Przepisy nie uzależniają przyznania świadczenia wychowawczego od tego, czy wszyscy członkowie rodziny wnioskodawcy będącego cudzoziemcem zamieszkują wspólnie na terytorium Polski.



Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Łodzi, który orzekł w sprawie skargi dotyczącej odmowy przyznania 500 zł na dziecko. O świadczenie ubiegała się Ukrainka mająca Kartę Polaka, która stara się o uzyskanie polskiego obywatelstwa. Jej dzieci chodzą w kraju do szkoły i przedszkola, natomiast jej mąż pracuje na Ukrainie. Właśnie z uwagi na to, że ojciec małoletnich nie mieszka wspólnie z rodziną, gmina wydała decyzję odmawiającą świadczenia wychowawczego. Powołała się przy tym na art. 1 ust. 1 pkt 2d ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1851). Zgodnie z nim obcokrajowcy mają prawo do 500 zł na dziecko pod warunkiem, że posiadają kartę pobytu z adnotacją „dostęp do rynku pracy” oraz jeśli zamieszkują z członkami rodziny na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.
Reklama
Matka nie zgodziła się z tą decyzją i odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). Wskazała, że nie sposób jest kategorycznie stwierdzić, że ustawa wymaga, aby cudzoziemiec przebywał w Polsce ze wszystkimi członkami rodziny. Ponadto jej zdaniem doszło do naruszenia konstytucji poprzez nierówne traktowanie rodzin polskich i obcokrajowców, które w analogicznej sytuacji, a więc gdy jeden z rodziców pracuje za granicą, ma prawo do świadczenia wychowawczego. Jednak SKO utrzymało w mocy decyzję gminy. Organ podkreślił, że samorząd dokonał prawidłowej interpretacji art. 1 ust. 1 pkt 2d ustawy, bo skoro mąż skarżącej przebywa i pracuje na Ukrainie, to nie jest spełniony wymóg wspólnego zamieszkiwania z rodziną w Polsce. SKO wskazał też na zawartą w art. 2 pkt 16 definicję rodziny, która oznacza odpowiednio następujących członków rodziny: małżonków, rodziców dzieci, opiekuna faktycznego dziecka oraz pozostające na ich utrzymaniu dzieci do ukończenia 25. roku życia oraz starsze, o ile mają orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Po tym rozstrzygnięciu matka złożyła skargę do WSA w Łodzi. Powtórzyła w niej swoje dotychczasowe zarzuty dokonania przez gminę oraz SKO wadliwej wykładni przepisów. Sąd podzielił jej argumenty i postanowił uchylić decyzje obydwu organów. W ocenie WSA zarówno gmina, jak i kolegium, stosując definicję rodziny, pominęły zupełnie to, że ustawodawca posłużył się w niej zwrotem „odpowiednio”, wskazując na różnych członków rodziny. Tym samym organ przyznający świadczenia został zobowiązany do analizy, które osoby należy zaliczyć do członków rodziny w odniesieniu do każdej konkretnej sprawy. Możliwe komplikacje stosunków rodzinnych nie są bowiem materią, którą można sztywno uregulować.
Ponadto WSA uznał, że prawidłowa wykładnia art. 1 ust. 1 pkt 2d nie może prowadzić do wniosku, że świadczenie wychowawcze przysługuje wyłącznie w sytuacji wspólnego zamieszkiwania w Polsce wszystkich członków rodziny osoby, która jest obcokrajowcem. Podkreślił, że tak jest w przypadku rodzin polskich, w których nierzadko jedno z rodziców jest zatrudnione za granicą, a drugie z dziećmi zostaje w kraju. Dodatkowo WSA stwierdził, że intencją ustawodawcy było niedopuszczenie do sytuacji, gdy świadczenia będą pobierane przez uprawnionych, którzy nie mieszkają w Polsce. Jednak w tej sprawie taka okoliczność nie ma miejsca, bo matka przebywa z dziećmi na terenie RP, a również zgromadzony materiał dowodowy potwierdza, że centrum jej spraw życiowych znajduje się w Polsce.
ORZECZNICTWO
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 12 października 2017 r., sygn. akt II SA/Łd 563/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia