Gminy nie wydały jeszcze decyzji o świadczeniu wychowawczym dla wszystkich rodzin. Część z nich szacuje, że na ich terenie będzie mniej dzieci uprawnionych do wsparcia z rządowego programu niż w pierwszym okresie wypłat.
Reklama
Pełne dane dotyczące liczby podopiecznych otrzymujących wsparcie z programu 500+ (w rozpoczętym 1 października nowym okresie świadczeniowym) będą znane na początku stycznia 2018 r. Jest to związane z terminami rozpatrywania wniosków określonymi w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1851).
Zgodnie z jej przepisami gminy miały do końca października czas na wydanie rozstrzygnięć w sprawie dokumentów złożonych w sierpniu, a do końca listopada tych, które wpłynęły we wrześniu. Z kolei wnioski, które zostały przesłane w październiku, powinny być rozpatrzone najpóźniej do 31 grudnia.
Co istotne, nie we wszystkich przypadkach terminy te mogą być zachowane. Dotyczy to zwłaszcza wniosków rodziców samotnie wychowujących dzieci. Ci, w sytuacji gdy nie zasądzono alimentów na dziecko, mają trzy miesiące, aby dostarczyć tytuł wykonawczy potwierdzający ich ustalenie (lub zabezpieczenie powództwa o ich zasądzenie). W tym czasie postępowanie w ich sprawie jest zawieszane.
Ponadto wiele formularzy jest niekompletnych i wymaga uzupełnienia – głównie o dokumenty określające wysokość dochodu członków rodziny. W efekcie np. w Poznaniu wniosków, które na razie nie mogą być rozpatrzone, a zostały złożone między sierpniem a październikiem, jest prawie 3 tys., w Toruniu – 1060, a w Łodzi – 1206.
W związku z tym liczba wypłacanych obecnie przez gminy świadczeń jest niższa od tej z września, który był ostatnim miesiącem poprzedniego okresu świadczeniowego.
– W listopadzie wsparcie z rządowego programu otrzymywało 30,9 tys. uprawnionych, z tego 7,5 tys. to były pierwsze dzieci w rodzinie. Natomiast we wrześniu było to odpowiednio 35,5 tys. uprawnionych oraz 10,7 tys. dzieci – mówi Edyta Zaleszczak-Dyks, zastępca dyrektora Gdańskiego Centrum Świadczeń.
Z kolei w Krakowie wsparcie w bieżącym okresie świadczeniowym zostało do tej pory przyznane na 46,8 tys. dzieci, podczas gdy na koniec poprzedniego trafiało do 57,5 tys. We Wrocławiu w poprzednim miesiącu świadczenie wychowawcze otrzymywały 33 tys. dzieci, o 10 tys. mniej niż we wrześniu.
– W naszym mieście od kwietnia 2016 r. do września 2017 r. 500 zł było wypłacane na 41,2 tys. dzieci. Teraz uprawnionych jest 37,5 tys. Przy czym uwzględniając te wnioski, które czekają na rozpatrzenie, wydaje się, że finalnie powinniśmy odnotować zbliżoną liczbę świadczeń do tej z pierwszego okresu obowiązywania rządowego programu – informuje Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.
Są jednak i takie gminy, które spodziewają się, że ich liczba będzie niższa.
– We wrześniu wypłacaliśmy 500 zł na 16,7 tys. dzieci, w październiku na 12,4 tys. Nawet jeśli założymy, że wszystkie wnioski, które czekają na wydanie decyzji, rozpatrzymy pozytywnie, to i tak nie osiągniemy wcześniejszego poziomu – stwierdza Piotr Stolarczyk, dyrektor Toruńskiego Centrum Świadczeń Rodzinie.
Dodaje, że spadek dotyczy przede wszystkim wsparcia wypłacanego na pierwsze dziecko w rodzinie, czyli tam, gdzie jest ono uzależnione od spełniania kryterium dochodowego (800 zł lub 1200 zł). Przypomina, że w pierwszym okresie wypłat do progu liczone były dochody osiągane w 2014 r., obecnie zaś z 2016 r. W tym czasie wysokość wynagrodzeń wzrosła, w tym minimalnego (z 1680 zł do 1860 zł), a kwota kryterium pozostała bez zmian.
– Wydajemy więcej decyzji odmawiających przyznania świadczenia na pierwsze dziecko, niż wcześniej. Ostatnio miałam przypadek rodziny, w której dochód na jednego członka wzrósł z 780 zł do 810 zł i nie mogliśmy jej przyznać 500 zł – potwierdza Bogumiła Podgórska, kierownik działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych MOPS w Katowicach.