika z niej, że objęte nią zostaną delegacje, w których znajdują się m.in. głowy państw, szefowie rządów i ich zastępcy, przewodniczący parlamentów lub izb parlamentów oraz ministrowie spraw zagranicznych.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do prac w Senacie